Projektów mniej, etatów więcej

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2022-06-01 20:00

Choć nasz kraj spadł na 9. miejsce w Europie, to inwestorzy zapowiedzieli czterokrotnie więcej miejsc pracy - podaje EY. Przyszłość jest niepewna, ale mamy szansę na relokowanie projektów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jak Polska wypadła w rankingu EY, a jak ubiegły rok ocenia prezes PAIH
  • Który kraj zanotował najwyższy wzrost inwestycji
  • Jakie są perspektywy na ten rok
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Europie odbiły. W ubiegłym roku firmy ogłosiły 5877 projektów, o 5 proc. więcej niż rok wcześniej, gdy zanotowały 13-procentowy spadek. Ubiegłoroczny poziom jest jednak o 8 proc. niższy niż w przedpandemicznym 2019 r. i 12 proc. niższy niż w rekordowym 2017 r.

Dobre i złe wieści dla Polski

Niestety, nie w Polsce. Polska załapała się do pierwszej dziesiątki, ale na słabym, dziewiątym miejscu, czyli dwa oczka niżej niż rok temu. Jest też jednym z trzech krajów w TOP10, w których inwestycje spadły – u nas najmocniej, aż o 12 proc. Dobre wieści dotyczą natomiast miejsc pracy: dzięki ogłoszonym w 2021 r. inwestycjom ma powstać 21 tys. etatów, to ponadczterokrotnie więcej niż w 2020 r. i blisko wyników z 2018 r. (272 inwestycje, 22 tys. miejsc pracy). Średnio jeden projekt w Polsce tworzy 108 miejsc pracy, zdecydowane więcej niż w Wielkiej Brytanii (79), Niemczech (45) czy Francji (38). Pod względem bezwzględnej liczby miejsc pracy Polska zajmuje jednak odległą 8. pozycję, a pierwsza jest znowu Wielka Brytania. Najwięcej projektów w Polsce dotyczyło inwestycji w produkcję, usługi biznesowe i logistykę, a realizowały je głównie firmy z Niemiec, USA i Holandii.

Dla PAIH i SSE rok był rekordowy
Krzysztof Drynda
prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu

Dla PAIH 2021 r. był rekordowy pod względem liczby zakończonych projektów (87 zagranicznych) i wartości (ponad 3,3 mld EUR). Liczba stworzonych miejsc pracy wyniosła prawie 17 tys. Również dla specjalnych stref ekonomicznych 2021 r. przyniósł największą liczbę inwestycji – wydano 713 decyzji, z których 28 proc. stanowiły firmy bez polskiego kapitału. Co więcej, raport FDI Intelligence przedstawia 11-procentowy wzrost liczby projektów w Polsce (przy jednoczesnym 26-procentowym spadku liczby projektów we Francji). W tym raporcie Polska przyciągnęła najwięcej inwestycji zagranicznych w regionie (19 proc. wszystkich projektów).

Liczymy na co najmniej równie dobry rok. Niestety po zawirowaniach wywołanych przez pandemię na globalną gospodarkę mocno wpłynęła wojna w Ukrainie, w dalszym stopniu zaburzając łańcuchy dostaw, ograniczając dostęp do surowców oraz znacząco podnosząc koszty inwestycji i operacji. Może się to odbić negatywnie na podejmowanych decyzjach inwestycyjnych oraz wydłużyć procesy inwestycyjne.

Europa podzielona

We Francji odbicie było najwyższe w Europie. To efekt wprowadzonych kilka lat temu proprzedsiębiorczych reform. W Wielkiej Brytanii poziom inwestycji utrzymał się na stabilnym poziomie. To czołowa w Europie lokalizacja dla inwestycji w technologie i usługi finansowe, a Londyn jest miastem numerem jeden dla inwestorów. W Niemczech liczba projektów spadła co prawda o 10 proc., ale mają tam być zlokalizowane duże inwestycje przemysłowe, szczególnie w sektorze motoryzacyjnym i elektronicznym. Dobrze poradziły sobie kraje z południa Europy – Włochy, Portugalia i Turcja.

