PRODUKCJA DLA FIRM STARTUJE NA ZAMÓWIENIE
Rynek obrotu używanym sprzętem rozwija się w naszym kraju bardzo powoli
Wyposażenie biur z reguły tworzone jest na indywidualne zamówienie klientów. Przy porównywaniu ofert trzeba uważać — może się okazać, że sprzedawca umyślnie zawyża cenę, aby zaproponować atrakcyjną obniżkę. Niektórzy dystrybutorzy próbują organizować rynek obrotu używanymi meblami, ale takie transakcje nie są na razie popularne.
Większość klientów, którzy kupują meble biurowe, może liczyć na rabaty i bezpłatny transport. Tylko niewielka część sprzedawców pobiera symboliczną opłatę za dowóz. Montaż wliczony jest w cenę w każdym przypadku.
— Wysokość rabatu zależy przede wszystkim od wielkości zamówienia — wyjaśnia Beata Osiecka, dyrektor Kinnarps Design Center Poland.
Klienci muszą jednak uważać — sam fakt udzielenia dużego rabatu nie oznacza jeszcze, że cena zakupu będzie rzeczywiście atrakcyjna.
— Niektóre firmy podwyższają ceny tylko po to, aby móc zaoferować klientom większe rabaty. U jednego sprzedawcy można wytargować 40 proc. zniżki, u innego tylko 5 proc., a końcowa cena będzie podobna, przy porównywalnej jakości mebli — przestrzega Beata Osiecka.
Sprzedawcy kuszą klientów nie tylko rabatami. W grę wchodzi również darmowa renowacja mebli albo dodatkowe wyposażenie.
Trzeba czekać
Zdecydowana większość mebli produkowana jest na zamówienie. Klienci rzadko wybierają meble eksponowane w salonach.
— Na rynku dostępna jest tak szeroka gama kolorów i wzorów, że ich prezentacja w salonach nie jest możliwa — opowiada Beata Osiecka.
Termin dostarczenia polskich mebli nie przekracza 21 dni, na zagraniczne trzeba poczekać do sześciu tygodni. Niektórzy dystrybutorzy mebli z zachodniej Europy deklarują, że są w stanie zrealizować zamówienie w ciągu siedmiu dni. Nie dotyczy to jednak sprzętu robionego na zamówienie.
Pełne zużycie
Rzadko zdarza się, aby bogata firma eksploatowała meble aż do całkowitego zużycia. Jednak w Polsce praktycznie nie istnieje rynek wtórny tego typu sprzętu.
— Próbujemy się tym zająć, ale jest to rynek bardzo trudny. Obecnie, jeśli jakiś dystrybutor decyduje się na odkupienie starych mebli, po to, aby zniszczyć je, a ich koszt uwzględnić w cenie nowych. Jednak rynek wtórny bardzo dobrze funkcjonuje w Europie Zach. i mam nadzieję, że za kilka lat będzie tak i u nas — przewiduje Beata Osiecka.
Część firm sygnalizuje, że klienci są zaintersowani tego typu transakcjami.
— Zdecydowaliśmy się na to, ponieważ wielu naszych klientów jest zainteresowanych takimi transakcjami. Zazwyczaj chodzi o meble, które po zmianie aranżacji stały się zbędne. Znajdują one nabywców — twierdzi przedstawiciel jednej z firm zajmujących się dystrybucją.
Półka w nagrodę
Podstawowym kryterium przy wyborze mebli powinna być funkcja miejsca, w którym meble mają się znaleźć.
— Naturalna okleina biurka będzie świetnie pasowała do gabinetu, natomiast w miejscu gdzie panuje intensywny ruch szybko się zniszczy — zauważa Tomasz Kozłowski.
Najwyższy standard reprezentują meble gabinetowe.
— Przez ostatnie lata ta gałąź produkcji była zaniedbywana. Teraz rozwija się bardzo dynamicznie — zauważa Witold Mika, dyrektor handlowy w firmie Absolut.
Meble stają się również narzędziem wynagradzania pracowników.
— Powierzchnie biurowe urządzane są tak, że większość pracowników urzęduje przy takich samych stanowiskach, siedzi na takich samych krzesłach itd. Coraz częściej w ramach gratyfikacji pozwala się pracownikowi na zakup innego krzesła czy sprzętu, który sprawi, że stanowisko pracy uzyska indywidualny charakter — dodaje Witold Mika.
Krajowa stylistyka
Polskie meble biurowe mogą z powodzeniem konkurować z zagranicznymi. Jak twierdzi Tomasz Kozłowski, różni je nieco odmiennastylistyka. Materiały wykorzystywane do produkcji są takie same jak te, których używa się na Zachodzie. Polscy producenci wykorzystują również wzory zagranicznych konkurentów.
— Nie zdarza się to często, ale sam widziałem, jak jeden z producentów filmował zagraniczną wystawę. Parę miesięcy później ten sam przedsiębiorca wprowadził na rynek mebel o niemal identycznej stylistyce, jak ten wcześniej sfilmowany — opowiada Witold Mika.
Tomasz Kozłowski zauważa, że w branży mebli biurowych wielu producentów kopiuje pomysły konkurentów.
— Należy jednak zachować umiar. Przecież rodzime rozwiązania są równie ciekawe — komentuje prezes Helikon Centrum Jupiter.
Marcin Bołtryk
ŚWIADOMOŚĆ ZAKUPU: Polacy potrafią już kupować samochody, dysponując pewną sumą są w stanie przewidzieć, jakiego standardu mogą się spodziewać. Takiej świadomości nie mają w przypadku mebli — uważa Beata Osiecka, dyrektor Kinnarps Design Center Poland. fot. Borys Skrzyński
WYDAJNE I EFEKTOWNE: Stanowisko pracy powinno pomagać w wykonywaniu obowiązków, ale jednocześnie musi być wizytówką firmy — stwierdza Tomasz Kozłowski, prezes Helikon Centrum Jupiter. fot. MP