Przecena zabrała 20 mld zł

Andrzej Stec
opublikowano: 16-11-2007, 00:00

Zawieszone strony internetowe z notowaniami, zajęte telefony maklerów, portfele Polaków chudsze o prawie 20 mld zł — oto bilans czwartkowej sesji.

Inwestorzy podzielili los swojego ulubieńca — Romana Karkosika.

Zawieszone strony internetowe z notowaniami, zajęte telefony maklerów, portfele Polaków chudsze o prawie 20 mld zł — oto bilans czwartkowej sesji.

Kolejne tąpnięcie na GPW. W czwartek giełdowe oszczędności tysięcy drobnych inwestorów oraz milionów klientów funduszy inwestycyjnych i emerytalnych z godziny na godzinę topniały w oczach. Główny indeks WIG spadł o 3,1 proc. Prawdziwe tąpnięcie nastąpiło w segmencie małych i średnich spółek. Indeksy sWIG40 i sWIG80 zanurkowały o około 5 proc. — najwięcej od pamiętnej, sierpniowej wyprzedaży. Kapitalizacja polskich spółek wchodzących w skład WIG spadła o 20 mld zł.

— Jesteśmy o włos od paniki — komentował na gorąco Alfred Adamiec, ekonomista Noble Banku.

— Mamy mocne przesilenie. Im szybciej spada, tym krócej to potrwa — pocieszał Rafał Abratański, wiceszef DM IDM, brokera z GPW, którego także nie ominęła przecena.

W czwartek kursy ponad 50 firm spadły o co najmniej 10 proc. Bólu głowy mógł się też nabawić jeden z największych inwestorów — Roman Karkosik. W ciągu jednego dnia stał się uboższy o 1,2 mld zł.

Wstrząs powtórny

To już druga tak gwałtowna przecena maluchów w ostatnich dniach. Zaledwie tydzień temu, w środę, indeks maluchów zanurkował o 4,3 proc. Wtedy dotkliwe spadki dotknęły wszystkie spółki — małe i duże. Zbiegło się to w czasie z zapowiedzią wyprzedaży przez Chiny dolarowych rezerw walutowych, drożejącą ropą i malejącymi szansami na obniżkę stóp procentowych w USA.

— Mamy nawrót awersji do ryzyka inwestycyjnego. Tracą obligacje i waluty w krajach regionu, a złoty najwięcej, bo w ostatnich tygodniach najwięcej zyskiwał — relacjonowała w czwartek Agnieszka Decewicz, analityk Pekao.

Po świecie znów rozeszło się echo zapaści na amerykańskim rynku ryzykownych kredytów hipotecznych. Barclays, jeden z największych banków brytyjskich, przyznał się, że stracił za oceanem aż 2,7 mld USD. O stratach w USA poinformował też francuski Credit Agricole. W sumie amerykański kryzys zebrał już obfite żniwo. Światowe instytucje finansowe dokonały odpisów na ponad 40 mld USD. Poleciały też głowy szefów znanych firm, m. in.: Citigroup czy Merrill Lynch. Kursy światowych banków spadły w tym roku średnio o 16 proc.

Średnio-mały balon

Skąd tak dotkliwe spadki krajowych maluchów?

— Ten segment rynku by zdecydowanie przeszacowany. Ludzie kupowali jednostki funduszy mniejszych firm tylko dlatego, bo nakręcały ich rekordowe stopy zwrotu — mówi Alfred Adamiec.

Klienci nie wytrzymują presji, śledząc codzienny spadek oszczędności trzymanych w funduszach akcyjnych. Tylko w listopadzie stracili około 10 proc. Zwiastunem problemów mogły być już statystyki październikowe. Z funduszy maluchów wycofano per saldo ponad 300 mln zł. Saldo wpłat i wypłat z ostatnich dwóch tygodni nie jest jeszcze znane.

Krajowych inwestorów mogły też rozczarować wyniki finansowe mniejszych spółek. Na ogół ich przychody i zyski rosły w trzecim kwartale wolniej, niż przewidywali analitycy.

