Choć ograniczenie luzowania ilościowego przez Fed wpłynie negatywnie na rynki wschodzące, to jednak bardzo niskie wyceny skłaniają do tego, aby powoli zacząć budowę portfela, opierając się na akcjach z emerging markets — przekonuje Berndt May z JP Morgan, banku, który zaoferował polskim klientom fundusz Emerging Markets Opportunities.

W jego agresywnie zarządzanym portfelu znajdować się ma do 80 spółekwłaśnie z rynków wschodzących. Pod parasolem Skarbca, który współpracuje z Amerykanami, znalazł się także JP Morgan Highbridge US STEEP, który wybiera spośród 1300- -1500 najbardziej płynnych papierów z rynku amerykańskiego.
Tworzenie portfela akcji oparte jest na tzw. procesie STEEP (ang. Statistically Enhanced Equity Portfolio), który umożliwia identyfikację rentownych transakcji, pomiar i kontrolę ryzyka oraz składanie zleceń na rynkach elektronicznych. Do inwestorów z mniejszym apetytem na ryzyko skierowane są dwa fundusze dłużne. Pierwszy szuka okazji do zarobku na globalnym rynkuobligacji i rynkach walutowych.
Drugi — JPMorgan Global High Yield Bond — inwestuje w wysokodochodowe obligacje przedsiębiorstw. Nowe fundusze stworzone są w formule master-feeder, co oznacza, że portfele zarządzane będą przez Skarbiec TFI, a całość aktywów inwestowana w strategie JP Morgan. Jednostki uczestnictwa są wyceniane w złotych, a ryzyko waluty bazowej — zabezpieczane (tzw. PLN hedged). Zyski z „hedgingu” będą wypłacane inwestorom, co powiększy ostateczną stopę zwrotu.
— Klient otrzyma fundusz zagraniczny podlegający polskim regulacjom podatkowym. To zaleta w porównaniu z konkurencyjnymi produktami. Posiadacz jednostek uczestnictwa nie ma obowiązku samodzielnego rozliczania podatków, jak np. w funduszach luksemburskich — tłumaczy Marek Rybiec, prezes Skarbca TFI. Minimalna pierwsza wpłata do funduszy wynosi 1 tys. zł, a każda kolejna — 100 zł.
Koszty zarządzania to 2,9 proc. w przypadku funduszy akcji (o 1 pkt proc. mniej niż średnia rynkowa) oraz 2,5 proc. — w obligacji (o 0,5 pkt proc. więcej niż średnia). Produkty będą dystrybuowane przez dotychczasowych partnerów sprzedażowych Skarbca (banki, domy maklerskie i ubezpieczyciele). JP Morgan liczy, że tą drogą do końca roku pozyska około 400 mln zł świeżej gotówki.