Czytasz dzięki

Prokurator wskaże p.o. prezesa

  • PAP
opublikowano: 26-08-2020, 07:36

Oskarżyciel będzie mógł odebrać zarządzanie biznesem, gdy uzna, że menedżer robi przekręty. I to jeszcze przed wyrokiem sądu - pisze środowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak informuje gazeta, jest to rozwiązanie, które przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości w projekcie ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. "Założeniem jest, by karać finansowo firmy za przewinienia organów zarządzających, a nawet pracowników. Przy czym nowe przepisy mają dotyczyć jedynie dużych przedsiębiorców, czyli zatrudniających co najmniej 250 pracowników" - czytamy.

Kary byłyby nakładane przez sądy, ale na czas prowadzonego postępowania będzie można nałożyć zabezpieczenie w postaci tzw. zarządu przymusowego. "Mówiąc wprost: prokurator będzie mógł przekazać zarządzanie firmą doradcy restrukturyzacyjnemu. Prokuratorskie postanowienie będzie podlegało zatwierdzeniu przez sąd" - wyjaśnia dziennik.

"Trudno przecież sobie wyobrazić, by menedżer podejrzewany o ustawianie przetargów poprzez wręczanie łapówek dalej mógł kierować firmą. Nie można też dopuścić do sytuacji, w której restauracja, będąca w praktyce pralnią pieniędzy, dalej będzie je prała aż do czasu wydania prawomocnego wyroku sądu" - powiedział wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w rozmowie z "DGP".

Marcin Warchoł
Zobacz więcej

Marcin Warchoł fot. Marek Wiśniewski

Z kolei w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Warchoł podkreślał, że najnowszy projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości, (który dwa lata temu wzbudził ogromny niepokój przedsiębiorców i ich protesty, a w ostateczności przepadł w poprzednim Sejmie), nie jest odkurzeniem starego tekstu. "Stary nie mógł być kontynuowany po zakończeniu kadencji Sejmu. Musimy rozważyć zmianę modelu tej odpowiedzialności z uwagi na zobowiązania międzynarodowe Polski. Wymaga tego od nas Unia Europejska, Rada Europy i Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD)" - powiedział gazecie.

Na pytanie "Rz", czy to te gremia każą nam wprowadzić przepisy, które uderzą w przedsiębiorców, Warchoł wskazał, że projekt nie jest skierowany przeciwko przedsiębiorcom, ale przeciwko przestępczości kryminalnej, zwłaszcza zorganizowanej. "Jeśli ktoś wręcza łapówki, by np. wygrywać przetargi, to nie może liczyć na to, że prawo będzie go chronić. Ochrona należy się również konsumentom. A UE, Rada Europy i OECD oczekują od Polski, że wprowadzi sprawnie funkcjonujący system odpowiedzialności osób prawnych i zapewni, by podlegały one skutecznym sankcjom, proporcjonalnym do wagi popełnionych przestępstw" - zaznaczył.

Wiceminister pytany przez "Rz", czy nowych przepisów powinna się obawiać cała sfera działalności gospodarczej, odpowiedział, że tylko największe podmioty. "Małe i średnie, w tym mikro-, mali i średni przedsiębiorcy, będą odpowiadać na dotychczasowych zasadach. Nowy model odpowiedzialności ma dotyczyć wyłącznie podmiotu, który w co najmniej roku z dwóch ostatnich lat obrotowych spełnił łącznie dwa warunki. Po pierwsze zatrudniał średniorocznie co najmniej 250 pracowników. Po drugie osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz z operacji finansowych przekraczający równowartość w złotych 50 mln euro, lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat przekroczyły równowartość w złotych 43 mln euro" - wskazał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane