Czytasz dzięki

Prostokąt bez kierownicy

Niektórzy śmieją się, że wygląda jak mikrofalówka, ale to nie ma większego znaczenia. General Motors podgrzewa marzenie o autach bez kierowców

Ten samochód raczej nie sprawi, że serce zacznie ci mocniej bić. Nie staniesz też na ulicy, żeby delektować się widokiem każdego elementu, zaokrąglenia w masce czy kształtu świateł i opływowej sportowej linii. Chyba że masz naprawdę oryginalny gust. Zdarza się.

SCENARIUSZ OPÓŹNIEŃ:
SCENARIUSZ OPÓŹNIEŃ:
Spółka Cruise nie jest wyjątkiem w branży i też miała opóźnienia względem pierwotnych założeń. Mary Barra, prezes General Motors. przekonuje jednak, że priorytetem jest bezpieczeństwo, i to ono jest ważniejsze niż szybkie wdrożenie. Autonomiczne auta mają przed sobą jeszcze daleką drogę do celu.
Fot. ARC

Cruise origin ma inne zadanie — dowieźć grupę pasażerów z punktu A do punktu B. Dobrze przeczytaliście — pasażerów bez kierowcy. Cruise, spółka kontrolowana przez amerykański koncern General Motors, pokazał prototyp autonomicznego pojazdu, który w przyszłości ma zrewolucjonizować transport publiczny. Niewiele jest osób, których pasjonują kształty miejskich autobusów, origin też pewnie nie porwie miłośników ładnych samochodów. Przypomina trochę skrzyżowanie busa z wagonikiem metra, choć nie brakuje ostrzejszych porównań, np. mikrofalówki czy tostera.

Origin to elektryczny pojazd w kształcie prostokąta z podwójnymi przesuwanymi drzwiami. Nie ma kierownicy, pedałów i całego osprzętu potrzebnego do prowadzenia. Pomieści sześć osób usadzonych naprzeciwko siebie. „The New York Times” informuje, że futurystyczne auto ma długą drogę do przebycia, zanim pasażerowie będą mogli przywołać go na przejażdżkę. Cruise nie określił terminu dostępności, nie podał żadnych szczegółów dotyczących skali planowanej produkcji. Wiadomo, że auto czekają dalsze intensywne testy i kontrole. Przedstawiciele spółki też studzą zapał.

— Nasza praca jest daleka od ukończenia — mówi Dan Ammann, szef Cruise’a.

Zapowiedział jednak, że produkcja prototypów i jazdy testowe rozpoczną się w niedalekiej przyszłości. Skąd więc taki rozgłos? Bo Cruise to nie start-up z San Francisco, jakich wiele, ale spółka, nad którą kontrolę kilka lat temu przejął General Motors, płacąc ponoć okrągły miliard dolarów. Później gotówka popłynęła z innych źródeł, w tym z funduszu Softbanku, a wreszcie także z Hondy, co okazało się bardzo istotnym wkładem. Portal The Verge podaje, że koncerny GM i Honda nie współpracowały przy każdym drobiazgu origina, ale po prostu podzieliły się robotą.

Amerykanie byli odpowiedzialni za projekt i napęd elektryczny, Japończycy pomogli efektywnie wykorzystać przestrzeń we wnętrzu. Firma zatrudniała w momencie inwestycji GM 40 osób, dziś ma na pokładzie 1700. Około 10 miesięcy temu Cruise zapowiedział, że do końca roku zatrudni 1000. Rekrutacja jeszcze się nie skończyła. TechCrunch przypomina, że na stronie Cruise’a opublikowanych jest ponad 160 otwartych pozycji. 106 dotyczy posad związanych z oprogramowaniem, a 35 to propozycje dla inżynierów specjalizujących się w rozwoju hardware’u. Pozostałe dotyczą innych działów, m.in. komunikacji i współpracy z ustawodawcami.

Plan nie zakłada sprzedawania pojazdów, ale zarządzanie systemem autonomicznych taksówek. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że Uber i Lyft będą miały kolejnego rywala, co jest tym ciekawsze, że przecież GM jest jednym z inwestorów Lyfta. Na rynku technologii potrzebnej do wprowadzenia autonomicznych samochodów trwa nie tylko wyścig zbrojeń i budowanie sojuszy, ale także wyścig z czasem. Media wspominają, że Google i Tesla przewidywały kiedyś, że takie pojazdy dostępne będą do 2018 r. Technologia jest rozwinięta, ale ciągle budzi wątpliwości.

- Producenci samochodów biorą udział w wyścigu, aby wprowadzić samojezdne samochody z wykorzystaniem najnowszych technologii sztucznej inteligencji (AI), chociaż są powstrzymywane przez względy bezpieczeństwa i przepisy - komentuje BBC.

Wypadki z udziałem aut, które same jeżdżą, powstrzymują entuzjazm władz i są argumentem na rzecz dalszego rozwoju i konieczności pokonania kolejnych odcinków testów. Cytaty w tym tekście pokazują jednak, że origin przyciągnął uwagę mediów każdego typu — od szacownej gazety przez publiczną telewizję po popularne portale technologiczne. Udało się to, mimo że wygląda… jak wygląda. Głód autonomicznej jazdy jest więc spory, marzenia ludzi nie wygasły. Pozostaje więc dalej przemierzać testowe trasy, nabijać liczniki i kolekcjonować dane.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane