Prokurator ma oko na prąd

Warszawska prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie manipulacji ceną prądu na giełdzie. Przesłuchała już świadków z URE i TGE.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła nam poniedziałkowe słowa prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Prezes Maciej Bando, cytowany przez portal BiznesAlert.pl, wskazał, że „wydarzenia na giełdzie energii skłoniły URE do przeprowadzenia badań”, po których powstało „wrażenie, że jest możliwość manipulacji cenami”.

Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, jako jeden z pierwszych powiedział otwarcie, że ceny energii wzrosły bardziej, niż wskazywałby na to wzrost cen węgla i jednostek CO2.
Zobacz więcej

Za mocne te wzrosty.:

Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, jako jeden z pierwszych powiedział otwarcie, że ceny energii wzrosły bardziej, niż wskazywałby na to wzrost cen węgla i jednostek CO2. fot. ARC

— Powiadomiliśmy prokuraturę, która kilka dni temu poinformowała, że przyjmuje sprawę — mówił Maciej Bando.

Prokuratura przekazała nam, że 20 stycznia 2019 r. wszczęła dochodzenie. Prowadzi je w sprawie dokonania manipulacji lub próby manipulacji na rynku towarów giełdowych, prowadzonym przez Towarową Giełdę Energii, ceną energii elektrycznej z dostawami w trzecim kwartale 2018 r.

„Postępowanie jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego. Przesłuchano, w charakterze świadków, pracowników URE oraz TGE” — wskazuje biuro prasowe warszawskiej prokuratury.

O dziwnych transakcjach na rynku energii elektrycznej zaczęto mówić latem 2018 r. Jako pierwszy otwarcie wspomniał o tym prezes URE. Zastanawiał się, czy nagły wzrost cen prądu powodowany był tylko wzrostem cen węgla i uprawnień do emisji dwutlenku węgla, czy może dodatkowo manipulacją.

— Zapytaliśmy niektórych uczestników o wyjaśnienia sytuacji, gdy sprzedawano pewną pulę energii po niskiej cenie, a następnie odkupywano nawet czterokrotnie drożej. To nie jest czysty rynek. To niepokojące zachowania kilku uczestników — przyznawał w czerwcu 2018 r. Maciej Bando.

Sprzedawanie tanio i odkupywanie drogo ma konsekwencje, bo na niepłynnym rynku energii wystawienie nawet symbolicznego wolumenu energii już wpływa na giełdowy indeks. A indeks wpływa np. na taryfy czy na poziom wsparcia kogeneracji. Wystrzał cen energii zaniepokoił w zeszłym roku firmy energochłonne, które energii kupują dużo, a ceny w umowach uzależnione mają od indeksów giełdowych. To one też wskazywały, że za wzrostem stoją dziwne transakcje, często na niewielkich wolumenach energii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy