Prognozy makro po staremu

DI, Reuters
opublikowano: 2005-11-16 00:00

Nie będzie rewolucji w prognozach do budżetu. Wzrost PKB wyniesie 4,3 proc., a inflacja — 1,5 proc.

Ministerstwo Finansów przeanalizowało na potrzeby autopoprawki do budżetu na 2006 r. przyszłoroczne prognozy makroekonomiczne. I co? Uznało, że że nie ma powodów do zmiany szacunku wzrostu gospodarczego zaplanowanego przez rząd Marka Belki.

— Istnieją szanse na przyspieszenie gospodarki na przełomie 2006 i 2007 r., jednak w planowanym budżecie wskazane jest utrzymanie prognozy dynamiki PKB na poziomie 4,3 proc. — głosi komunikat.

Przypomnijmy, że premier Kazimierz Marcinkiewicz liczy, że w przyszłym roku wzrost PKB sięgnie nawet 5 proc.

Resort nie zmienił też średniorocznej prognozy inflacji na 2006 r. Uznano, że wyniesie ona 1,5 proc. Ministerstwo zakłada też stabilizację stóp procentowych na obecnym poziomie.

To ważne informacje. Część analityków obawia się, że rząd spróbuje zmienić prognozy makroekonomiczne. Wyższe założenia pozwoliłyby na zwiększenie szacunku dochodów, co pozwoliłoby powiększyć wydatki z zachowaniem odpowiedniego poziomu deficytu. Trzeba jednak zaznaczyć, że resort nie podał parametrów dotyczących właśnie wielkości deficytu, dochodów i wydatków.

— Jest oczywiście kotwica budżetowa na poziomie 30 mld zł — mówiła wczoraj (jeszcze przed wydaniem komunikatu) Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów.

Przypomnijmy, że rząd Marka Belki zakładał wyższy deficyt, wynoszący 32,5 mld zł.