— Akcje na pewno były drogie. Choć polskie spółki w porównaniu z amerykańskimi wciąż mają zdecydowanie większy potencjał wzrostowy — mówi Rafał Abratański.

Na polskim parkiecie brakuje kupujących. Stąd niskie obroty. Do wywołania czwartkowej lawiny wśród maluchów wystarczyło zaledwie 300 mln zł. To niewiele. W ostatnich czterech latach Polacy w funduszach małych i średnich spółek odłożyli prawie 8 mld zł.

Wielu drobnych inwestorów, nauczonych doświadczeniem, posłuchało analityków odradzających łapanie spadającego noża. Wolą przeczekać burzliwą giełdową jesień.

— Ryzyko jest wysokie. Pierwsza tak poważna korekta długotrwałej hossy przedłuży się do końca roku — przewiduje Jacek Obrocki z BDM.

Nadzieją są fundusze emerytalne, do których miesiąc w miesiąc wpada około 1 mld zł. Inwestujące długofalowo OFE mogłyby odebrać przecenione papiery. Te jednak nie palą się do wzmożonych zakupów, o czym świadczą ostatnie problemy rynku pierwotnego. Spółki masowo przenoszą ofertę publiczną akcji na „lepsze czasy”. Niektóre w ogóle z niej zrezygnowały.

Małe i średnie parzą w ręce

Porzuć średniaków, przebuduj portfel, szukaj wartościowych spółek — to rady analityków. Nie mówią jednym głosem.

Wojciech Szymon Kowalski

analityk Biura Analiz WS Kowalski

Średnie spółki odreagowują przeszacowanie. Należy sprzedać i unikać spółek z niepopularnych branż oraz tych, które pokazały słabe wyniki lub nie realizowały obietnic. Przebudowałbym portfel sukając największych firm, które powinny mieć dobry koniec roku.

Mirosław Saj

makler DnB Nord

Przecena nie ominęła nawet średnich firm z silnymi fundamentami. Może to oznaczać koniec spadków, przynajmniej na razie. Na ucieczkę już za późno.

Rafał Salwa

niezależny analityk

Jesteśmy blisko dna, bo wiele spółek jest za mocno przecenionych. Wycena niektórych jest niższa od wartości księgowej. W horyzoncie czterech miesięcy kupowałbym akcje firm, które mogą pochwalić się dobrymi wyniki w IV kwartale.

Jarosław Klepacki

analityk ECM

Można zaryzykować i kupić akcje, licząc na odreagowanie spadków. Ryzykiem jest ograniczona płynność średniaków. Inwestując na dłużej, trzeba obserwować WIG20. Jego spadek poniżej 3250-3270 pkt może zwiastować bessę.

Marcin Kiepas

analityk XTB

Zakładając najbardziej pesymistyczny scenariusz, w najbliższych dniach może dojść do panicznej wyprzedaży. Później powinno przyjść odreagowanie. Jeśli miałbym akcje małych i średnich spółek, starałbym się przetrzymać obecną falę wyprzedaży. Do dołka już bliżej niż dalej.

Piotr Kuczyński

analityk Xelion Doradcy Finansowi

Najczarniejszy scenariusz zakłada spadek mWIG40 do 3400 pkt. Niewesoło może być w przypadku WIG20. Jeśli spadnie poniżej 3300 pkt., to wsparcie jest na 2750 pkt. Jeśli miałbym akcje średniaków i ponosiłbym małe straty, to zakończyłbym inwestycje.

Marcin Materna

analityk DM Millennium

Kursy małych spółek mogą dalej spadać, a blue chipy mogą stać się drogie.

4,47

mld zł

Tyle były warte akcje Romana Karkosika w jego sześciu spółkach flagowych 29 października...

3,28

mld zł

...Na tyle były wyceniane po wczorajszej, czarnej dla małych i średnich firm sesji....

1,19

mld zł

....co oznacza, że tyle w ciągu dwóch tygodni wyparowało pieniędzy znanemu inwestorowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy