Prolim ma dziesięciu chętnych na bazę

Katarzyna Jaźwińska Paweł Janas
opublikowano: 2003-07-23 00:00

Sopocki Prolim od kilkunastu tygodni próbuje sprzedać bazę paliwową Porty Petrol. Zgłosiło się aż dziesięciu chętnych, a jeden z nich zostanie wybrany w ciągu miesiąca. Wartość bazy szacowana jest nawet na 400 mln zł.

Prolim, sopocka spółka działająca w branży leasingowej, wybrała bank Paribas jako doradcę przy sprzedaży bazy paliwowej Porty Petrol, która niegdyś należała do upadłej Stoczni Szczecińskiej Porta Holding.

— Zgłosiło się dziesięciu chętnych, w tym kilka naprawdę poważnych firm. Wśród nich jest jeden krajowy gracz, dwie firmy ze Wschodu i inwestorzy z Europy Zachodniej. Spodziewamy się, że w ciągu miesiąca transakcja zostanie sfinalizowana — mówi Marek Nowotny, prezes Prolimu.

Wśród zainteresowanych wymieniano dotychczas PKN Orlen i rosyjski Łukoil. Prezes nie ujawnia jednak, czy firmy te złożyły oferty.

— Nie wiem czy tak szybko dojdzie do tej transakcji. Inwestorzy czekają na rozstrzygnięcia na rynku logistyki paliwowej, a głównie na kwestię prywatyzacji Naftobaz — twierdzi anonimowy przedstawiciel firmy z branży paliwowej.

Dotychczas wartość bazy szacowano na 200-400 mln zł. Ostatnie doniesienia mówiły o 320 mln zł.

— Proponowane ceny są zbliżone do wartości podawanych przez prasę — mówi prezes Nowotny.

Co ciekawe, na bazie zarobi nie tylko sopocka firma.

— Część środków, które pozyskamy z tej transakcji, przekażemy Bankowi Millennium, który udzielał kredytu — dodaje Marek Nowotny.

Nie ujawnia natomiast, jak duże środki dotychczas pożyczył bank na inwestycję w bazę. Wiadomo jedynie, że do Prolimu trafiła ona za 160 mln zł. Bank i należąca do niego leasingowa spółka mają szansę zarobić dwa razy więcej. Rynkowi eksperci spodziewają się jednak zbicia ceny, ponieważ baza nadal wymaga inwestycji — na przykład w przeładunek paliw.