- Nie jestem ideologicznie i merytorycznie przeciwko podatkowi liniowemu. Gdyby ktoś poprosił mnie o sporządzenie takiego programu naprawy finansów publicznych, w którym podatek liniowy byłby jednym z elementów, to podpisałbym się pod propozycjami Konfederacji [Pracodawców Prywatnych-red.] - powiedział b. minister finansów prof. Marek Belka w Radio PIN.
We wtorek Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych przedstawiła Ministerstwu Finansów swoje propozycje naprawy sytuacji gospodarczej. Zaproponowała wprowadzenie 18 proc. podatku liniowego i kwoty wolnej od podatku w wysokości 4 tys. zł przy jednoczesnym zniesieniu wszystkich ulg.
Prof. Belka podkreślił, że poparłby wprowadzenie podatku liniowego jeśli pozwoliłoby to na likwidację patologii polskiego systemu gospodarczego. Uważa jednak, że likwidacja ulg mogłaby napotkać na sprzeciw wielu grup społecznych.
- Gdy będziemy chcieli likwidować ulgi, to za każdą z nich opowie się zaraz silne lobby, bo one są po prostu sensowne; jeśli mielibyśmy wprowadzić system podatku liniowego, są bezsensowne - powiedział.
Były minister finansów z rezerwą podchodzi do programów naprawy finansów publicznych proponowanych przez ministrów Kołodkę i Hausnera. Jak powiedział, nie wierzy, żeby za pomocą jednego programu udało się je naprawić.
- Polskę czeka wiele zmian. Szereg z nich jest realizowanych w tych programach. Trzeba oczywiście zmienić strukturę wydatków państwa - np. z wydatków socjalnych na wydatki prorozwojowe. Ale to łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić, zwłaszcza w okresie już nie stagnacji - bo gospodarka zaczyna powoli posuwać się do przodu, ale w punktu widzenia budżetowego, to w dalszym ciągu jest stagnacja – powiedział Belka.
MD, PAP