Na rynku oprogramowania wspomagającego zarządzanie przedsiębiorstwem dochodzi do zmian dostawców aplikacji. Wdrażane zintegrowane systemy z niższej półki często mają ograniczyć koszty.
Na polskim rynku oprogramowania wspomagającego zarządzanie, oprócz firm takich jak SAP, Oracle czy IFS, oferujących rozwiązania informatyczne skierowane do największych przedsiębiorstw, działają domy software’owe pozycjonujące swoją ofertę dla sektora małych i średnich podmiotów gospodarczych. Do tej grupy można zaliczyć m.in. Scalę, Simple czy CDN. Wśród firm kojarzonych z instalacjami ERP w mniejszych przedsiębiorstwach można dostrzec zjawisko utraty klientów na rzecz bardziej zaawansowanych rozwiązań. Widoczna staje się tendencja, że wraz z rozwojem firmy rodzi się zapotrzebowanie na system informatyczny mający więcej funkcji i obsługujący nowe pola działania przedsiębiorstwa. Dochodzi wtedy do zmiany dostawcy aplikacji.
— Wymiany systemu informatycznego w firmach zdarzają się dosyć często. Znam z doświadczenia firmy, które wymieniały aplikacje nawet nie dwu-, lecz trzykrotnie. Do normalnej praktyki należy, że na początku działalności firma używa taniego oprogramowania. Jeżeli nie jest to gigantyczne przedsięwzięcie, tylko najczęściej spotykany, stopniowy rozwój firmy, to użytkowane są systemy z tzw. niższej półki, co nie jest absolutnie określeniem pejoratywnym, gdyż na rynku są obecne produkty dla różnych grup klientów. Takie postępowanie nie tylko nie jest niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy, lecz wręcz generuje oszczędności, gdyż początkowa faza rozruchu biznesu nie wymaga od razu dużych nakładów na wdrożenie zaawansowanego rozwiązania IT — uważa Marcin Penczek, prezes firmy Hogart.
Firma Polkomtel, operator sieci telefonii komórkowej Plus, korzystała z zintegrowanego oprogramowania firmy Scala. Aplikacje te zostały wybrane jako rozwiązanie tymczasowe. Miały obsługiwać pracę operatora do momentu wykrystalizowania się ostatecznej koncepcji informatyzacji i znalezienia docelowego rozwiązania. Przedstawiciel Scali nie widzi nic złego w korzystaniu z danego systemu IT przez określony czas, niejako przez chwilę, a następnie w jego wymianie.
— Z punktu widzenia firmy opłaca się instalować system na każdy okres, bo przecież sprzedajemy licencje. Scala działała w Pol-komtelu około 3 lat, pomiędzy 1996 a 1999 r. W momencie wyboru przez operatora oferty, biorąc pod uwagę rozwój tej firmy, żadna ze stron nie mogła wykluczać tymczasowości zastosowania naszego rozwiązania. Nasz system był odpowiedni na ówczesnym etapie rozwoju operatora, w momencie kiedy wymagana liczba transakcji zaczęła przerastać jego możliwości, Polkomtel zdecydował się na zmianę. Była to naturalna decyzja biznesowa. Prowadzimy intensywne prace rozwojowe i obecna wersja współpracująca z bazą danych Microsoft SQL zaspokoiłaby potrzeby Polkomtelu — uważa Piotr Żeromski, kierownik ds. operacyjnych Scali.
Firmy mające oddziały w różnych krajach, przy wyborze odpowiedniego dla nich systemu wspomagającego zarządzanie kierują się wytycznymi nakreślonymi w centrali. Im większa filia pod względem obrotów i liczby klientów, tym bardziej zaawansowane jest rozwiązanie informatyczne, z którego korzysta.
— Międzynarodowe koncerny używają tabel, w których są zdefiniowane systemy informatyczne, mające być wdrożone. W tabelach jest uwzględniony podział aplikacji w zależności od wielkości sprzedaży i profilu działalności oddziału (czyli np. czy chodzi o fabrykę czy firmę handlową). Wybierany jest wtedy system, który najlepiej odpowiada profilowi filii — zaznacza Marcin Penczek.
Jedną z tego typu międzynarodowych firm jest Ericsson. Do pewnej wielkości oddziały korzystają z aplikacji Scali. Po osiągnięciu zakładanego stopnia rozwoju filie szwedzkiej firmy przechodzą do korzystania z zintegrowanego systemu firmy SAP.
