Projekty o jawności płac w NBP na bakier z prawem

opublikowano: 28-01-2019, 22:00

Dziś zapadnie decyzja o tym, który z trzech projektów będzie procedowany. Wiele wskazuje na to, że propozycje są niezgodne z unijnymi przepisami

Adam Glapiński jako bankowiec powinien wiedzieć, że trzeba być ostrożnym, podpisując weksel in blanco. 9 stycznia, kiedy burza w sprawie wynagrodzeń w NBP osiągnęła szczyt i opozycja zapowiedziała projekt ustawy ujawniającej ich wysokość, szef banku centralnego powiedział: „Ja tę ustawę o jawności wynagrodzeń w NBP podpiszę obydwoma rękoma. Ale jak słusznie, ktoś tam rozumiem z tej opozycji, ktoś, kto się tym zajmuje, zauważył, że trzeba tej ustawy, żebym to mógł zrobić”.

Adam Glapiński, prezes NBP, w najlepszym razie będzie musiał złożyć
oświadczenie majątkowe, w najgorszym — marszałek Sejmu ustali mu siatkę płac w
banku. Pośrednia opcja jest taka, że będzie mógł zapłacić pracownikom tyle, ile
uważa za stosowne, pod warunkiem, że zmieści się w ustawowym ograniczeniu i
dochowa jawności wszystkich płac dyrektorskich. Wszystko zależy, który projekt
poprą posłowie i w jakim kształcie zostanie ostatecznie uchwalony.
Zobacz więcej

MARNY WYBÓR:

Adam Glapiński, prezes NBP, w najlepszym razie będzie musiał złożyć oświadczenie majątkowe, w najgorszym — marszałek Sejmu ustali mu siatkę płac w banku. Pośrednia opcja jest taka, że będzie mógł zapłacić pracownikom tyle, ile uważa za stosowne, pod warunkiem, że zmieści się w ustawowym ograniczeniu i dochowa jawności wszystkich płac dyrektorskich. Wszystko zależy, który projekt poprą posłowie i w jakim kształcie zostanie ostatecznie uchwalony. Fot. Marek Wiśniewski

Słowo się rzekło. Dzień później do laski marszałkowskiej trafił projekt Kukiz’15, który przewiduje, że siatkę wynagrodzeń w NBP ustala marszałek Sejmu na wniosek prezesa banku centralnego. Dwa dni wcześniej Platforma Obywatelska zaproponowała nowelizację ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne w takim kształcie, żeby zarząd NBP i osoby sprawujące kierownicze stanowiskiem zostały objęte obowiązkiem ujawniania oświadczeń majątkowych.

Prawo i Sprawiedliwość najpierw sugerowało, że poprze projekt PO, ale ostatecznie w ubiegłym tygodniu klub parlamentarny PiS złożył w Sejmie własny projekt nowelizacji ustawy o NBP. Przewiduje on pełną jawność wynagrodzeń w NBP na kierowniczych stanowiskach oraz wprowadza obowiązek publikacji wysokości pensji w Biuletynie Informacji Publicznej. Wprowadza także przelicznik, według którego ma być ustalana wysokość uposażeń w banku: nie więcej niż 60 proc. wynagrodzenia prezesa.

— W naszym przekonaniu projekt narusza Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej — mówi anonimowo osoba związana z NBP.

PiS kontra EBC

Chodzi konkretnie o artykuł 130 traktatu, który wyraźnie określa cztery filary niezależności banków centralnych: 1. instytucjonalny, dotyczący niezależności podejmowania decyzji, 2. personalny, czyli niezależność prezesów, 3. funkcjonalny, odnoszący się do zgodności statutowych kompetencji banków z przepisami traktatu i 4. finansowy, obejmujący niezależność w sprawach finansowych.

