Provimi odkupuje akcje od spółek Rolimpexu

Marcin Goralewski
opublikowano: 2002-02-04 00:00

Do końca roku Provimi przejmie akcje Rolimpexu od dwóch spółek pracowniczych. Na koniec roku inwestor powinien mieć około 50 proc. papierów. Drobni gracze mają jednak powód do zmartwienia — Provimi nie przejmie od nich akcji.

Do końca I kwartału Provimi (dawna Central Soya) ma uzyskać wszystkie niezbędne zgody na zakup akcji Rolimpexu. W tym czasie można też spodziewać się pierwszej transakcji, która dotyczyć będzie przejęcia 15 proc. akcji spółki. Provimi chce je kupić od jednej z dwóch spółek pracowniczych Rolimpexu. Obecnie do spółki należy niecałe 25 proc. walorów firmy, które jeszcze Central Soya kupiła od Skarbu Państwa.

— Można oczekiwać, że Provimi odkupi akcje także od drugiej spółki pracowniczej Rolimpexu. W tym wypadku chodzi o 10 proc. akcji — mówi Witold Karwan, członek zarządu Rolimpexu oraz prezes polskiego oddziału Provimi.

Po tych transakcjach inwestor branżowy będzie posiadać nieco poniżej 50 proc. akcji i głosów w warszawskiej spółce.

Provimi, skupując akcje od spółek pracowniczych, zamierza uniknąć jednocześnie ogłaszania wezwania. Teoretycznie jest to możliwe — gdy akcje są przenoszone w pakietach do 10 proc. w odstępie trzech miesięcy lub poza rynkiem regulowanym. Drugi sposób przeprowadzenia transakcji musi zostać poprzedzony zgodą KPWiG.

Komisja takiej zgody może jednak nie udzielić. Za argument wystarczy nierówne traktowanie przez inwestora akcjonariuszy spółki. Udziałowcy spółek pracowniczych za każdą akcję Rolimpexu otrzymają 5,89 zł. Na giełdzie notowania spółki oscylują w okolicy 3 zł.

Jeśli powiedzie się plan przejęcia akcji od spółek pracowniczych, drobni inwestorzy giełdowi nie mają co liczyć na szybkie odkupienie należących do nich akcji przez inwestora branżowego.

— Na razie chcemy odkupić akcje od spółek pracowniczych. Później zastanowimy się nad przejęciem papierów od drobnych inwestorów. Na razie jednak w tej sprawie nie zapadły żadne decyzje —wyjaśnia Witold Karwan.

Przedstawiciele Rolimpexu uspokajają drobnych inwestorów tłumacząc, że brak możliwości sprzedaży akcji Provimi wcale nie jest dla nich krzywdzący.

— Akcje na giełdzie są niedowartościowe, ale przeprowadzony przez nas proces naprawy spółki powinien doprowadzić do wzrostu ich ceny. Akcjonariusze, również drobni, nie mają powodu do zmartwień — tłumaczy Adam Budziński, prezes Rolimpexu.

Zgodnie z wcześniejszymi prognozami, Rolimpex w ubiegłym roku miał wyjść na zero po prawie 70 mln stracie netto w 1999 roku. W tym roku spółka ma już pochwalić się zyskiem, który ma przekroczyć 9 mln zł.