Prosta spółka nie tylko dla startupowców

opublikowano: 05-09-2019, 22:00

Do nowego typu podmiotu prawa handlowego będzie można wnieść pracę, nie tylko pieniądze. A gdy o nich mowa — wystarczy symboliczna złotówka, co zresztą budzi niepokój. Nie każdy go podziela

Założenie, prowadzenie, a także likwidacja prostych spółek akcyjnych (PSA) będą łatwiejsze niż w przypadku wielu innych spółek prawa handlowego. Regulacje wprowadzające ten nowy typ zaczną obowiązywać od marca 2020 r. Mają ułatwić innowatorom — jak zapowiadają autorzy zmian, czyli resort przedsiębiorczości — tworzyć spółki oraz zdobyć kapitał potrzebny do ich rozwoju. Aby działać, wystarczy nawet 1 zł wkładu, zarząd jednoosobowy, a rejestracja przez internet nie potrwa dłużej niż dobę.

Podczas pracy nad PSA przedsiębiorcy namawiali ministerstwo, aby
przepisy były jak najbardziej progresywne, śmiałe i praktyczne. Natomiast
niektóre środowiska akademickie apelowały o zaprzestanie prac. Mam nadzieję, że
jeśli innowacje dla tej spółki sprawdzą się, to będą później promieniować do
innych regulacji kodeksu spółek handlowych — mówi Radzym Wójcik, adwokat w
Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy
Zobacz więcej

ZARAŹLIWE INNOWACJE:

Podczas pracy nad PSA przedsiębiorcy namawiali ministerstwo, aby przepisy były jak najbardziej progresywne, śmiałe i praktyczne. Natomiast niektóre środowiska akademickie apelowały o zaprzestanie prac. Mam nadzieję, że jeśli innowacje dla tej spółki sprawdzą się, to będą później promieniować do innych regulacji kodeksu spółek handlowych — mówi Radzym Wójcik, adwokat w Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy Fot. Marek Wiśniewski

Jaki wkład w majątek

— Ta odrębna forma prawna nowego podmiotu, łączy elementy charakterystyczne dla spółek akcyjnej i z ograniczoną odpowiedzialnością (z o.o.), a nawet handlowych spółek osobowych — zwraca uwagę Jarosław Ziobrowski, adwokat, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski.

Gdy natomiast spojrzeć na wymagania co do początkowego majątku PSA, jej zaletą będzie nie tylko wspomniany niski kapitał. Zgodnie z nowelizacją kodeksu spółek handlowych (k.s.h.) wkładem niepieniężnym do niej może być praca, usługa czy know-how, które nie są bez znaczenia dla rozwoju prowadzonego biznesu. Jak wyjaśnia Agata Wysoczyńska, radca prawny w kancelarii BCLA Bisiorek, Cieśliński i Wspólnicy, co prawda nie będą one składać się na kapitał akcyjny, ale będzie można za nie objąć akcje. Dzięki temu pozycja akcjonariusza nie musi być związana z wysokością majątku gromadzonego z przeznaczeniem dla spółki, lecz z jego osobistymi zdolnościami.

— W spółce akcyjnej i z ograniczoną odpowiedzialnością nie ma możliwości wniesienia do spółki wkładu w postaci know-how lub pracy. Doprowadziło to do sytuacji, że wspólnik czy akcjonariusz posiadający specjalistyczną wiedzę, znający innowacyjne metody działania w danej dziedzinie, ze względu na brak pieniędzy na pokrycie kapitału zakładowego znajduje się w dużo gorszej pozycji względem inwestora, który inwestuje kapitał w spółkę — podkreśla Agata Wysoczyńska.

Zwraca ona też uwagę, że w spółce nowego typu akcjonariusz będzie mógł posiadać akcje założycielskie, dzięki którym pomimo przeprowadzenia kolejnych emisji zachowa określony minimalny stosunek liczby głosów przypadających na nie do ogólnej liczby głosów przypadających na wszystkie akcje spółki. Emisja tych specjalnych akcji będzie możliwa nie tylko na etapie zakładania spółki, ale też później, kiedy wprowadzenie takiego zabezpieczenia okaże się koniecznie. Co ważne, obrót akcjami ma być dużo łatwiejszy niż w innych typach spółek.

— Do ich zbycia wystarczy forma dokumentowa, która jest najmniej rygorystyczna z form szczególnych czynności prawnych przewidzianych przez kodeks cywilny. Umowę w takiej formie można zawrzeć przez esemes, mejl lub formularz na stronie internetowej. Oświadczenie może być złożone nawet ustnie, ale musi zostać utrwalone w dokumencie — mówi radca z kancelarii BCLA.

Niełatwe pomysłu początki

Radzym Wójcik, adwokat w Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy, który brał udział w pracach nad przepisami o PSA, zalicza je do projektów wyjątkowo nowoczesnych w skali światowej — szczególnie z uwagi na możliwość obrotu akcjami i rejestrację prac akcjonariuszy za pośrednictwem technologii blockchain.

