Prokuratura widzi swe błędy

Jarosław Królak
opublikowano: 05-10-2011, 00:00

Premierze Tusk, prezesie Kaczyński! Jak ja mam teraz żyć? – pyta polityków Marek Kubala, którego firmę zabili urzędnicy państwowi

Prokuratura bije się w piersi i przyznaje, że sprawę wałbrzyskiego biznesmena śledczy prowadzili wyjątkowo nieudolnie. — Ja za to śledztwo nie odpowiadam, lecz muszę stwierdzić, że w sprawie pana Kubali prokuratorzy popełnili wiele błędów. Szczególnie bezpodstawne było jego aresztowanie — stwierdził w niedzielnym programie „Państwo w państwie” (Telewizja Polsat) Edward Zalewski, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratorów. W 2000 r. dom i firmę (salon samochodowy) Marka Kubali otoczyło 80 funkcjonariuszy straży granicznej w kominiarkach na głowach i z ostrą bronią w rękach. — O 6 rano zostałem wyciągnięty z łóżka i skuty kajdankami — opowiada przedsiębiorca. On i jego 10 współpracowników organa ścigania uznały za zorganizowaną grupę przestępczą. — Wyciągnęli mnie spod prysznica. Ręce skuli kajdankami, i zawieźli na „dołek”. Dowiedziałem się że biorę udział w grupie przestępczej — wspomina Konrad Szwarc, wspólnik Marka Kubali. Czy użycie tak drastycznych metod było uzasadnione? — Wątpię, by aż 80 funkcjonariuszy przyjechało po pana Kubalę. To byłyby dwa autobusy ludzi — wykręca się ppł. Tomasz Siedlecki, radca prawny Komendy Głównej Straży Granicznej. — Przyjechały ich trzy autobusy — uściśla Marek Kubala.

Klasyczna pokazówka

Zdaniem Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Pracodawców RP, prokuratura uwielbia pokazowe zatrzymania. — To chore, że polskie służby specjalne zawsze robią takie show. Wystarczyło pana Kubalę wezwać i zapewne stawiłby się w prokuraturze — mówi Andrzej Malinowski. Obaj przedsiębiorcy pod koniec lat 90. sprowadzali samochody z USA i Kanady. Biznes rozkręcał się błyskawicznie. Sprzedawali coraz więcej. Jednak straż graniczna i prokuratura zarzuciły im m.in. przemyt aut, przebijanie numerów rejestracyjnych, korupcję, a straty budżetu państwa na skutek rzekomych przekrętów celnych wyceniono na 450 tys. zł. Kubala na 3 tygodnie trafił za kratki. Jego wspólnik Szwarc na 3 miesiące. Firmę rozdrapują banki i inni wierzyciele. Akt oskarżenia trafił do sądu w 2002 r. Marek Kubala jak lew walczy o sprawiedliwość. W 2008 r. zostaje uniewinniony. Prokuratura nie odpuściła i zaskarżyła wyrok. W styczniu 2011 r. sąd wyższej instancji ostatecznie uniewinnił go od kilku zarzutów (kilka innych uległo przedawnieniu). Dziś za swe cierpienia i zniszczenie dobrze prosperującej firmy domaga się od państwa 14,5 mln zł odszkodowania.

Prokurator umywa ręce

Czy niesłusznie oskarżająca go prokurator Iwona Bartolik ma coś sobie do zarzucenia? — Ja już nie mam i nie chce mieć nic wspólnego z tą sprawą. Dziękuję za rozmowę — ucina Iwona Bartolik w rozmowie z reporterką Polsatu. Piotr Ikonowicz z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej dosadnie określa działania funkcjonariuszy państwowych w sprawie Kubali. Nazywa je spiskiem władzy przeciw obywatelowi. — Zgadzam się, że mieliśmy do czynienia ze zorganizowaną przestępczością, ale przestępcami byli tu ludzie na stanowiskach prokuratorów i straży granicznej — mówi Piotr Ikonowicz.

Kolejna sprawa – PEPEES

9 października 2011 r. w programie „Państwo w państwie” Telewizja Polsat przedstawi kulisy sprawy Tomasza Grodzkiego, byłego wiceprezesa i głównego finansisty spółki akcyjnej PEPEES. W 2003 r. funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali Tomasza Grodzkiego pod zarzutem działania na szkodę spółki PEPEES, w której 10 proc. udziałów miał skarb państwa. Śledztwo w sprawie rzekomych nieprawidłowości wszczęto w wyniku zawiadomienia ministerstwa skarbu. Wiceprezes Grodzki spędził 5 miesięcy w areszcie „wydobywczym”, gdzie był nakłaniany do obciążenia zeznaniami głównego akcjonariuszafirmy Józefa Gierowskiego. W 2006 r. kontrowersyjnie prowadzone śledztwo odebrano łomżyńskiej prokuraturze. Sprawę przekazano śledczym z Olsztyna, którzy już na drugim posiedzeniu sądu wycofali wszystkie zarzuty z aktu oskarżenia. Tomasz Grodzki został oczyszczony prawomocnie ze wszystkich zarzutów. Obecnie walczy o odzyskanie dobrego imienia, utraconą pozycję zawodową i odszkodowanie adekwatne do poniesionych strat. Sąd przyznał mu 130 tys. zł zadośćuczynienia. Nie przyjął jednak tych pieniędzy. Odwołał się do Sądu Najwyższego. Jeśli będzie trzeba, pójdzie po sprawiedliwość do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Państwo w państwie

Program tworzony przez redakcje Polsat News oraz „Pulsu Biznesu” jako jedyny w Polsce piętnuje przypadki nadużywania prawa oraz korupcji i nepotyzmu w relacjach państwo-przedsiębiorca. Scenariusz każdego z programów osnuty jest wokół szczególnie jaskrawego przypadku samowoli urzędniczej, której skutkiem jest bankructwo przedsiębiorstwa, przedsiębiorcy oraz utrata pracy przez pracowników. Dziennikarze ścigają takie przypadki, piętnują nieuczciwych urzędników i upominają się o sprawiedliwość. Ideą przewodnią programu jest walka z powszechnym w klasie urzędniczej przekonaniem, że wszyscy prowadzący działalność gospodarczą to potencjalni przestępcy.

Harmonogram

W każdy piątek w „Pulsie Biznesu”– opis przypadku przedsiębiorcy pokrzywdzonego przez urzędników.

W każdą niedzielę o 19.30 – start programu w głównym Polsacie, o godz. 20 – kontynuacja w Polsat News.

W każdy poniedziałek – relacja z programu na stronie głównej pb.pl, stronie dedykowanej programowi pwp.pb.pl oraz w kanale wideo na stronie wideo.pb.pl.

W każdy wtorek – relacja z programu na łamach „Pulsu Biznesu” wraz z zapowiedzią tematu kolejnego programu.

Zgłoś swój problem

Masz kłopoty z państwowym lub samorządowym urzędem czy instytucją? Czujesz, że jesteś krzywdzony, prokuratura bezpodstawnie Cię oskarża, Twój biznes jest niszczony, a urzędnicy nie dają Ci żyć? Zgłoś się do nas. Zajmiemy się najbardziej kontrowersyjnymi przypadkami. Będziemy je opisywać w „PB” i przedstawiać w Polsacie w programie „Państwo w państwie”. Nie ograniczymy się do jednorazowego nagłośnienia sprawy. Będziemy ją monitorować, naciskać urzędników, polityków i rząd. Nie zostawimy Cię samego. Pisz na adresy: pwp@pb.pl oraz panstwowpanstwie@polsat.com.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu