Produkcja prawa wyhamowała

Jarosław Królak
opublikowano: 09-07-2018, 22:00

Rząd i parlament istotnie zmniejszyli „produkcję” nowego prawa, którego w tym roku jest aż o połowę mniej niż w 2017 r.

Okazuje się, że ograniczenie częstotliwości posiedzeń Sejmu przynosi pozytywny efekt obywatelom i przedsiębiorcom, w postaci spowolnienia inflacji prawa. W okresie styczeń-czerwiec 2018 r. w Dzienniku Ustaw opublikowano 808 aktów prawnych (ustaw i rozporządzeń), których treść zajmuje 8,7 tys. stron maszynopisu — informuje firma doradcza Grant Thornton w kolejnej edycji „Barometru stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce”. Autorzy badania podkreślają, że to aż o 50 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, co jest dobrą informacją dla polskich firm i obywateli.

— Mocne wyhamowanie produkcji prawa napawa optymizmem. Niestabilność systemu prawnego jest bardzo niekorzystna dla przedsiębiorców, bo zmusza firmy nie tylko do ponoszenia kosztów dostosowania się do nowych przepisów, ale też naraża je na ryzyko biznesowe. Każda nowa regulacja oznacza, że reguły są zmieniane w trakcie gry. Po wcześniejszych rekordowych latach tempo tworzenia nowych ustaw i rozporządzeń w końcu spadło. To krok w dobrą stronę dla polskiego prawa i polskiej gospodarki — uważa Przemysław Polaczek, partner zarządzający w Grant Thornton.

Autorzy badania podkreślają jednak, że mimo wyhamowania intensywności tworzenia nowego prawa w stosunku do ubiegłych lat, nadal jest ona wysoka. W pierwszym półroczu 2018 r. na przeczytanie wszystkich nowych ustaw i rozporządzeń trzeba byłoby poświecić około 2 godziny i 15 minut każdego dnia roboczego (przy założeniu, że jedną stronę maszynopisu czyta się 2 minuty). Obecnie codziennie wchodzą w życie średnio cztery nowe akty prawne najwyższego rzędu. To o trzy mniej niż jeszcze rok temu, ale zdaniem autorów raportu, nadal wprowadza się zbyt dużo przepisów.

— Nie ulega wątpliwości, że prawo powinno być zmieniane, aby odpowiednio dostosować je do zmieniającej się rzeczywistości oraz aby poprawić istniejące, źle skonstruowane przepisy. Nie można jednak tworzyć nowych aktów prawnych w takim pośpiechu, bez niezbędnych konsultacji społecznych i bez faktycznej dyskusji, często z błędami merytorycznymi i prawnymi oraz bez poszanowania procedur legislacyjnych — dodaje Przemysław Polaczek.

Autorzy badania zauważają, że jeśli dynamika spadku produkcji prawa utrzyma się w II półroczu, to w całym 2018 r. pojawi się ponad 13 tys. stron maszynopisu nowych regulacji, co oznaczałoby zrównanie z poziomem 2008 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Produkcja prawa wyhamowała