Produkty zdrowotne: wiele barier rozwoju
W ciągu najbliższych pięciu lat nastąpi dynamiczny rozwój ubezpieczeń zdrowotnych. Sukces osiągną te towarzystwa, które zapewnią najlepszy serwis — twierdzi Piotr Narloch, członek zarządu TU Inter Polska. Nie wszyscy przedstawiciele ubezpieczycieli oraz analitycy są podobnego zdania. Część z nich twierdzi nawet, że rynek ten na razie nie ma szans rozwoju.
Ubezpieczenia medyczne oferowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe powinny stanowić w przyszłości dopełnienie ZUS. Zdaniem Piotra Narlocha, członka zarządu TU Inter Polska, produkty zdrowotne można szybko przygotować i wprowadzić na rynek. To jednak za mało, by osiągnąć sukces.
— Specjalistyczne produkty oraz oferta dla VIP-ów nie będą decydować o sukcesie produktów medycznych. Będą one stanowić zaledwie około 3 proc. portfela. W ubezpieczeniach zdrowotnych liczy się więc powszechność, czyli oferta dla masowego klienta, a sukces można będzie osiągnąć dzięki profesjonalnemu serwisowi, i głównie tym powinny konkurować towarzystwa — twierdzi Piotr Narloch.
Rozwój czy stagnacja
Jego zdaniem, w ciągu najbliższych 5 lat rynek ten będzie się intensywnie rozwijał. Inter Polska, której właścicielem jest niemiecki Inter Versicherungen, specjalizujący się w ubezpieczeniach zdrowotnych, planuje, że w przyszłości ubezpieczenia zdrowotne będą stanowić około 30-40 proc. portfela towarzystwa, wyłączając OC. Innego zdania jest Ashley Gill ze Standard & Poor's Financial Services Group. Jego zdaniem, ubezpieczenia medyczne raczej nie staną się w najbliższym czasie atrakcyjnym segmentem rynku. Lepsze perspektywy stwarzają bowiem ubezpieczenia nieruchomości. Jerzy Nowak, główny konsultant medyczny w Allianz, uważa z kolei, że rynek ten nigdy nie będzie atrakcyjny.
— Obecny system ubezpieczeń zdrowotnych oparty na kasach chorych umożliwia wejście towarzystwom ubezpieczeniowym. Jednak w świetle deklaracji SLD, potencjalnej partii rządzącej, która zapowiada odejście od prywatnych ubezpieczeń usług medycznych — małe są szanse na przyśpieszenie rozwoju komercyjnych produktów zdrowotnych — uważa Jerzy Nowak.
Jego zdaniem, dopóki nie zostanie określony koszyk usług w ramach publicznej ochrony zdrowia lub część składki zdrowotnej nie zostanie przeniesiona na prywatny sektor, dopóty w sektorze niewiele będzie się działo.
Bardziej optymistycznie ten rynek usług postrzega Piotr Narloch.
— Po złamaniu monopolu PZU i Warty, wprowadzeniu ubezpieczeń życiowych oraz II filara ubezpieczenia zdrowotne mogą być kolejnym istotnym ogniwem napędzającym rynek ubezpieczeń. W przyszłości stanowić powinny dużą część portfela TU — twierdzi.
Tajemnica poliszynela
Niewielka liczba ubezpieczycieli oferuje obecnie samodzielne, głównie grupowe, ubezpieczenia zdrowotne. Należą do nich m.in. Allianz Życie, Compensa czy Cigna. Większość towarzystw przygotowuje się do ich wprowadzenia. Plany te są tajemnicą poliszynela. Dużą rolę w tej niszy rynkowej chcą odegrać m.in. Cigna, Allianz czy Inter Polska.
— Przygotowujemy produkt grupowy, dostosowany do osób zarabiających średnio 1,5-4 tys. zł. Nasi sprzedawcy będą docierać do zakładów pracy. Oferta zdrowotna będzie składać się z wielu wariantów — mówi Piotr Narloch.
Zapewnia, że produkt zawierać będzie szczególny system obsługi. Każdy klient wybierający wariant VIP będzie współpracował ze specjalnym pracownikiem towarzystwa oraz posiadał kartę imienną.
— Mamy przewagę nad konkurencją. Inwestowaliśmy już w sektor zdrowotny. Mamy szeroką gamę produktów OC medycznych oraz kontrakty z izbami medycznymi — mówi Piotr Narloch.
Współpracując z placówkami medycznymi oraz tworząc sieć serwisową towarzystwo będzie zasięgać opinii izb lekarskich.
— We Włoszech, Hiszpanii czy Niemczech schemat rozwoju produktów zdrowotnych był podobny. Najpierw pojawiały się produkty, a potem dopiero świadomość — uważa Piotr Narloch.