Nasi rozmówcy uważają, że wprowadzenie jawności wynagrodzeń na posadach dyrektorskich i wskaźnika do ustalania pensji narusza zasady niezależności banku. Nie wiadomo, jakie zdanie na temat projektu PiS ma Biuro Analiz Sejmowych, bo jeszcze go nie przedstawiło. Sejmowi prawnicy nie zostawili natomiast suchej nitki na pomyśle Kukiz’15, podnosząc właśnie ryzyko kolizji z zapisami traktatu o UE. Tyle że klub Pawła Kukiza chciał wprost ręcznego ustalania siatki płac przez marszałka Sejmu. Czy wprowadzenie wskaźnika z górnym pułapem wynagrodzeń w NBP również narusza zapisy traktatu? Z lektury „Raportu o konwergencji EBC” z ubiegłego roku wynika, że Europejski Bank Centralny (EBC) w sposób rozszerzający traktuje zapisy o niezależności finansowej banków centralnych.

„Koncepcja niezależności finansowej powinna (…) być oceniana pod kątem tego, czy jakakolwiek osoba trzecia jest w stanie wywierać bezpośredni lub pośredni wpływ nie tylko na zadania krajowego banku centralnego, lecz również na jego zdolność do wykonywania powierzonego mandatu, zarówno operacyjną — pod względem zasobów ludzkich, jak i finansową — pod względem odpowiednich zasobów finansowych" — czytamy w dokumencie.

EBC stwierdza ponadto, że wszelkie zmiany zasad wynagradzania kierownictwa i pracowników banków centralnych „powinny być ustalane w ścisłej i efektywnejwspółpracy z krajowym bankiem centralnym i z należytym uwzględnieniem jego stanowiska”:

— Państwa członkowskie nie mogą ograniczać zdolności krajowych banków centralnych do zatrudniania i zatrzymywania wykwalifikowanego personelu koniecznego do niezależnego wykonywania zadań, które na nie nakłada Traktat i Statut. Krajowy bank centralny nie może też znaleźć się w sytuacji, w której pozbawiony jest kontroli nad personelem, kontrola ta jest ograniczona lub rząd państwa członkowskiego może wpływać na decyzje banku dotyczące personelu. Zmiany przepisów dotyczących wynagrodzeń członków organów decyzyjnych i pracowników krajowych banków centralnych powinny być ustalane w ścisłej i efektywnej współpracy z krajowym bankiem centralnym i z należytym uwzględnieniem jego stanowiska (...) — czytamy w dokumencie ECB.

Według naszych informacji, nikt nie konsultował z NBP projektów. Bank centralny dostał raptem kilka dni na przygotowanie opinii. Swoje stanowisko miał przesłać wczoraj. Nawet jeśli przyjąć, że projekt PiS nie narusza traktatu, choć nasi rozmówcy twierdzą, że wiele na to wskazuje, to zanim zacznie być procedowany, powinien uzyskać notyfikację, czyli zgodę EBC.

Sejmowi prawnicy w opinii do projektu Kukiz’15 napisali: „Władze państw członkowskich zasięgają opinii EBC w sprawach każdego projektu przepisu prawnego w dziedzinach podlegających jego kompetencji, zgodnie z TfUE [Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej — przyp. red.], szczególnie odnośnie (…) spraw finansowych”.

Wstępna faza

Andrzej Szlachta, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych i sprawozdawca projektu, uspokaja, że prace nad przepisami o jawności wynagrodzeń w NBP są na wczesnym etapie i nie zapadły decyzje, który projekt zostanie wybrany do dalszego procedowania.

— Skierowaliśmy nasz projekt do Biura Analiz Sejmowych. Chcemy też wysłuchać wszystkich opinii na temat przedstawionych propozycji. Sprawa wymaga namysłu, na ile głęboko możemy ingerować w zakres poufnych informacji, które dane można ujawnić, a które podlegają specjalnej ochronie ze względu na RODO czy specjalny status banku centralnego. NBP jest instytucją szczególną i nie chcemy, żeby jakikolwiek projekt ją deprecjonował — mówi Andrzej Szlachta.

Dzisiaj projektami zmian zajmie się kierowana przez niego komisja. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy