Przychody prowizyjne od kilku kwartałów albo zachowują płaską dynamikę kwartalną, albo spadają. Tylko niewielu bankom, jak np. BRE Bankowi, udaje się znacząco poprawić wynik w tej linii biznesowej. Wyraźnie poprawiają się natomiast przychody z obsługi kart płatniczych i kredytowych. Klienci częściej po nie sięgają i banki więcej zarabiają na opłatach interchange. Inne źródła przychodów prowizyjnych już tak dobrze nie wyglądają. Zresztą w kartach też przychody wkrótce mogą się pogorszyć.
— Warto przychody prowizyjne podzielić na dwa komponenty: wpływy z podstawowej działalności, czyli karty, transfery, rachunki, kredyty, i drugą część — działalność brokerską i asset management. W tym drugim obszarze krótko terminowo będzie słabo. Co do pierwszego jestem większym optymistą — mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.
Jego zdaniem, trudno spodziewać się, że ten rok będzie lepszy niż 2011 r. pod względem sprzedaży produktów inwestycyjnych. A nawet jeśli, to może pojawić się presja na stawki za zarządzanie.
— Hossa w funduszach raczej się jednak nie powtórzy, ale gorzej też pewnie już nie będzie — mówi Tomasz Bursa. Prowizje od działalności bankowej — od bankassurance, od kredytów — w tym roku będą niskie. Ale, jak przewiduje Tomasz Bursa, w perspektywie kolejnych lat mogą zacząć rosnąć.
— Tu jestem większym optymistą, bo widać, że banki powoli wracają do kredytów gotówkowych i sprzedawanych do nich ubezpieczeń — mówi analityk Ipopemy. Pod znakiem zapytania stoją przychody z obsługi rachunków. Rynek oswoił się z myślą, że konta powinny być za darmo. Nie pogodziły się z tym banki, a na pewno nie wszystkie.
— Gdyby banki miały oddać przychody z interchange, to nie wierzę, żeby konta stały się darmowe. Banki gdzieś muszą zarabiać. Obniżenie interchange w przyszłym roku może obniżyć przychody banków nawet do kilkunastu procent. Ciężko będzie zasypać ten ubytek. Sądzę, że przychody z transakcji kartowych mogą powrócić do stanu z 2011 r. dopiero w 2014 r. Wtedy też być może pojawi się ożywienie w kredytach i brokerce, a przychody prowizyjne jako linia biznesowa mają szansę rosnąć po kilka procent rocznie — mówi Tomasz Bursa.
0,5 mld zł O tyle spadną przychody banków po obniżeniu stawki interchange.
Źródło: szacunki „PB”