Przeciw złotej akcji w Tepsie

KL
opublikowano: 2007-10-31 00:00

Lewiatan chce, by Trybunał Konstytucyjny zajął się rozporządzeniem o „złotej akcji”. Powód — nie powinno ono dotyczyć TP.

Lewiatan chce, by Trybunał Konstytucyjny zajął się rozporządzeniem o „złotej akcji”. Powód — nie powinno ono dotyczyć TP.

Nie pomogły protesty Telekomunikacji Polskiej (TP). Mimo że apelowała do premiera Kaczyńskiego, znalazła się na liście spółek objętych „złotą akcją”. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan skarży rozporządzenie do Trybunału Konstytucyjnego. Podobny wniosek przygotowuje też Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji.

Argumenty prof. Huberta Izdebskiego, autora wniosku, są identyczne z przedstawianymi wcześniej przez TP. Warunkiem wpisania firmy z branży telekomunikacyjnej na listę spółek strategicznych jest posiadanie przez nią infrastruktury umożliwiającej przesyłanie sygnału publicznej radiofonii i telewizji na 70 proc. powierzchni kraju. Tymczasem infrastruktura nie należy do TP, lecz jej spółki zależnej TP Emitel, która znajduje się już na liście przedsiębiorstw strategicznych.

— Czy można posiadać tę samą rzecz dwa razy? To sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem — mówi ekspert Lewiatana.

Prof. Hubert Izdebski podkreśla, że resort skarbu do tej pory nie odpowiedział, na jakiej podstawie spółka trafiła na listę przedsiębiorstw objętych „złotą akcją”. Ministerstwo zakwestionowało także status TP jako pracodawcy prywatnego, twierdząc, że spółka należy do rządu francuskiego.

Przedstawiciele Lewiatana i TP podkreślili także, że ustawie o „złotej akcji” przygląda się już Komisja Europejska, która ma wątpliwości, czy faworyzowanie rządu jako akcjonariusza jest zgodne z prawem. Skarb państwa może zgłaszać sprzeciw wobec uchwał akcjonariuszy lub decyzji władz spółek, wymienionych w rozporządzeniu.