Polska gospodarka świętuje dopiero 25-lecie wolności, ale wielu przedsiębiorców, którzy na przełomie lat 80. i 90. rozkręcali biznes, osiągnęło wiek, w którym stoją przed dylematem, czy zarządzanie przekazać potomkom, wynajętym menedżerom, czy po prostu sprzedać firmę, np. funduszowi private equity, inwestorowi branżowemu czy inwestorom giełdowym.

— Przedsiębiorcy, zwłaszcza ci w wieku 50-60 lat, coraz częściej uświadamiają sobie taką potrzebę, ale prawie nigdy nie podejmują od razu decyzji — mówi Łukasz Nowakowski, dyrektor sprzedaży w Noble Banku.
— Większość przedsiębiorców nie chce oddać biznesu w cudze ręce, choć doświadczenia z krajów Europy Zachodniej jednoznacznie pokazują, że mozolnie budowany majątek często jest trwoniony w drugim-trzecim pokoleniu. Dlatego też Francuzi, Niemcy czy Holendrzy przekazują aktywa do fundacji rodzinnych, które jasno definiują możliwość korzystania ze zgromadzonych dóbr i tak naprawdę chronią dzieci czy wnuki przed nimi samymi — mówi Michał Parkowski z mWealth Management. Praktyką na rynkach rozwiniętych jest też myślenie o sukcesji w perspektywie wielopokoleniowej. Majątek — także ze względów podatkowych — przekazywany jest często nie dzieciom, ale wnukom, co ma także przyczyny… genetyczne. Wnuki bywają bardziej podobne do dziadków niż rodziców, więc dziadkowie darzą ich większym zaufaniem. Bankierzy przyznają, że z oferowanej przez nich usługi transferu międzypokoleniowego majątku korzysta na razie niewielka liczba klientów (kilkunastu rocznie), bo to materia delikatna, także ze względu na często skomplikowane relacje rodzinne. Zapytań jednak przybywa, ale biznesmeni potrzebują czasu — nawet trzech-czterech lat — na to, by przemyśleć sprawę sukcesji i przejść do działania.
Pod jednym dachem
W przekazaniu majątku, którego najważniejszą i zwykle najbardziej problematyczną częścią jest przedsiębiorstwo (lub przedsiębiorstwa), pomagają kancelarie prawne, duże firmy doradcze, ale też niektóre banki w ramach usługi private bankingu. Nieliczne towarzystwa funduszy inwestycyjnych i butiki inwestycyjne oferują także usługę tzw. family office. Bankierzy prywatni przekonują, że ich przewagą konkurencyjną jest kompleksowość. W jednym miejscu oferują bowiem kilka usług, nieodzownych w procesie transferu międzypokoleniowego. Chodzi np. o restrukturyzację przedsiębiorstwa i znalezienie źródeł finansowania (tym zajmuje się dział corporate finance), upublicznienie firmy (od tego jest dom maklerski), zarządzanie aktywami (departament asset management) i wreszcie obsługę prawno-podatkową, którą zajmują się współpracujące z bankiem kancelarie. W usłudze transferu międzypokoleniowego klienci to zwykle Polacy, polscy są też doradcy, ale struktury wykorzystywane do przekazania majątku — zagraniczne. W rodzimym prawie nie funkcjonuje tzw. fundacja rodzinna, czyli taka, która nie jest powoływana w celach charytatywnych, ale do zarządzania aktywami. Drugim z najczęściej wykorzystywanych rozwiązań jest polisa ubezpieczeniowa. Koszt założenia fundacji to około 6 tys. EUR, mniej więcej tyle samo kosztuje jej roczne utrzymanie. Do tego trzeba doliczyć jednorazowe koszty obsługi prawnej, których wysokość zależy od koniecznego nakładu pracy.
— Trzeba więc sprawdzić, na ile dochodowy jest majątek i czy w kolejnych latach z dużą nawiązką będzie pokrywał koszt funkcjonowania fundacji — mówi Michał Parkowski.
Daj sobie czas
Przygotowanie transferu to procedura, która zajmuje zwykle kilka-kilkanaście miesięcy. — Tyle czasu potrzeba, by przygotować aktywa i stworzyć dobrą konstrukcję podatkową, wykorzystując np. fundusze inwestycyjne zamknięte czy polisy inwestycyjne — przyznaje Łukasz Nowakowski. Kwestia podatków jest kluczowa, a na polskim rynku usługa transferu ma silnego sojusznika w postaci… ustawodawcy i organów skarbowych. Stopień rozbudowania i skomplikowania przepisów podatkowych, a także duża swoboda ich interpretacji przez organy skarbowe, to nie lada wyzwanie dla prawników. Muszą oni nie tylko znaleźć rozwiązanie, ale także obronić stanowisko przed fiskusem, jeśli będzie taka konieczność.
KOMENTARZ PARTNERA CYKLU
Cel podpowiada rozwiązania
MICHAŁ PARKOWSKI, dyrektor ds. zarządzania majątkiem w mWealth Management
Praktyka pokazuje, że majątek przechodzi zwykle w obce ręce w trzecim pokoleniu. Dzięki transferowi międzypokoleniowemu można temu zapobiec i zachować aktywa w rękach rodziny. Zdarza się, że dotychczasowy właściciel aktywów chce je przekazać swoim następcom lub osobom trzecim pod z góry określonymi warunkami albo pragnie zapewnić w przyszłości sprawne zarządzanie swoją firmą, gdy nie ma naturalnych następców lub gdy ci nie są tym zainteresowani. To już wykracza poza normy polskiego ustawodawstwa. Idealnym rozwiązaniem staje się wówczas właśnie transfer międzypokoleniowy, który − wykorzystując konstrukcje prawno-podatkowe oparte zazwyczaj na fundacji prywatnej, truście czy też wykorzystaniu polisy ubezpieczeniowej − umożliwia osiągnięcie zakładanych przez właściciela majątku celów. To właśnie cel, jaki chce osiągnąć właściciel majątku, determinuje zastosowane w ramach transferu międzypokoleniowegorozwiązanie. W polskich warunkach w trzech przypadkach na cztery będzie to fundacja lub polisa ubezpieczeniowa. Z prostego powodu: trust nie występuje w polskim ustawodawstwie i nie można przewidzieć, jak zostanie potraktowany przez rodzime sądy.
Rolą, którą powierzają nam klienci w procesie transferu międzypokoleniowego, jest kreowanie i koordynowanie całego procesu. To mWealth Management rekomenduje swoim klientom odpowiednią kancelarię prawno-podatkową i wraz z nią buduje określoną strukturę służącą sukcesji z uwzględnieniem planowania podatkowego. Szczegółowych rozwiązań prawnych i podatkowych dostarcza natomiast kancelaria. Ponadto mWealth Management aktywnie uczestniczy w poszukiwaniu innych dostawców poszczególnych spółek potrzebnych w procesie np. fundacji zagranicznych, FIZ, ubezpieczycieli; koordynuje działalność innych zarządzających (np. TFI, gdy w strukturze wykorzystywany jest FIZAN) i ostatecznie — nadzoruje efektywność rozwiązania przez cały okres jego funkcjonowania oraz wspiera dokonanie ewentualnych zmian w modelu.