Prognozy bilansu znów podzieliły ekonomistów

Lesław Kretowicz
31-07-2001, 00:00

Prognozy bilansu znów podzieliły ekonomistów

Większość ekonomistów szacuje, że deficyt na rachunku obrotów bieżących zamknie się w przedziale 700-800 mln dolarów. Optymiści uważają, że możliwy jest nawet poziom 580 mln USD. Pesymiści oczekują, że przekroczy 1 mld dolarów.

Wielkość deficytu na rachunku obrotów bieżących w czerwcu stanowi dla ekonomistów dużą zagadkę. Rozpiętość prognoz sięga pół miliarda dolarów. W najbardziej optymistycznej wersji będzie to 580 mln. Pesymiści twierdzą, że przekroczy miliard dolarów. Odrzucając najbardziej skrajne szacunki oczekiwany poziom deficytu zamyka się w przedziale 700-800 mln USD.

Słabnie eksport

Analitycy zgodnie twierdzą, że powodem pogarszania się naszego bilansu handlowego jest coraz wyraźniejszy trend spadkowy eksportu przy jednoczesnym utrzymywaniu się niskiej presji importowej. Eksporterzy coraz mocniej odczuwają efekt mocnego złotego oraz globalnego spadku dynamiki rozwoju gospodarczego. Szczególnie odczuwalne jest to w Niemczech, u naszego głównego partnera handlowego, gdzie wzrost PKB w tym roku jest szacowany jedynie na 1,1 proc. Osłabienie eksportu wpływa na kondycję rodzimych przedsiębiorstw, więc automatycznie spada popyt wewnętrzny i presja importowa.

— Wysoki deficyt obrotów bieżących jest wynikiem wyhamowania dynamiki eksportu. Jest to spowodowane dekoniunkturą na światowych rynkach oraz powolną dynamika wzrostu w krajach Unii Europejskiej — tłumaczy Przemysław Remin, analityk Rai- ffeisen Bank Polska.

Bez niespodzianek

W opinii ekonomistów, w czerwcu nie pojawiły się nieoczekiwane wydarzenia mogące w znaczący sposób odwrócić widoczną już w maju tendencję wzrostu deficytu na rachunku obrotów bieżących. Analitycy nie są zgodni, w jaki sposób należy klasyfikować odszkodowania za pracę przymusową w czasie II wojny światowej. NBP nie dał wykładni w tej kwestii, więc większość analityków uważa, że są to transfery i uwzględniają te kwoty w szacunkach. Jednak nie wszyscy to robią. Na szczęście w czerwcu wpływy z tego źródła były niewielkie, kwota rzędu 100 mln marek nie miała większego znaczenia dla szacunków ekonomistów.

— W czerwcu zanotowano płatności i transfery bieżące w kwocie zbliżonej do wpływów za pracę przymusową. Moim zdaniem, te dwie liczby powinny się zrównoważyć — uważa Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska.

UMTS bez znaczenia

Analitycy szacujący deficyt powyżej średniej zwracają uwagę na bardzo negatywny bilans w handlu zagranicznym, oceniając jego poziom nawet powyżej 1,1 mld dolarów. W czerwcu nie mieliśmy znaczących płatności w ramach obsługi zadłużenia zagranicznego, ale za to firmy z obcym kapitałem transferowały za granicę znaczące kwoty z ubiegłorocznej dywidendy. Trudno oszacować wielkość odpływu środków z tego tytułu, należy jednak wziąć je pod uwagę prognozując bilans handlowy. W tym okresie nastąpiły także wpływy z tytułu opłat za koncesje UMTS.

— Pierwsza transza opłat za koncesje UMTS w marcu została zakwalifikowana jako dochód dla budżetu i nie miała wpływu na wielkość deficytu na rachunku obrotów bieżących. Sądzę, że w czerwcu również tak będzie — mówi Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING Barings.

Nie należy spodziewać się niespodzianki ze strony obrotów niesklasyfikowanych, chociaż Krzysztof Rybiński zwraca uwagę, że bardzo mocny złoty mógł skłonić Polaków zamierzających spędzić urlopy za granicą do wymiany naszej waluty już w czerwcu. Ewentualna skala tego zjawiska jest bardzo trudna do oszacowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prognozy bilansu znów podzieliły ekonomistów