— Przez cały czas prac nad projektem trwały dyskusje z przedsiębiorcami i szeroko poszukiwano inspiracji. Na przykład pomysł, aby prosta spółka akcyjna umożliwiała dematerializację akcji w blockchainie, pojawił się podczas jednej z moich służbowych rozmów z osobami zarządzającymi londyńskimi funduszami venture capital. To było krótko po wprowadzeniu takiej możliwości przez amerykański stan Delaware, najważniejszy w USA z perspektywy prawa spółek. Widziałem, że osoby te uważają taką możliwość za bardzo atrakcyjną. Dziś dematerializacja akcji PSA w blockchainie to jedno z najlepiej przyjętych dla tej spółki rozwiązań — zauważa adwokat.

Jak przypomina, historia prac nad PSA zaczęła się od działań środowiska startupowego, które nie znalazło w kodeksowym katalogu spółek żadnego typu przystosowanego do specyfiki szybko rozwijających się biznesów technologicznych. Przedsiębiorczy innowatorzy potraktowali to jako wyzwanie do rozwiązania, aby pojawił się nowy rodzaj spółki, skrojony na miarę ich potrzeb, co zresztą — podkreśla Radzym Wójcik — wpisuje się w europejskie trendy.

Podmioty o podobnym statusie wprowadzili np. Francuzi, Słowacy czy Luksemburczycy. Wyniki ankiety na ten temat, umieszczonej w internecie, inicjatorzy nowych rozwiązań przekazali Ministerstwu Rozwoju, gdzie temat podjęto, powołano grupę doradczą i ostatecznie regulacje o PSA trafiły do parlamentu w kształcie przygotowanym w resorcie przedsiębiorczości, którego tworzenie nie było jednak wolne od sporów.

— Niektóre środowiska akademików apelowały nawet o zaprzestanie prac nad PSA. Dla startupowców nie były zrozumiałe argumenty abstrahujące od praktyki biznesu i potrzeb obrotu, np. że „rozbija ona system prawa spółek”. Krytykowano również jej minimalny kapitał w wysokości 1 złotego jako niebezpieczeństwo obrotu prawnego, zapowiadając liczne afery gospodarcze przy użyciu tej spółki. Pogląd ten ignoruje jednak najnowszą historię polskiej gospodarki, w której minimalne kapitały zakładowe spółek akcyjnych czy z o.o. nie zapobiegały wejściu oszustów na rynek ani nie stanowiły dostatecznego majątku, który pozwoliłby zrekompensować szkody poniesione przez ofiary — opowiada adwokat.

Obawy o złe skutki

Również adwokat Jarosław Ziobrowski zwraca uwagę na głosy krytyczne z tezą, że rozwiązania, mające ułatwić życie przedsiębiorcom mogą być wykorzystane przez nieuczciwych przedsiębiorców, którzy w szybki sposób będą znikać z rynku.

— Jednak nawet teraz minimalny kapitał zakładowy w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością na poziomie 5 tys. zł nie pełni funkcji gwarancyjnej i nie stanowi rodzaju testu powagi planowanych przedsięwzięć biznesowych — zauważa adwokat.

Należy się spodziewać, że 1 zł na start nadal będzie budzić wątpliwości i dopiero praktyka pokaże, czy spełnią się sceptyczne prognozy co do możliwości funkcjonowania PSA praktycznie bez majątku i przeciwstawnia jej wspomnianej spółce z o.o., gdzie minimalny kapitał jest wyższy i wynosi 5 tys. zł, czy akcyjnej, w której wymaga się nawet 100 tys. zł.

— Majątek PSA może nie wystarczać nawet na przeprowadzenie jej upadłości, co pozbawia wierzycieli ochrony, jaką stwarza im prawo upadłościowe. Brak granic uprzywilejowania dla akcji w prostej spółce akcyjnej może prowadzić do sytuacji, w której jeden z akcjonariuszy będzie pozbawiony realnego wpływu na działanie spółki — komentuje Agata Wysoczyńska.

Dla kogo to wszystko

Prawnik uczestniczący w pracach nad PSA pozytywnie ocenia fakt, że ich punktem wyjścia były realne potrzeby uczestników obrotu.

— Kodeks spółek handlowych powinien być dla biznesu, a nie dla doktryny. Po drugie, musimy pamiętać, że kodeks ten powstawał w innej rzeczywistości i w niektórych miejscach potrzebuje odświeżenia lub dostosowania do współczesnych realiów. Jego przepisy były pisane w trakcie prac legislacyjnych zakończonych w 2000 r. Wtedy Elon Musk dopiero dołączył do zespołu swojego pierwszego ważnego biznesu — PayPala, Mark Zuckerberg chodził do liceum, założyciele Snapchata do podstawówki, a Netflix wciąż był wypożyczalnią filmów na DVD — mówi Radzym Wójcik.

