Strefy poszerzą się o prywatne tereny. Pod czujnym okiem ministra i przy wyśrubowanych kryteriach.
Dobre i złe wieści dla firm, które chcą na swoich działkach mieć specjalne strefy ekonomiczne. W tym roku włączanie prywatnych gruntów do specjalnych stref ekonomicznych (SSE) szło bardzo opornie. Ministerstwo Finansów blokowało projekty, bo uznało, że ten proces jest korupcjogenny. Wszystko wskazuje jednak na to, że doszło do porozumienia między resortami gospodarki i finansów, a odpowiedni zapis znajdzie się w przygotowywanej nowelizacji ustawy o SSE.
— Odbyło się spotkanie z ministrem Bonim i przedstawicielami Ministerstwa Finansów. Uzgodniliśmy kilka kwestii i teraz przygotowujemy dodatkowe dokumenty. Projekt nowelizacji może być gotowy w połowie września — mówi Teresa Korycińska z Ministerstwa Gospodarki.
Wcześniej ministerstwo obiecywało, że nowelizacja już w maju wejdzie w życie. Gotowy wczesną wiosną projekt zostanie jednak zmieniony.
Łatwiej, ale trudno
— Minister finansów zauważył, że przy włączaniu prywatnego gruntu pod inwestycję należy szczególnie dokładnie kontrolować, czy projekt jest realizowany zgodnie z obietnicami. Proponujemy, by w przypadku, gdyby tak nie było, minister gospodarki bezzwłocznie składał wniosek o wyłączenie terenu z obszaru strefy — wyjaśnia Teresa Korycińska.
Niestety, ministerstwo już nie myśli o złagodzeniu kryteriów włączania terenów prywatnych.
— Na ten moment pozostają obowiązujące kryteria. Ale ponieważ są one uzależnione od stopy bezrobocia, która wzrosła, nie są już tak ostre — podkreśla przedstawicielka MG.
— Chociaż bezrobocie rośnie, to sytuacja nie zachęca do inwestycji. Cieszy natomiast to, że grunty prywatne będą włączane do stref — ocenia Marek Sienkiewicz z Deloitte.
— Najważniejsza jest wiadomość, że będzie ta nowelizacja. Co do kryteriów włączania gruntów prywatnych — oczywiście lepiej, by były łagodne, ale nie martwię się, że odpadnie mi któryś z większych projektów planowanych w mojej strefie. Przepisy są dość korzystne dla inwestycji innowacyjnych czy badawczo-rozwojowych — komentuje Mirosław Greber, prezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Zmiany na plus
Nowelizacja przewiduje też możliwość rozliczania strat przez inwestorów.
— Przygotowujemy poszerzoną ekspertyzę dotyczącą takiej możliwości — dodaje Teresa Korycińska.
Projekt daje też możliwość zmiany zezwolenia i zmniejszenia zatrudnienia o 25 proc. w stosunku do deklaracji dla wszystkich inwestorów oraz utworzenie strefy w przypadku nowej inwestycji, w wyniku której nie powstają nowe miejsca pracy, a utrzymywane są istniejące.
Małgorzata Grzegorczyk