- Odbicie w Europie Środkowo-Wschodniej jest wolniejsze niż w niektórych krajach południowej Europy, które wydają się pierwszymi beneficjentami tendencji do skracania łańcuchów dostaw i nearshoringu. Na atrakcyjność inwestycyjną krajów w naszym regionie w krótkim terminie niekorzystnie wpływa także sąsiedztwo lub bliskość granic z Ukrainą i Rosją. Jednak w dłuższym terminie Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, z których większość to członkowie NATO i Unii Europejskiej, powinny odzyskać zaufanie inwestorów m.in. dlatego, że firmy wycofujące się z Rosji i mniej stabilnych politycznie krajów będą szukać alternatywnych lokalizacji. Nasz region jest atrakcyjny kosztowo w porównaniu do Europy Zachodniej, ma wysoko wykwalifikowaną siłę roboczą i chroniona jest własność intelektualna. Będziemy beneficjentami tzw. friend-shoringu, gdyż wzrosło znaczenie lokalizacji dostawcy w kraju należącym do przyjaznego bloku geopolitycznego – mówi dr Marek Rozkrut, główny ekonomista EY na Unię Europejską i region CESA (Europę Środkowo-Wschodnią, Południowo-Wschodnią i Azję Środkową).

Więcej przemysłu, mniej usług

W Europie przybyło inwestycji przemysłowych, do których EY zalicza produkcyjne, logistyczne i badawczo-rozwojowe. W 2021 r. było 3037 takich projektów, o 22 proc. więcej niż rok wcześniej. Ma to związek z reorganizacją łańcucha dostaw. Odwrotnie z inwestycjami z sektora usług, których ubyło ze względu na przejście na pracę zdalną. Dlatego mniej było projektów związanych z wynajmem biur. Inwestycji w biura sprzedaży i marketingu było o 25 proc. mniej, w usługi biznesowe i profesjonalne o 19 proc., ale w centra usług wspólnych – o 11 proc. więcej. W Polsce w ubiegłym roku powstało 46 centrów usług biznesowych, podczas gdy rok wcześniej przybyło ich 74 – wynika z najnowszego raportu ABSL.

53 proc. inwestorów zamierza w najbliższym roku zainwestować lub poszerzyć działalność w Europie. EY przeprowadzał badanie przed i po wybuchu wojny w Ukrainie. Inwestorzy ankietowani przed 1 marca byli najbardziej optymistyczni: 79 proc. planowało projekty. Po 15 marca odsetek ten spadł do 25 proc.

– Paradoksalnie wojna w Ukrainie może pozytywnie wpływać na inwestycje w Europie, ponieważ może spowodować nasilenie tendencji do nearshoringu. Wskazują na to odpowiedzi respondentów, z których wynika, że 53 proc. badanych chce zbliżenia łańcuchów dostaw do miejsca sprzedaży produktu lub usługi, 43 proc. spodziewa się reshoringu produkcji i usług na rynek krajowy. Potrzebne w tym wypadku jest jednak zastrzeżenie, że wojna w Ukrainie zwiększa niepewność otoczenia gospodarczego i trudno w tym momencie prognozować dalszy rozwój wypadków – mówi Marek Rozkrut.

Najważniejszym parametrem branym przez inwestorów pod uwagę przy wyborze lokalizacji inwestycji jest obecnie poziom technologiczny klientów, mieszkańców i administracji, podczas gdy w 2021 r. ten element był na piątym miejscu. To efekt wielkich inwestycji w digitalizację w trakcie pandemii. Drugim czynnikiem jest podejście do zmian klimatycznych i zrównoważonego rozwoju. Firmy postrzegają Europę jako lidera zmian, ale jednocześnie obawiają się, że zbyt surowe przepisy mogą zaszkodzić atrakcyjności inwestycyjnej kontynentu.

5877

Tyle ogłoszono w 2021 r. projektów inwestycyjnych w Europie, to wzrost o 5 proc…

1090

… tyle było projektów z branży IT (wzrost o 4 proc.)…

557

… tyle w usługach profesjonalnych i biznesowych (spadek o 19 proc.)…

425

… a tyle w transporcie i logistyce (wzrost o 96 proc.)