Producenci zwiększają odporność

opublikowano: 24-03-2016, 22:00

Wyzwania, z jakimi muszą mierzyć się producenci leków, nie zmniejszają ich apetytu na inwestycje.

Polskim producentom leków najwięcej trudności nastręcza brak przejrzystości i stabilności prawa.

— Przykładem obrazującym ten problem jest procedowany właśnie w parlamencie projekt ustawy o lekach dla seniorów. Brak w nim szczegółowych kryteriów kwalifikacji produktów do przygotowywanego przez ministra zdrowia wykazu bezpłatnych leków. Gdyby przepisy weszły w życie w obecnym kształcie krajowi producenci nie wiedzieliby do momentu publikacji wykazu, które z ich produktów będą dostępne bezpłatnie dla seniorów, co znacznie utrudniłoby planowanie. Rozwiązaniem byłoby szersze konsultowanie projektów aktów prawnych z producentami oraz zapewnienie więcej czasu na dostosowanie się do zmian — przekonuje Dominique Baum, prezes Sandoz Polska. O utrudnieniach prawnych mówi także Michał Nitka, dyrektor generalny na Europę Środkową i Wschodnią w Teva Pharmacauticals Polska.

— Producenci leków muszą mierzyć się m.in. z restrykcjami i wymogami, których celem jest zapewnienie wysokiej jakości i bezpieczeństwa leków. Te utrudnienia są ważne i potrzebne, stanowią część naszej codziennej pracy. Mamy poczucie dużej odpowiedzialności za pacjenta i rozumiemy konieczność ponoszenia ciężarów rosnących wymagań w dziedzinie dobrych praktyk wytwarzania leków, wymagających kryteriów uzyskiwania certyfikatów jakościowych, rejestracji leków czy monitorowania zdarzeń niepożądanych. Kluczowe natomiast jest dla nas, abyśmy przy tych wszystkich wymaganiach mogli liczyć na stabilność otoczenia gospodarczego, regulacyjnego oraz finansowego — tłumaczy Michał Nitka. Mimo utrudnień prawnych producenci leków nie zwalniają tempa rozwoju. Firma Sandoz Polska z początkiem roku rozpoczęła kampanię dostępnego bez recepty leku dla osób cierpiących na migrenę.

— W ciągu ostatnich 6 miesięcy, wprowadziliśmy na polski rynek jeszcze siedem innych produktów, stosowanych głównie w onkologii i psychiatrii, w tym jedną cząsteczkę, która wcześniej nie była uwzględniona w wykazie leków refundowanych — opowiada Dominique Baum. W 2015 r. Sandoz Polska otworzył nowoczesne centrum pakowania w Strykowie pod Łodzią. Wartość inwestycji to 171 mln zł. Dzięki rozbudowie tamtejszych zakładów powstało ponad sto miejsc pracy.

— Nasza fabryka w Strykowie jest jednym z największych w kraju zakładów produkujących farmaceutyki. Leki wytwarzane w tym zakładzie są dostarczane do ponad 60 krajówna całym świecie, głównie do Europy — zachwala Dominique Baum. Sandoz ma także ambitne plany na przyszłość. Firma przygotowuje się do wprowadzenia na rynek kilku produktów biopodobnych z dziedzin reumatologii i onkologii.

— Produkty te przyniosą oszczędności płatnikom, a przez to zwiększą dostęp pacjentów do nowoczesnego leczenia w tych kluczowych dziedzinach terapeutycznych — zapewnia Dominique Baum. Tempa nie zwalnia także Teva Pharmacauticals Polska.

— Stale pracujemy nad rozszerzaniem naszej oferty dla pacjentów w Polsce. Dotyczy to wielu dziedzin terapeutycznych. Rozwijamy również naszą ofertę leków dostępnych bez recepty, a także suplementów diety, w tym preparatów multiwitaminowych dla dzieci, takich jak Vibovit — wymienia Michał Nitka.

Rozwój firmy obejmuje także inwestycje w krakowskim zakładzie produkcyjnym. W ciągu ostatnich dwóch lat Teva zainwestowaław stolicy Małopolski około 70 mln zł, w tym w nowe miejsca produkcyjne, zakup nowych urządzeń, rozbudowę magazynu. Jedną z inwestycji było również stworzenie nowoczesnej linii produkcyjnej. Powstające na niej leki hormonalne trafiają do wielu krajów Unii Europejskiej, jak Francja, Niemcy czy Hiszpania, ale także do Ameryki Południowej.

— Prawie 65 proc. produkcji naszego krakowskiego zakładu trafia na zagraniczne rynki, w szczególności do Niemiec, Rosji, ale też Holandii i Włoch. Odbiorcami naszych leków są również tak odległe rynki jak Hongkong, Brazylia i Chile. Jeżeli zaś chodzi o wyjątkowe sukcesy polskich marek, to najlepszym przykładem jest Vibovit, który zdobył uznanie dzieci i mocną pozycję rynkową na Słowacji i w Czechach, cieszy się również powodzeniem na Węgrzech, we Włoszech oraz w Belgii — mówi Michał Nitka. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu