Próchnik rusza z reaktywacją

ML
opublikowano: 2007-11-14 00:00

Już dziś zbierze się nowa rada nadzorcza producenta ubrań. Zarząd przedstawi plany rozwoju i pewnie (na razie) ocaleje.

Już dziś zbierze się nowa rada nadzorcza producenta ubrań. Zarząd przedstawi plany rozwoju i pewnie (na razie) ocaleje.

Dzisiaj po raz pierwszy zbierze się powołana w ubiegłą środę rada nadzorcza odzieżowego Próchnika. Przypomnijmy, że w jej skład wchodzi siedem osób z Łodzi, należących do tzw. łódzkiej grupy akcjonariuszy, którzy łącznie mają 10,35 proc. kapitału giełdowej spółki. Obrady potrwają trzy lub cztery dni. Na posiedzeniu zarząd przedstawi strategię rozwoju producenta męskiej garderoby.

— Mamy nowe pomysły. Chcemy rozpocząć działania reklamowe, by marka stała się popularniejsza. Myślimy o stworzeniu kolejnych męskich marek odzieżowych: tańszej, która mogłaby zaistnieć w mniejszych miastach, oraz droższej, którą chcemy promować na terenie Europy Środkowej i Wschodniej — wylicza Jacek Pudło, prezes Próchnika.

Jeśli strategia przypadnie do gustu członkom rady nadzorczej, obecny zarząd najpewniej utrzyma stanowiska.

— Udzielamy dużego kredytu zaufania części zarządzających osób. Nie zamierzamy ich nagle wszystkich odwołać. To byłoby niepoważne — mówi Przemysław Andrzejak, członek rady nadzorczej.

Jednak poza łódzkimi inwestorami Próchnik wzbudził także zainteresowanie Konrada Wojterkowskiego, warszawskiego przedsiębiorcy, który zarządza grupą firm komputerowych. Kontroluje on około 5 proc. Sęk w tym, że ma nieco inną, bardziej radykalną wizję spółki niż jego łódzcy koledzy.

— Reformy w Próchniku należy rozpocząć od wymiany całego zarządu — twierdzi Konrad Wojterkowski.

Przedstawiciele obu obozów planują spotkanie, by stwierdzić, czy ewentualnie mogliby wspólnie matkować Próchnikowi.

— Czekamy na telefon z Warszawy. Wyrażamy chęć współpracy, bo nie chcemy wojny. Jednak jeśli się okaże, że mamy różne pomysły na tę spółkę, będziemy walczyć —mówi Przemysław Andrzejak.

— Jestem w stanie objąć taki pakiet akcji, który pozwoli mi samodzielnie zarządzać spółką — ripostuje Konrad Wojterkowski.