Producenci części boją się prądu

Bartłomiej Mayer
opublikowano: 22-03-2018, 22:00

Aż 44 proc. polskich fabryk części motoryzacyjnych widzi w elektomobilności zagrożenie dla swojego rozwoju.

Pojawienie się autonomicznych pojazdów, cyfryzacja (np. telematyka) czy współdzielenie samochodów (car-sharing) to trendy, które zdaniem polskich producentów części do aut, będą w najbliższej przyszłości wpływać na rozwój ich sektora. Te tendencje za istotne uznało od 24 proc. do 39 proc. uczestników badania, jakie przeprowadziła ostatnio na zlecenie Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) firma Frost & Sullivan.

Za najważniejszą tendencję uznano jednak elektromobilność — tak wskazały prawie dwie trzecie ankietowanych. Zdaniem branży, nie musi to być czynnik pozytywny. Gwałtowny rozwój elektromobilności — rząd zakłada, że w 2025 r. po polskich drogach jeździć będzie aż 1 milion pojazdów zasilanych prądem — za szansę uważa tylko 19 proc. firm sektora, a za zagrożenie aż 44 proc.

— Wynika to z tego, że większość przemysłu motoryzacyjnego w Polsce jest zorganizowana wokół produkcji części i podzespołów do aut o konwencjonalnym napędzie — mówi Alfred Franke, prezes SDCM.

W Polsce działa wiele fabryk produkujących m.in. tłumiki do pojazdów spalinowych czy filtry paliwa, które nie mają zastosowania w autach elektrycznych. Ostry zwrot ku elektromobilności jest więc dla nich realnym zagrożeniem.

SDCM uważa, że rozwój branży może przebiegać według trzech scenariuszy, które mają swoje zalety, ale też wady. Pierwszy to słaby rozwój technologii elektrycznych w motoryzacji. Dla branży byłby on korzystny, ale wiązałby się z utrzymaniem emisji na dotychczasowym poziomie. Drugi oznacza równoległy rozwój obu technologii — elektrycznych i konwencjonalnych.

— I to byłoby dla nas najlepsze — deklaruje szef SDCM. Wprowadzenie kolejnych innowacji w obu segmentach przyczyniłoby się do obniżenia poziomu emisji gazów, nie doprowadzając do rewolucji w branży producentów części, także do pojazdów z silnikami spalinowymi. Scenariusz trzeci to odejście od tradycyjnych technologi ku elektromobilności. Wprawdzie emisja znacząco by się zmniejszyła, ale ucierpiałby polski i europejski przemysł. Zdaniem SDCM, doszłoby do przeniesienia znacznej części produkcji do USA i Chin, które przodują w rozwoju technologii baterii do aut, odpowiadających za około 45 proc. kosztów e-aut. Z badania SDCM wynika też, że główny problem utrudniający rozwój fabryk części motoryzacyjnych w Polsce to niejasne i niestabilne otoczenie prawno-podatkowe, na które wskazało aż 61 proc. ankietowanych. Powolność procesów administracyjnych związanych z projektami budowlanymi za kłopot uznało 44 proc., a długi okres oczekiwania na wsparcie publiczne — 32 proc. Roczne obroty branży zatrudniającej ponad 130 tys. osób wynoszą około 80 mld zł. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Producenci części boją się prądu