Przasnysz kusi zieloną energią

Anna Pronińska
opublikowano: 2013-08-27 00:00

Farma fotowoltaiczna w PPP — to się może udać. Inwestycją interesują się m.in. Chińczycy.

Wiele wskazuje na to, że formuła partnerstwa publiczno- -prywatnego (PPP) przyjęła się w farmach solarnych. Powiat przasnyski ogłosił postępowanie w trybie koncesji na budowę farmy w gminie Chorzele. — Sięgamy po PPP z braku pieniędzy. Inwestycję szacujemy na kilkanaście milionów euro w zależności od mocy elektrowni, przy czym górny pułap to 20 MW. Dla nas PPP jest nowatorską ścieżką. Inwestycją już interesują się firmy z Polski, także lokalne.

Część robiła projekty energetyczne, a inne dopiero zaczną. Mamy też chętnych z zagranicy. To m.in. duży chiński koncern, co nie dziwi, bo Chińczycy mocno wchodzą w energię słoneczną — mówi Jarosław Tybuchowski, członek zarządu powiatu przasnyskiego. Zadaniem partnera prywatnego będą zaprojektowanie, budowa, sfinansowanie i zarządzanie farmą solarną. Zarabiać ma na sprzedaży prądu.

Partnerowi publicznemu zależy na dostawie zielonej energii do obiektów powiatowych i oszczędnościach. Do przedsięwzięcia wniesie nieruchomość pod zabudowę (ma na to 45 ha) i może współfinansować inwestycję, jeśli otrzyma na nią unijną dotację. Postawienie farmy ma zająć do 10 miesięcy.

A do 8 października firmy mogą składać wnioski o udział w postępowaniu w gminie Chorzele. Do finału podobnego przedsięwzięcia w PPP, choć na mniejszą skalę, zbliżają się władze Kraśnika. Budowa 1-megawatowej farmy ma kosztować około 8 mln zł. O zlecenie ubiega się aż 9 podmiotów. Zamawiający liczy na kilka wiążących ofert.

— Niedługo będziemy zapraszać firmy do ich złożenia. Trochę przedłużamy procedurę, bo wciąż nie ma nowej ustawy o OZE, więc dla inwestorów problematyczne jest planowanie inwestycji, gdy nie wiedzą, jaki poziom wsparcia uzyska sprzedawana przez nich energia — przyznaje Michał Mulawa, rzecznik Urzędu Miasta w Kraśniku.

Bartosz Mysiorski, dyrektor zarządzający Centrum PPP, zwraca uwagę, że partnerstwo w energetyce odnawialnej jest realizowane głównie w USA, Australii, Niemczech, Bułgarii, Holandii i Portugalii, gdzie wykorzystuje się raczej progi wodne i wiatr, a rzadziej energię słoneczną.

— Farmy słoneczne to kapitałochłonne inwestycje, zwłaszcza na początku. Dlatego dla samorządów z ograniczonymi zasobami budżetowymi PPP wydaje się znakomitym rozwiązaniem. Odpowiednio przygotowany projekt fotowoltaiczny w PPP ma szansę na finansowanie w bankach w Polsce, ale zamawiający muszą skonsultować z nimi projekt odpowiednio wcześnie — zaznacza Bartosz Mysiorski.