Protestujący przegnali PSE

Operator zmieni przebieg wartej 469 mln zł linii Kozienice – Ołtarzew. Ugiął się pod presją protestujących, ale spokoju i tak miał nie będzie

Miesiąc jeżdżenia po gminach, namawiania ludzi, przeglądania papierów i... Piotr Plak ze stowarzyszenia „Chcemy Wiedzieć” osiągnął swoje. PSE, czyli operator krajowego systemu elektroenergetycznego, zrezygnował z inwestycji, przeciwko której stowarzyszenie protestowało w imieniu mieszkańców gmin.

Zobacz więcej

Eryk Kłossowski

Marek Wiśniewski

— Jestem przeszczęśliwy — komentował wczoraj Piotr Plak. Kaliber decyzji jest duży, bo chodzi o inwestycję wartą 469 mln zł. Za te pieniądze PSE chce wybudować linię elektroenergetyczną 2x400kV Kozienice-Ołtarzew. Te dwa punkty można połączyć na sześć sposobów (tyle scenariuszy PSE rozważa już od 2005 r.), z których PSE w 2014 r. wybrał trasę biegnącą m.in. przez Białobrzegi, Tarczyn, Żabią Wolę i Jaktorów. Protesty skłoniły firmę do zmiany decyzji — tym razem wybrała trasę wiodącą przez Mszczonów i Baranów. I to wobec tej trasy protestowało stowarzyszenie „Chcemy Wiedzieć”. Wskazywało m.in. na to, że gminy i mieszkańcy nie mieli wystarczającego czasu na konsultacje i ocenę tej inwestycji.

— Nie możemy sobie pozwolić na eskalowanie konfliktów. To czas na wbijanie łopaty — mówił wczoraj Eryk Kłossowski, prezes PSE. PSE wraca więc do koncepcji obejmującej m.in. Żabią Wolę i Jaktorów. Będą protesty?

— Zawsze są. Ale tu legitymacja protestujących jest słabsza, gdyż możemy się odwoływać do wojewódzkiego dokumentu planistycznego — tłumaczy Eryk Kłossowski.

PSE zamierza też sięgnąć po obowiązującą od zeszłego roku specustawę, ułatwiającą inwestycje o specjalnym znaczeniu strategicznym. Pozwala m.in. skorzystać z krótszego i bardziej przewidywalnego mechanizmu uzyskiwania pozwoleń. Zmiana przebiegu linii Kozienice- Ołtarzew nie zmieni budżetu tej inwestycji. Harmonogram może jednak być napięty, skoro inwestycja ma związek m.in. z budowanym przez Eneę blokiem węglowym w Kozienicach. Eryk Kłossowski zapewnia wprawdzie, że nie jest potrzebna „zbieżność terminów co do dnia”, bo moc z nowego bloku można wyprowadzić istniejącymi liniami. Ale dla niezawodności systemu nowa linia jest potrzebna również po to, by dostarczyć prąd do północno-wschodniej części kraju, gdzie elektrowni jest mało. Temu samemu celowi służy budowa drugiej linii, Kozienice-Siedlce. Ta ruszy nawet wcześniej, bo na początku przyszłego roku. Kozienice-Ołtarzew będzie gotowa w 2019 r. PSE realizuje wielki program inwestycyjny, w ramach którego do 2025 r. zamierza wydać 13 mld zł. Połowę z tej kwoty ma już zakontraktowaną.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Protestujący przegnali PSE