Prokuratura wystąpi do Leppera o poddanie się badaniom DNA

opublikowano: 27-01-2007, 15:38

Na początku przyszłego tygodnia prokuratura zwróci się z prośbą do szefa Samoobrony, wicepremiera Andrzeja Leppera, o poddanie się badaniom DNA.

Na początku przyszłego tygodnia łódzka prokuratura okręgowa, która prowadzi śledztwo w sprawie tzw. seksafery w Samoobronie zwróci się z prośbą do lidera tej partii, wicepremiera Andrzeja Leppera o poddanie się badaniom DNA - poinformował w sobotę PAP rzecznik prokuratury Krzysztof Kopania.

Dodał, że badania przeprowadzone zostaną pod kątem ustalenia ojcostwa najmłodszego dziecka Anety Krawczyk. O ile do nich dojdzie, to służyć będą weryfikacji wcześniejszych zeznań złożonych przez kobietę. Co do terminu tych badań jeszcze nic nie wiadomo. Jak powiedział Kopania, prokuratura otwarta jest w tej sprawie na sugestie ze strony wicepremiera. Zaznaczył, że ewentualne przeprowadzenie badań uzależnione będzie od zgody Andrzeja Leppera.

Wcześniej, wicepremier oświadczył, że podda się takim badaniom w Polsce, na prośbę prokuratury.

W piątek media podały, że Lepper, nie czekając na decyzję prokuratury, sam zrobił za granicą badania DNA i wynika z nich, że nie jest ojcem dziecka Anety Krawczyk. Lider Samoobrony zaprzeczył tym doniesieniom. Z kolei Krawczyk oświadczyła, że badania nie są potrzebne, bo Lepper nie jest ojcem jej dziecka.

Śledztwo w sprawie tzw. seksafery wszczęte zostało na początku grudnia ub. roku po publikacji w "Gazecie Wyborczej". Tekst "Praca za seks w Samoobronie" powstał na podstawie relacji Anety Krawczyk, b. radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i b. dyrektor biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego. Kobieta utrzymuje, że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i Lepperowi.

Kobieta twierdziła też, że ojcem jej najmłodszego dziecka jest Łyżwiński, jednak badania DNA ostatecznie to wykluczyły.

Prokuratorskie śledztwo dotyczy "żądania oraz przyjmowania korzyści osobistych o charakterze seksualnym" przez osobę pełniącą funkcję publiczną i uzależnienia od nich zatrudnienia w biurze poselskim. Do tej pory przesłuchano w nim ponad 120 osób.

Prokuratura rozważa skierowanie do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu posłowi Łyżwińskiemu, ale śledczy nie ujawniają, kiedy może to nastąpić. Łódzcy prokuratorzy nie chcą także mówić o ewentualnych zarzutach dla posła. Wcześniej prokurator krajowy Janusz Kaczmarek informował, że prokuratura chce postawić Łyżwińskiemu zarzuty oferowania pracy w zamian za korzyść osobistą, zmuszania do usług seksualnych oraz gwałtu.

Śledczy rozważają postawienie zarzutów także innym osobom. Nie wykluczają przedstawienia ich b. asystentowi Łyżwińskiego, radnemu sejmiku województwa łódzkiego Jackowi Popeckiemu. Aneta Krawczyk stwierdziła, że gdy była w ciąży z najmłodszym dzieckiem, Popecki miał jej "aplikować różne środki farmakologiczne", w tym oksytocynę przeznaczoną dla zwierząt, po to, by wywołać skurcze porodowe. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane