Dynamika produkcji sprzedanej przemysłu spadła w styczniu o 1,4 proc. w odniesieniu do stycznia 2001 r. Natomiast wskaźnik cen producentów (PPI) pozostał na nie zmienionym poziomie. Zdaniem analityków, dane potwierdzają słabą koniunkturę i wzmacniają presję na RPP.
W grudniu 2001 r. odnotowano wyższy, niż oczekiwano, spadek produkcji przemysłowej, o 4,8 proc. w stosunku rocznym. Analitycy tłumaczyli to słabym popytem wewnętrznym i mniejszą liczbą dni roboczych. W styczniu nie spełniły się negatywne prognozy, dane o kondycji polskich przedsiębiorstw były nieco lepsze, niż sygnalizowali to sceptycy.
Wieści z Głównego Urzędu Statystycznego potwierdziły, że w dalszym ciągu główną przyczyną słabej produkcji przemysłowej jest słaby popyt krajowy i zagraniczny. Spadła dynamika produkcji przemysłowej w 15 z 29 podstawowych sektorów. Niepokojące jest, że spadek nastąpił mimo dwóch dni roboczych więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Zaważył także tradycyjny w styczniu spadek efektywności, na który zwracali uwagę niektórzy analitycy.
Jednocześnie potwierdziły się spekulacje analityków, twierdzących, że grudniowy spadek dynamiki produkcji przemysłowej był wynikiem opóźnienia w produkcji polskich stoczni. Przesunięcie finalizacji umów spowodował ponad 17-proc. spadek dynamiki w tym sektorze w grudniu, za to w styczniu odnotowano znaczny postęp.
— Wzrosła dynamika w sektorze środków transportu, co może potwierdzać duży udział statków w styczniowych wynikach. Tym bardziej że stało się to mimo załamania rynku samochodowego —mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, dyrektor zespołu analiz rynkowych Banku Handlowego.
Również wskaźnik cen producentów (PPI) pokazał, że słaby popyt krajowy nie pozwala na podnoszenie cen w hurcie. Niewielki wzrost w skali miesiąca to, w opinii analityków, efekt 10,7-proc. wzrostu cen energii elektrycznej, gazu i wody.
Grudniowy spadek produkcji sugerował, iż przedsiębiorcy w znacznym stopniu odczuli negatywne skutki stagnacji popytu. Dane styczniowe potwierdziły kontynuacje tego trendu. W opinii analityków, taki stan rzeczy może utrzymywać się w kolejnych miesiącach, więc znajdzie to na pewno odbicie w pogorszeniu eksportu i kondycji firm bazujących na zamówieniach zewnętrznych.
Złą sytuację finansową wszystkich przedsiębiorstw potwierdza spadające zatrudnienie i ograniczenie wzrostu płac. Analitycy przewidują, że bezrobocie w styczniu może przekroczyć 18-proc. poziom. To z kolei, w połączeniu z danymi o produkcji i cenach, będzie sprzyjać oczekiwaniom na kolejną obniżkę stóp procentowych.