Ekonomiści NBP i PKO BP obniżają szacunki wzrostu PKB
Kolejna fala pesymizmu. Ważne ośrodki analityczne widzą przyszłość gospodarki w coraz ciemniejszych barwach.
Ekonomiści tracą wiarę w siłę gospodarki. W mijającym tygodniu kolejne prestiżowe zespoły analityczne obniżyły prognozy. Najpierw pesymizmem powiało z PKO BP. Zespół kierowany przez Łukasza Tarnawę obniżył spodziewaną w 2009 r. dynamikę PKB z 2 proc. do zaledwie 0,8 proc.
— To scenariusz najbardziej prawdopodobny, ale możliwe, że dynamika będzie jeszcze słabsza. Perspektywy dla gospodarki się pogarszają, ponieważ coraz gorzej mają się gospodarki naszych partnerów handlowych, a słaby eksport osłabia koniunkturę krajową — tłumaczy Aleksandra Świątkowska, ekonomistka PKO BP.
W czwartek nowe, słabsze prognozy przedstawili analitycy Narodowego Banku Polskiego (NBP). Ich najbardziej prawdopodobny scenariusz to wzrost gospodarczy na poziomie 1,1 proc. w 2009 r. (w III kw. dynamika PKB spadnie do 0,6 proc. r/r) i 2,2 proc. w 2010 r. Jeszcze w październiku 2008 r. spodziewali się odpowiednio 2,8 proc. i 3,6 proc. Inne wskaźniki też nie napawają optymizmem. Inwestycje spadną, eksport, konsumpcja i wynagrodzenia spowolnią, a bezrobocie dynamicznie pójdzie w górę. W październiku wszystkie prognozy były wyraźnie lepsze.
— Napływające dane zmieniły wyraźnie ocenę zarówno bieżącej jak i przyszłej sytuacji gospodarczej — tłumaczą autorzy raportu.
Co bardziej niepokojące, analitycy NBP zamieszczają długą listę czynników, które mogą zmienić bieg wydarzeń — niestety, na niekorzyść. Najważniejsze ryzyka dotyczą przebiegu kryzysu na świecie, skuteczności zachowawczej polityki fiskalnej polskiego rządu, dotrzymania założeń wykorzystania funduszy unijnych czy też dalszego rozchwiania złotego.
— W bliższym horyzoncie projekcji nieznacznie przeważają ryzyka dla inflacji w dół, natomiast w dalszym — w górę. Co do dynamika PKB, czynniki ryzyka wskazują na wyższe prawdopodobieństwo dłuższego utrzymania się spowolnienia — oceniają analitycy NBP.
— Wnioski są smutne, ale rzeczywistość zmierza w kierunku wytyczonym przez bank centralny. Od kilku miesięcy widoczne są oznaki bardzo wyraźnego spowolnienia gospodarczego i pogorszenia sytuacji na rynku pracy. I to znalazło odzwierciedlenie w raporcie — mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.