Produkcja hut spadła aż o 10 proc.

Maria Trepińska
opublikowano: 2002-08-01 00:00

Drastycznie pogarszają się wyniki hutnictwa. Produkcja spadała w pierwszym półroczu o ponad 10 proc., podczas gdy na świecie wzrosła o prawie 4 proc.

Czarny scenariusz dla hutnictwa potwierdzają liczby. Z danych przygotowanych przez Hutniczą Izbę Przemysłowo-Handlową (HIPH), wynika, że produkcja krajowa w pierwszym półroczu w stosunku do roku ubiegłego spadała o 10 proc., a na świecie w tym czasie wzrosła o prawie 4 proc.

Spadkowi produkcji towarzyszy wzrost importu. Tylko w ubiegłym roku z tego powodu zakłady straciły 3,2 mld zł przychodów. W tym roku może być to jeszcze większa kwota.

W I półroczu 2000 r. sektor zanotował 230 mln zł strat. W analogicznym okresie roku ubiegłego wynosiły 696 mln zł. Według szacunkowych danych, po sześciu miesiącach mogą one sięgać około 800 mln zł. Dla porównania, w całym 2000 r. strata wyniosła 938 mln zł, a w 2001 r. 2,1 mld zł. Zobowiązania branży przekroczyły już 10 mld zł.

— Rok 2001 był szczególnie niekorzystny dla polskiego hutnictwa. Zakłady zanotowały spadek produkcji stali do poziomu z lat 60., kiedy wynosił on 8,8 mln ton. Liczyliśmy, że sytuacja się poprawi w pierwszym półroczu, ale tak się nie stało — mówi Karol Lipowczan, wiceprezes HIPH.

Jego zdaniem, główną przyczyną jest gwałtowne załamanie programu restrukturyzacji. Zgodnie z ustawą hutniczą, zakłady miały skorzystać z oddłużenia, ale pod warunkiem opracowania programów naprawczych, które zyskają akceptację resortu gospodarki i Komisji Europejskiej. Tak się nie stało. Przygotowane programy naprawcze hut zostały skrytykowane przez Komisję Europejską i muszą być poprawione. A czas ucieka.

— Opóźnienia restrukturyzacyjne i inwestycyjne powodują, że polskie huty nadal tracą rynek — mówi Karol Lipowczan.

Zarządy hut z niecierpliwością oczekują na wprowadzenie ceł ochronnych na stal, które zahamują niekorzystny import. Andrzej Szarawarski, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za branżę, podawał już kilka terminów ich wprowadzenia. Ostatnio mówił o połowie lipca... 2002 roku.