Prywatyzacja Cefarmu: inwestor gra na czas

Piotr Nisztor
opublikowano: 2012-05-21 00:00

7 miesięcy temu skarb podpisał umowę sprzedaży dystrybutora leków. PCZ nie zapłacił i… ponownie przebadał spółkę.

Prywatyzacja Centrali Farmaceutycznej Cefarm może zakończyć się fiaskiem. Z nieoficjalnych informacji „Pulsu Biznesu” z ministerstwa skarbu (MSP) wynika, że inwestor — wrocławska spółka PCZ — ma problem ze sfinansowaniem transakcji.

Zgodnie z umową zawartą 13 października 2011 r., za 85 proc. akcji Cefarmu powinien zapłacić nieco ponad 80 mln zł. Mimo że od podpisania dokumentu minęło już siedem miesięcy, pieniądze nie wpłynęły, a w styczniu 2012 r. PCZ zawarł z MSP aneks do umowy prywatyzacyjnej, w którym został przesunięty termin zapłaty.

Resort skarbu nie chce ujawnić, ile czasu ma inwestor na sfinalizowanie transakcji i ile razy przekładano spółce termin.

— Ze względu na poufność procesu negocjacji, jak również na zastrzeżenia inwestora dotyczące traktowania określonych informacji jako tajemnicy przedsiębiorstwa, MSP nie może udzielić precyzyjnej odpowiedzi na temat tych kwestii — twierdzi Magdalena Kobos, rzecznik resortu skarbu.

Podkreśla, że ministerstwo jest gotowe w każdej chwili sfinalizować transakcję. Tymczasem inwestor, zamiast płacić, postanowił kolejny raz zbadać Cefarm. Ponowne due diligence trwało dwa tygodnie, do 30 kwietnia.

Czego inwestor znowu szuka w spółce, do której zakupu dawno się zobowiązał? Odpowiedź PCZ nie wyjaśnia zbyt wiele.

„Aktualnie zgodnie z zapisami (…) umowy oraz aneksu i stosownych protokołów dot. sprzedaży przez Ministerstwo Skarbu Państwa akcji Centrali Farmaceutycznej Cefarm potwierdzam, że prowadzone są spotkania i rozmowy (…) zmierzające do zamknięcia tej transakcji” — odpisał na nasze pytania Stanisław Pachołek, wiceprezes PCZ.

Podkreślił, że prowadzone uzgodnienia są poufne. Resort skarbu też nabrał wody w usta.

— MSP nie są znane powody, dla których PCZ zwrócił się z prośbą o dodatkowe due diligence — twierdzi Magdalena Kobos. To wersja oficjalna. Nieoficjalna jest nieco inna.

— Podejrzewamy, że PCZ chce wykazać, że wartość Cefarmu jest dziś niższa niż w momencie zawarcia umowy. Nie wykluczamy, że inwestor będzie chciał na tej podstawie renegocjować warunki transakcji — tłumaczy „PB” wysoki rangą urzędnik ministerstwa skarbu.

Resort zapewnia jednak, że rozłożenie płatności na raty lub obniżenie ceny nie wchodzi w grę. Jak tłumaczy Magdalena Kobos, nie przewiduje tego opublikowane w 2010 r. zaproszenie do udziału w prywatyzacji spółki.

Równi zyskiem

Cefarm to jeden z dziesięciu największych dystrybutorów leków w Polsce. Jego udział w rynku sięga 5 proc. Firma współpracuje z ponad 600 polskimi i zagranicznymi producentami i dostawcami leków. Ma 11 własnych aptek i około 100 partnerskich.

W 2011 r. jej przychody sięgały 1,1 mld zł, a zysk 8,3 mln zł. Cennym aktywem spółki są atrakcyjne nieruchomości w Warszawie. W skład wrocławskiej grupy PCZ wchodzi dziewięć spółek, do których należą m.in. cztery szpitale i tyleż sanatoriów. W 2011 r. grupa osiągnęła prawie 104 mln zł przychodów i 8,7 mln zł zysku.