Prospekt nie musi szarpnąć po kieszeni

Sebastian Gawłowski
14-06-2004, 00:00

Publikacja prospektu i jego skrótu to nie tylko wymóg prawny. Przyszły emitent powinien zapewnić wszystkim zainteresowanym inwestorom dostęp do obu dokumentów.

Opublikowanie prospektu i miniprospektu poprzedza rozpoczęcie publicznej oferty akcji. Bardzo często tylko na podstawie tej lektury inwestorzy podejmują decyzję o złożeniu zapisu na akcje spółki.

Ostatnie debiuty pokazują, że koszt publikacji prospektu można ograniczyć nawet do kwoty 50 tys. zł.

Źródło wiedzy

Prospekt oraz jego skrót (tzw. miniprospekt) udostępniane są do publicznej wiadomości równocześnie. To najważniejsze dokumenty spółki z punktu widzenia przyszłych inwestorów i powinny prezentować m.in. elementy decydujące o rozwoju firmy oraz źródła ewentualnych korzyści dla przyszłych akcjonariuszy. Prospekt i jego skrót powinny być publicznie dostępne w sposób umożliwiający inwestorom ocenę sytuacji finansowej i gospodarczej emitenta, z uwzględnieniem wielkości oferty, trybu wprowadzania papierów wartościowych do publicznego obrotu i kręgu podmiotów, do których oferta jest skierowana. Nie muszą natomiast zawierać ceny emisyjnej, pod warunkiem przekazania tej informacji nie później niż przed rozpoczęciem sprzedaży akcji. Inwestorzy powinni mieć dostęp do prospektu już na siedem dni przed rozpoczęciem subskrypcji akcji. Liczba egzemplarzy prospektu nie może być mniejsza niż iloczyn liczby punktów obsługi klienta biura, które będzie pełnić rolę oferującego akcje oraz liczby 50. Jeżeli liczba tych punktów (tzw. POK) przekracza 100, to dokument emisyjny musi być wydrukowany w przynajmniej 3 tys. egzemplarzy. Wymaganą liczbę prospektów można jednak bez problemu ograniczyć o połowę. Wystarczy opublikować jego treść w internecie lub nośnikach elektronicznych (np. płyty CD).

Kluczowy skrót

Miniprospekt musi zostać opublikowany w co najmniej jednym dzienniku ogólnopolskim w dzień wyłożenia w POK prospektu emisyjnego. Skrót prospektu często jest traktowany przez emitentów jedynie jako wymóg prawny, a nie źródło wiadomości dla ewentualnych inwestorów.

Tymczasem skrót nabiera dużego znaczenia zwłaszcza teraz, kiedy na rynku pierwotnym jest wysyp ofert i trudno wgłębiać się w zapisy prospektów wszystkich emitentów.

Objętość miniprospektu zależy od grubości prospektu. Przy prospekcie mającym 300 stron, skrót ma zwykle 5-6 stron.

— Miniprospekt jest bardzo przydatną z punktu widzenia inwestorów skróconą wersją całego dokumentu emisyjnego. Zawiera przede wszystkim dużo wiadomości o konstrukcji oferty: liczbę akcji, układ transz, informacje o oferującym. Brakuje natomiast szczegółowych charakterystyk zarządzających i opisu branży firmy. W tym celu trzeba sięgnąć do prospektu — mówi Wojciech Szymon Kowalski, analityk giełdowy.

Niewielkie wydatki

Koszt publikacji prospektu jest niewielkim wydatkiem w skali całej emisji.

— Wszystko zależy od objętości dokumentu i ilości egzemplarzy. Dla przykładu: publikacja 1500 egzemplarzy oraz zamieszczenie w internecie prospektu zawierającego 300 stron to wydatek około 50 tys. zł. W to wchodzą koszty publikacji, składu, druku, korekty i dystrybucji — dodaje Marek Witkowski, prezes firmy doradczej IRP.

Koszt dystrybucji do jednego punktu obsługi klienta (POK) wynosi od 80 zł do 100 zł. Tymczasem koszt opublikowania miniprospektu, w zależności od tytułu prasowego, to 20 tys. zł. Ta kwota może wahać się w obie strony o około 20 proc. Dodatkowo spółka musi obowiązkowo zamieścić w gazecie ogłoszenie o ustaleniu ceny emisyjnej, a następnie o przydziale transz. Emitent ma też informować o wydarzeniach, które wpływają na zmiany w prospekcie wpływające na ofertę w ciągu 7 dni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Prospekt nie musi szarpnąć po kieszeni