Projekt jest - Sejmu nie ma

Agnieszka Janas
opublikowano: 11-09-2007, 00:00

Ustawa nie jest idealna. Jednak to, co proponuje, powinno przynieść poprawę. O ile zajmą się nią posłowie w następnej kadencji Sejmu.

Przepisy Rządowy projekt ustawy musi poczekać na wolę posłów kolejnej kadencji

Ustawa nie jest idealna. Jednak to, co proponuje, powinno przynieść poprawę. O ile zajmą się nią posłowie w następnej kadencji Sejmu.

Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw dotyczących procesu inwestycyjnego w budownictwie mieszkaniowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2092) wychodzi naprzeciw postulatom zgłaszanym przez branżę budowlaną.

Proponowane zmiany budzą jednak zastrzeżenia ekspertów, którzy ostrzegają, że po wprowadzeniu zmian chaos w budownictwie i regulacjach prawnych tylko się pogłębi. Czy tak się stanie?

Raczej nie pomogą

Nowelizacja ma na celu usprawnienie procedur dotyczących sporządzania studium i planu miejscowego. Biorąc pod uwagę zakres i kształt proponowanych przepisów, trudno się jednak spodziewać szybkich zmian w zakresie planowania i zagospodarowania przestrzennego.

— Zmiany polegają na modyfikacji kolejności czynności w ramach sporządzania studium i doprecyzowaniu zakresu wymaganych opinii. Poza tym skrócone zostały terminy w procedurze prac nad studium, przeważnie o siedem dni w przypadku określonych czynności. Modyfikacja terminów nie wydaje się celowa, gdyż skraca procedurę sporządzania studium zaledwie o jakieś 30 dni, ograniczając przy tym istotnie możliwość zapoznania się z projektem i zgłaszania wniosków i uwag przez osoby zainteresowane — zauważa Jarosław Chałas, radca prawny, partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Bardzo ważna zmiana dotyczy wymogów, jakie po zmianach musiałby spełniać plan miejscowy. Jedynym obowiązkowym elementem planu byłoby określenie przeznaczenia terenów oraz linii rozgraniczających tereny o różnym przeznaczeniu lub różnych zasadach zagospodarowania.

— Zmiana ta dałaby możliwość tworzenia ograniczonych treściowo planów miejscowych w porównaniu z planami opracowanymi na podstawie obecnych przepisów. W krótszym czasie niż dotychczas — dodaje mecenas Chałas.

Warto zwrócić też uwagę na proponowane zmiany w procedurze opiniowania i uzgadniania projektu studium i projektu planu miejscowego. Obecnie termin do dokonania uzgodnień lub przedstawienia opinii ustalany jest przez wójta (burmistrza, prezydenta), ale nie może być krótszy niż 21 dni od dnia udostępnienia projektu. Nowelizacja przewiduje natomiast, że termin ten nie będzie mógł być krótszy niż 14 i dłuższy niż 30 dni. Jest to dlatego ważne, że jeśli nie zostanie przedstawione stanowisko w terminie, projekt zostanie uznany za zaopiniowany lub uzgodniony.

— Zdecydowanie pozytywnie oceniam wprowadzenie do procedury sporządzania studium i planu miejscowego pomysłów uwzględniających rozwój technologii. Otóż przepisy stanowią, że ogłoszenie o przystąpieniu do tych procedur powinno być zamieszczone na stronie internetowej — dostrzega Jarosław Chałas.

Zbudujemy duży dom

Nowelizacja wprowadza zapis pozwalający budować domy mieszkalne o powierzchni użytkowej do 5 tys. mkw. i o wysokości do 12 m bez konieczności uzyskania pozwolenia na budowę. Przed rozpoczęciem budowy wystarczałoby zgłoszenie zamiaru wybudowania określonego obiektu właściwemu organowi, mającemu prawo do sprzeciwu w terminie 60 dni.

— Rozwiązanie takie jest z pewnością słuszne i umożliwiałoby znaczne przyspieszenie procesu inwestycyjnego, pod warunkiem jednak, że działka pod budowę objęta będzie miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego — chwali mecenas Chałas.

Jeżeli natomiast na danym obszarze nie ma planu miejscowego, to przed zgłoszeniem zamiaru budowy inwestor będzie musiał uzyskać warunki zabudowy. Zgodnie z nowymi przepisami, wprowadzona zostałaby instytucja „milczącej zgody” — brak wniesienia sprzeciwu w terminie 90 dni od otrzymania wniosku o udzielenie warunków zabudowy, umożliwiałby zgłoszenie zamiaru budowy domu w opisanej powyżej procedurze. Problem w tym, że podstawą zgłoszenia sprzeciwu może być niezgodność z tymi samymi — zdecydowanie nieprecyzyjnymi i niejednoznacznymi — kryteriami wydania decyzji o warunkach zabudowy.

Więcej działek

Projekt nowelizacji zakłada także uproszczenie procedury odrolnienia gruntów, z tym że dotyczyć to będzie wszystkich gruntów rolnych i leśnych położonych w dużych miastach (tych, w których władza wykonawcza jest sprawowana przez prezydentów) oraz gruntów klas od IV do VI, położonych na pozostałym obszarze (tj. w pozostałych miastach i poza ich granicami).

— Jest poza dyskusją, że wprowadzenie opisanych zmian do ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych, znacznie ułatwiłoby przeznaczanie na potrzeby budownictwa gruntów rolnych i leśnych położonych na terenie dużych miast oraz gruntów gorszych klas na pozostałym obszarze kraju. Rozwiązanie to jest jednak kontrowersyjne z punktu widzenia planowania i zagospodarowania przestrzennego — mówi Jarosław Chałas.

Branża jest za

Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP) popiera rozwiązania, zawarte w przedstawionym przez rząd projekcie ustawy mającym usprawnić procesy inwestycyjne w budownictwie mieszkaniowym. Zdaniem ekspertów KPP, propozycje zawarte w projekcie ustawy wpłyną pozytywnie na rozwój budownictwa jednorodzinnego oraz niewielkich domów mieszkalnych. Zdaniem KPP, wejście w życie przedstawionych rozwiązań przyniesie pozytywne skutki dla budownictwa mieszkaniowego w Polsce.

Zaproponowane zmiany dotyczą jednak tylko niektórych dziedzin wymagających usprawnienia. Dlatego Ministerstwo Budownictwa powinno pracować nad kolejnymi zmianami w prawie budowlanym, koncentrując się na kompleksowym odformalizowaniu procesu przygotowania inwestycji, tak aby zlikwidowane zostało zjawisko szkodliwej samowoli administracyjnej przy wydawaniu decyzji.

Trochę więcej uwag mają deweloperzy, których to bezpośrednio dotyka.

— Moim zdaniem, proponowana nowelizacja, jeśli zostanie uchwalona, rozwiąże część problemów budowniczych domów. Jednak nie wszystkie. Branża oczekuje wprowadzenia prawa, które pozwoli odejść od procedury uzyskiwania decyzji o zabudowie. Powinno być ono zastąpione albo decyzją urbanistyczną, albo pozwoleniami wydawanymi na podstawie obligatoryjnych planów miejscowych. Nie jest dla nas problemem odrolnianie gruntów. W przypadku proponowanych przez nowelę klas ziemi i jej lokalizacji jest to łatwe do przeprowadzenia, nawet obecnie. Najważniejsze dla nas jest to, co będzie można na odrolnionych działkach budować. Nowela zaś nie zwiększa bezpośrednio dostępu deweloperów mieszkań do wolnych terenów — mówi Wojciech Ciurzyński, prezes Polnord.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu