Założeniem przyjętego przedwczoraj przez Radę Ministrów projektu zmian w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji jest poprawa sytuacji małych i średnich firm. Istnieje jednak uzasadniona obawa, że nowe przepisy odniosą skutek odwrotny i uderzą zarówno w duże sieci, jak i rykoszetem w mniejszy handel.
9 kwietnia 2002 r. rząd zaakceptował opracowany przez Ministerstwo Gospodarki i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów projekt nowelizacji ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Propozycje zmian są dosyć radykalne i mogą wprowadzić sporo zamieszania w funkcjonowanie wielu firm.
Musi być marża
Najwięcej kontrowersji budzi zakaz sprzedaży towarów i usług po rażąco niskiej cenie. Ostrze tego przepisu wymierzone jest w sklepy o powierzchni powyżej 400 mkw., które często sprzedają towary po cenach zakupu u producentów.
— Sieci handlowe prowadzą agresywną polityką cenową, polegającą na sprzedaży towarów i usług bez marży bądź z marżą nie mającą pokrycia w rzeczywistych kosztach. Celem nowych przepisów jest zapewnienie skuteczniejszej ochrony małym firmom, które nie są w stanie sprostać konkurencji supermarketów — argumentuje Cezary Banasiński, prezes UOKiK.
Sądy będą mogły wydawać zakazy sprzedaży towarów i usług po zaniżanej cenie.
Zdaniem Grzegorza Wlazło, adwokata, eksperta prawnego Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, zakaz sprzedaży bez marży niewiele zmieni na lepsze.
— Sieci narzucają warunki handlowe zmuszające producentów do sprzedaży poniżej własnych kosztów. Rząd powinien raczej wprowadzić regulacje zakupu towarów przez sieci i w ten sposób próbować poprawić pozycję dostawców i wyeliminować nieuczciwe warunki narzucane przez supermarkety — uważa Grzegorz Wlazło.
Handel bez marży ma być dozwolony tylko w przypadku wyprzedaży posezonowej oraz przy likwidacji obiektu handlowego.
Złe premie i loterie
Projekt przewiduje także zakaz tzw. sprzedaży premiowanej. Chodzi tu o wyeliminowanie stosowania obietnic drogich nagród (np. wycieczek zagranicznych) za dokonanie określonego zakupu.
— Niestety na taką promocję nie stać mniejszych firm, których pozycja rynkowa ulega pogorszeniu. Ponadto trzeba pamiętać, że koszty takich premii ponoszą sami konsumenci — mówi Cezary Banasiński.
Jednak ustawa nakłada ten zakaz na wszystkie firmy, a nie tylko na duże sieci.
— Sprzedaż premiowaną prowadzi przecież wiele małych i średnich firm. Przepis ten uderzy więc we wszystkich — twierdzi Grzegorz Wlazło.
Rząd chce też zakazać loterii promocyjnych, które są bardzo popularną formą stymulacji sprzedaży.
— Pojawia się coraz więcej oszukańczych ofert sprzedaży, polegających na mamieniu konsumentów wygranymi sporych sum za zakup określonych towarów lub wpłatę kwot pieniędzy. Takie praktyki marketingowe powodują często niekorzystne rozporządzanie mieniem przez konsumentów. Należy to zwalczać. Projekt wyklucza też imienne adresowanie ofert i nadawanie im charakteru oficjalnych zawiadomień — podkreśla Cezary Banasiński.
Walka z piramidami
Nie budzi kontrowersji propozycja zwalczenia tzw. sprzedaży lawinowej (piramid finansowych), które są zabronione w UE. Zakaz ma dotyczyć zarówno osób fizycznych jak i firm, organizujących tego typu systemy.
— Piramidy są społecznie niebezpieczne. Mimo że większość osób ma świadomość, że jest to oszustwo, są ludzie dający się nabrać. Ci, którzy znajdą się na niższych szczeblach takich piramid tracą zainwestowane pieniądze. Wygrywają nieliczni, zazwyczaj organizatorzy sprzedaży lawinowej — wyjaśnia Cezary Banasiński.
Ustawa prawdopodobnie wkrótce trafi do Sejmu. Gdyby weszła w życie, działalność firm zgodnie z jej przepisami kontrolować będzie Inspekcja Handlowa. Oprócz niej, sprawy do prokuratur będzie mógł wnosić prezes UOKiK, organizacje konsumenckie, powiatowi rzecznicy konsumentów oraz sami przedsiębiorcy w ramach donosu na swoją konkurencję.