KAM, producent mebli kuchennych z Milejewa z ponad 20-letnią historią, walczy w sądzie z Black Red White (BRW), największą firmą meblarską w Polsce.

— Wiem, że to desperacki krok, ale wierzę, że sądy są od tego, by wymierzyć sprawiedliwość, a sędzia nie będzie patrzeć na to, kto ma większy biznes, kogo reprezentuje droższa kancelaria prawna, lecz zauważy to, co ja widzę już na pierwszy rzut oka: produkowane fronty są identyczne z tymi, których wzór my zastrzegliśmy — mówi Andrzej Wołosz ze Spółki Meblowej KAM.
„Spór pozostaje na wokandzie sądowej i do czasu zakończenia sprawy nie będziemy jej komentować”, brzmi stanowisko spółki Black Red White SA.
Idą do sądu
KAM uważa, że fronty Olivia ze specjalnym uchwytem, które spółka zarejestrowała w 2012 r. Urzędzie Patentowym — i to jako wzór wspólnotowy, co oznacza, że powinien być chroniony przed bezpośrednim kopiowaniem i przed niezależnym tworzeniem wzorów podobnych — są identyczne z wyprodukowanymi przez Black Red White frontami z kolekcji „Pessen”. 4 grudnia 2013 r. KAM złożył wniosek do Sądu Okręgowego w Warszawie. Zażądał zakazania firmie BRW produkcji i sprzedaży mebli z feralnej kolekcji.
— Nie idę do sądu ratować urażoną dumę, ale producentów mebli, dla których kopiowanie wzorów to prawdziwa zmora. Jesteśmy europejską potęgą w eksporcie mebli, bo mamy świetne pomysły, fachowców i wciąż jeszcze zapał, który opada, gdy okazuje się, że nawet patent nie przeszkadza innym kopiować zastrzeżonych wzorów. W szkole to słabsi uczniowie ściągają od prymusów, a w polskim meblarstwie nawet ci teoretycznie najsilniejsi ściągają od mniejszych wytwórców — uważa Andrzej Wołosz.
Obrona przez atak
W odpowiedzi na pozew BRW występuje z powództwem wzajemnym o unieważnienie patentu. Spółka wyjaśnia, że już w 2006 r. produkowała meble z wzorem charakterystycznym dla serii „Pessen”.
A identyczne lub podobne fronty produkuje wiele firm: w Polsce m.in. Stolzen (od 2012 r.), Restol (od 2010 r.), Forte (od 2010 r.), a także firmy z Japonii i Niemiec. Podobnie BRW zareagował kilka lat temu, gdy spółka Lasek zarzuciła jej ściągnięcie opatentowanej produkcji giętkiego MDF.
— Przedstawiciele BRW przedstawili mi patent, który pewna włoska spółka zastrzegła na rok przed wynalezieniem MDF! Wycofałem się — mówi Franciszek Lasek, właściciel firmy. Spółka kiedyś była jedynym w Polsce producentem giętego MDF. Dziś jest jednym z kilkudziesięciu.