— Ericsson w Polsce realizuje obecnie projekt wdrożenia systemu SAP, podążając za strategią korporacyjną. Tym samym zastępuje istniejący system Scala. Strategią Ericssona jest taka standaryzacja procesów, żeby umożliwić efektywne wykorzystanie zasobów, łatwiejszą komunikację i zrozumienie między różnymi oddziałami firmy na całym świecie. Taki proces przekłada się na zmniejszenie kosztów w firmie. Związane jest to również z realizacją rekomendowanych sposobów realizacji zamówień od klienta. Sprzyja to podniesieniu jakości współpracy, skróceniu łańcucha dostaw i usprawnieniu przepływu środków finansowych w firmie. Krokiem niezbędnym do uzyskania standaryzacji procesów jest unifikacja systemów zarządzania firmą. Moim zdaniem, aby uzyskać ten efekt, firma powinna wdrożyć jeden zaawansowany i sprawdzony system. Wdrożenie jest oparte na standardowym rozwiązaniu Ericssona obejmującym procesy księgowe i controlling, logistyczne, zarządzanie projektami i serwisem, kadry, zarządzanie gotówką skonfigurowane zgodnie z wymaganiami korporacyjnymi — mówi Alina Krzymowska, kierownik projektu SAP w firmie Ericsson.
Firmy korzystające z prostszych rozwiązań informatycznych, wraz z rozwojem działalności, często decydują się na zamianę systemu wspomagającego zarządzanie na mogący sprostać rosnącym wymaganiom. Kierownictwo firmy kurierskiej Masterlink Express, w której wykorzystywano początkowo aplikacje produkcji Simple, zadecydowało o przejściu do grona klientów, należącej od niedawna do Microsoftu, duńskiej firmy Navision. Kurier wybrał Navision Financials.
— Użytkowany przez naszą firmę poprzednio system firmy Simple nie odpowiadał stawianym przez nas wymogom. Sposób segregowania i archiwizacji danych nie pozwalał na kontrolę firmy, która odpowiadałaby naszym potrzebom. Oprócz tego, wraz ze wzrostem firmy okazało się, że aplikacje Simple, nie są adekwatne do naszych aktualnych potrzeb — stwierdza Anna Holnicka-Szulc, dyrektor finansowy i członek zarządu firmy Masterlink Express.
Również powstała w 1992 roku jako przedsięwzięcie polsko-amerykańskie firma Nowy Styl, wytwarzająca krzesła i podzespoły do ich produkcji, dawniej wykorzystywała narzędzia informatyczne autorstwa Simple. Jednak rozwój przedsiębiorstwa, reorganizacje i wzrost produkcji oraz asortymentu wytwarzanych produktów przekonały kierownictwo, że eksploatowany system przestał zaspokajać większość potrzeb przedsiębiorstwa. Zdecydowano się na wdrożenie systemu zintegrowanego. Wybór padł na aplikacje firmy IFS, za którą przemawiała duża liczba krajowych wdrożeń, a także duży zespół wdrożeniowy.
— W Nowym Stylu użytkowane były aplikacje firmy Simple. Jednak nie jest to produkt dla firmy z szeroko rozwiniętą częścią produkcyjną. Jedną z niedogodności była możliwość występowania ujemnych stanów magazynowych, co w przypadku fabryki współpracującej z wieloma kooperantami nieraz przysparzało kłopotów. Te niedogodności zlikwidowaliśmy decydując się na przejście do IFS Applications. Uzyskaliśmy informacje o ważnych obszarach zakładu oraz dużą pomoc w zamierzanym przejściu do modelu produkcji Just in Time — informuje Jerzy Krzanowski, współwłaściciel Nowego Stylu.
Firma Esco Polska, należąca do niemieckiego koncernu VBH, zajmująca się dystrybucją w branży budowlanej towarów pochodzenia krajowego i zagranicznego, przeszła z korzystania z aplikacji Softlabu na aplikacje Navision Financials. Na wybór tego rozwiązania miały wpływ pozytywne opinie zarządu i pracowników, należącej do tej samej grupy kapitałowej firmy VBH Polska, na temat systemu Navision, wdrożonego w tej firmie w 1999 r.
— Od początku działalności w 1996 r. w Esco używano mało przyjaznych dla użytkownika, dosowskich aplikacji Softlabu. Korzystaliśmy z kilku modułów sprowadzających się praktycznie do obsługi księgowości i sprzedaży. Wraz ze wzrostem liczby klientów, obrotów, pojawiło się zapotrzebowanie na tworzenie przekrojowych analiz i raportów, co w systemie Softlabu wymagało włożenia dużo pracy. Około 2000 r. dostaliśmy informację z Softlabu, że przestają rozwijać ten produkt i wycofują się z jego obsługi, oferując inne swoje rozwiązania. Wtedy firma działająca w tej samej branży poleciła nam oprogramowanie Navision. Wykorzystujemy wszystkie aspekty tego systemu, m.in. produkcję, sprzedaż i środki trwałe — mówi Bogdan Figat, prezes Esco Polska.
