Rząd miał przyjąć wczoraj program naprawy finansów publicznych autorstwa Grzegorza Kołodki. Czy przyjął — nie wiadomo. Wiemy tylko, że projekt — po „konsultacjach” — zakłada zmiany w systemie podatkowym i sposobie finansowania samorządu.
Gdy zamykaliśmy to wydanie „PB”, trwało jeszcze posiedzenie rządu, na którym gabinet Leszka Millera miał zaaprobować ostateczną wersję Programu Naprawy Finansów Rzeczypospolitej. Resort finansów poinformował jedynie, że rząd przyjął założenia do budżetu na przyszły rok. Losy reformy, którą w poniedziałek „co do idei” poparł prezydent Aleksander Kwaśniewski, są nieznane. Tak jak losy jej autora.
Premier Leszek Miller musiał podjąć ostateczną decyzję i wybrać wreszcie jeden program oraz postawić na jednego koordynatora polityki gospodarczej rządu. Przed posiedzeniem Rady Ministrów eksperci byli zgodni — Jerzy Hausner i Grzegorz Kołodko nie są w stanie współpracować i stworzyć jednego spójnego programu naprawy finansów publicznych. Premier już w poniedziałek zdecydował, po czyjej stronie się opowie.
— Chcę powierzyć ministrowi gospodarki funkcję koordynatora działań różnych resortów związanych z polityką gospodarczą. Chodzi o sygnał, że minister gospodarki powinien ponosić większą odpowiedzialność za stan kraju i że ten ciężar koordynacji decyzji powinien przesunąć się w jego stronę — uważa Leszek Miller.
Decyzja, którą podjął premier, została wymuszona przez obu ministrów — Grzegorz Kołodko i Jerzy Hausner nie potrafili porozumieć się w zasadniczych kwestiach. Minister finansów chce, by w 2007 r. Polska weszła do strefy euro. Tymczasem dla Jerzego Hausnera strefa euro nie ma istotnego znaczenia, nasza akcesja ma być wynikiem poprawy gospodarczej. Trzecim punktem spornym były kwestie podatkowe — minister gospodarki chce podwyższenia kwoty wolnej od podatku, zaś Grzegorz Kołodko zaproponował czwartą, 17-proc. stawkę.
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że kompromis obu ministrów jest możliwy. Grzegorz Kołodko zgodził się na redukcje podatku CIT do 19 proc. oraz utrzymanie niektórych ulg podatkowych. Jerzy Hausner natomiast był skłonny zrezygnować z automatycznej indeksacji rent i emerytur, nie upierał się przy swojej koncepcji kwoty wolnej od podatku.
Najważniejsze jednak, że szef resortu gospodarki chciał rozmawiać i chciał porozumienia. Niestety, Grzegorz Kołodko nie był skłonny do większych kompromisów, a postawiony pod ścianą Leszek Miller postawił prawdopodobnie na Jerzego Hausnera, którego popiera zdecydowana część polityków SLD.