Producenci drobiu walczą z kosztami

Witold Choiński
opublikowano: 1999-07-16 00:00

Producenci drobiu walczą z kosztami

Firmy chcą odrobić straty z ostatnich sześciu miesięcy

MNIEJSZY IMPORT: Poprawa koniunktury to skutek m.in. lepszej kontroli na granicach po aferze dioksynowej. Ograniczyło to niekontrolowany import, który najbardziej psuł rynek — twierdzi Ryszard Pietkiewicz. fot. G. Kawecki

Ograniczenie niekontrolowanego importu, mniejsza podaż na rynku oraz spadek kosztów produkcji wywołały wzrost cen drobiu i większą sprzedaż. Drobiowe spółki liczą, że pozwoli im to odrobić straty z ubiegłych miesięcy.

Ryszard Pietkiewicz, prezes giełdowego Drosedu, największej spółki drobiarskiej w kraju, twierdzi, że od trzech tygodni znacznie wzrosło zainteresowanie drobiem. Kilogram tuszek kosztuje teraz średnio 4,5-4,8 zł, czyli o 80 groszy więcej niż na początku czerwca.

Mniejsze koszty

Od stycznia do maja Drosed wypracował około 1,4 mln zł zysku netto. W tym czasie zakład ograniczył też o 20 proc. koszty produkcji.

— W porównaniu z rokiem ubiegłym nasza produkcja wzrosła o 50 proc. Zmniejszyliśmy też zatrudnienie, w wyniku czego znacznie poprawiła się wydajność pracy — mówi Ryszard Pietkiewicz.

Prezes ocenia jednak, że obecna koniunktura na rynku potrwa nie dłużej niż do końca sierpnia.

Zdaniem Zbigniewa Nasiłowskiego, prezesa Animexu, poprawa koniunktury wynika głównie ze złej sytuacji na rynku w pierwszym półroczu. Wpływ na wzrost sprzedaży ma również sezon grillowy.

— Koniunktura nie utrzyma się dłużej niż do końca lata — uważa Zbigniew Nasiłowski.

Ograniczony optymizm

Mimo że Animex robi wszystko, aby obniżyć koszty, produkcja drobiu jest nadal na granicy opłacalności.

W SuperDrobie z Karczewa natomiast w ciągu ostatnich tygodni nie zanotowano wzrostu sprzedaży. Marek Kajdy, prezes SuperDrobu — twierdzi, że w firmie nastąpiła jedynie stabilizacja.

— Jest okres wakacji. W Warszawie i okolicy sprzedaż w tym okresie jest znacznie niższa — zaznacza Marek Kajdy.

Zdaniem prezesa, choć podaż mięsa drobiowego na rynku zmniejszyła się, nastąpił tylko niewielki wzrost cen. Spółka stara się więc walczyć z kosztami, zmniejszając wydatki m.in. na reklamę oraz zmniejszając zatrudnienie.