Od tego czasu — dodaje — dużo się zmieniło.

— To prawda, że sto przepisów o PSA to dość obszerne uregulowanie i ta prawna konstrukcja może być zawiła, także dla przedsiębiorców. Niemniej na pewno zasady jej zakładania, prowadzenia i rozwiązania w porównaniu do innych, dostępnych obecnie spółek handlowych są prostsze. Mam na myśli m.in. szerokie wykorzystanie komunikacji elektronicznej w procesach decyzyjnych, pracę jako możliwy wkład, 1 zł kapitału, brak konieczności przeprowadzania skomplikowanych procedur dla podwyższania lub obniżania kapitału zakładowego czy wreszcie krótszy niż w innych przypadkach proces likwidacji — wylicza Jarosław Ziobrowski.

W porównaniu np. do spółki akcyjnej likwidacja PSA będzie tańsza i ponad dwa razy szybsza.

— W nowelizacji przewidziano, że likwidatorzy powinni ogłosić w Monitorze Sądowym i Gospodarczym jeden raz rozwiązanie spółki i otwarcie likwidacji oraz wezwać wierzycieli do zgłoszenia ich wierzytelności w terminie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia. W przypadku spółki akcyjnej muszą być dwa takie ogłoszenia, opublikowane w co najmniej dwutygodniowych odstępach, a termin na zgłoszenie się wierzycieli wynosi sześć miesięcy. W PSA nie przewidziano również ustawowego okresu karencji warunkującego możliwość podziału majątku pomiędzy akcjonariuszy — wyjaśnia Agata Wysoczyńska, radca prawny z kancelarii BCLA.

Radzym Wójcik spodziewa się, że proste spółki akcyjne będą zakładane przez wszystkich, nie tylko przez startupowców.

— Każdy przedsiębiorca może docenić elastyczność tych przepisów. Jako prawnik, pracujący najczęściej z dużym, międzynarodowym biznesem, uważam, że będzie to przyjazny wehikuł także dla działających w Polsce korporacji. W wielu państwach jedynym organem spółki jest rada dyrektorów, a nie zarząd i rada nadzorcza. Często klienci z tych krajów nie mogą do końca zrozumieć polskiej specyfiki. Regulacje o PSA dają możliwość powołania rady dyrektorów, a więc zorganizowania spółki w sposób znacznie bardziej jasny i zrozumiały dla obcokrajowców — wyjaśnia adwokat.

Zwraca przy tym uwagę, że rada dyrektorów będzie mogła wykorzystywać w bardzo szerokim zakresie komunikację elektroniczną, co w praktyce jest przyjazne biznesowi.

Główne cechy PSA

  • szybka rejestracja elektroniczna — w 24 godziny za pomocą formularza, obok możliwości rejestracji metodą „tradycyjną”,
  • brak barier wejścia — minimalny kapitał na start to 1 zł,
  • łatwiejsze dysponowanie środkami spółki — brak „zamrożonego” kapitału zakładowego, ale z jednoczesnym obowiązkiem dbania o wypłacalność spółki i innymi środkami, które zapewniają ochronę wierzycielom spółki,
  • duża swoboda i elastyczność w określaniu rodzajów akcji i zasad działania spółki; maksymalnie wykorzystany kapitał ludzki (w tym akcje za prace i usługi),
  • uproszczony elektroniczny rejestr akcjonariuszy, prowadzony np. przez firmę inwestycyjną albo notariusza — dopuszczalne będzie wykorzystanie blockchainu do prowadzenia tego rejestru, otwierając się na najnowocześniejsze technologie,
  • szerokie wykorzystanie komunikacji elektronicznej w procesach decyzyjnych, w podejmowaniu uchwał (np. za pomocą poczty elektronicznej albo w czasie konferencji), odbywaniu zgromadzeń akcjonariuszy,
  • brak skomplikowanych wymogów organizacyjnych, czyli nieskomplikowana struktura organów spółki — wystarczy jednoosobowy zarząd, nie ma obowiązku tworzenia rady nadzorczej, można powołać radę dyrektorów,
  • swoboda w kształtowaniu uprzywilejowania akcji i praw osobistych w spółce będzie mogła być wykorzystana do elastycznego dostosowania treści stosunków korporacyjnych do sytuacji spółki, niezależnie od tego, jaką ta spółka będzie prowadziła działalność,
  • obowiązkowe oszczędzanie — czyli odpis 8 proc. z zysku za dany rok na kapitał akcyjny, jeżeli ten kapitał nie osiągnie 5 proc. sumy zobowiązań spółki wynikającej z zatwierdzonego sprawozdania finansowego,
  • łatwa likwidacja PSA — krótszy niż z reguły czas potrzebny na przeprowadzenie likwidacji, możliwe dodatkowo rozwiązanie spółki bez likwidacji (przez przejęcie jej majątku i zobowiązań przez akcjonariusza).
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu