Produkcja prosecco prowadzi do erozji gleby

opublikowano: 28-01-2019, 22:00

Popyt na włoskie wino musujące rośnie — na świecie pije się 370 mln butelek prosecco.

Problem w tym, że jego intensywna produkcja prowadzi do erozji gleby — napisał „The Guradian”. Ostatnie badania Uniwersystetu Padwy wykazały, m.in., że roczna utrata trzech czwartych terenów uprawnych na stokach włoskiego regionu Vanteo, słynącego z prosecco, to efekt zbyt inwazyjnej produkcji winogron. To odpowiednik 400 tys. ton gleby, a w przeliczeniu na jedną butelkę produkowanego w tym regionie trunku — 4,4 kg.

Zobacz więcej

Fot. Pixaby CC0

— Im więcej gleby możesz zostawić in situ [w danym miejscu — przyp.], tym więcej będzie ona mieć składników odżywczych. Kiedy gleba spływa wraz z deszczem, następuje proces sedymentacji. Zwiększa to jednocześnie koszty pozyskania wody, bo trzeba ją oczyścić z gleby, a poza tym, wraz z tym, co spływa, spływają pestycydy — mówi prof. Chris Collins, ekspert ds. gleby.

Wzmożona uprawa winnic ułatwia wodzie deszczowej wymywanie gleby. Gdyby — wyjaśnia ekspert — na wyjałowionych terenach posadzić trawę, erozja by nie postępowała. Nie chodzi o to, żeby zakazać produkcji musującego alkoholu, ale żeby robić to w bardziej zrównoważony sposób.

— Powinniśmy po prostu lepiej zarządzać naszymi winnicami — mówi Collins.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy