GieŁda Debiut był miłym zaskoczeniem dla inwestorów i analityków
30-procentowego przebicia nikt się nie spodziewał. Choć potem z notowaniami było gorzej, to nie ma powodów do obaw.
Od kursu 92,8 zł rozpoczęło wczoraj giełdową historię JW Construction, największy deweloper na rynku warszawskim z udziałem przekraczającym 10 proc. Dla inwestorów, którzy kupowali te papiery w ofercie publicznej po 71 zł, oznaczało to około 30 proc. zysku. Prawa do akcji nowej emisji zadebiutowały z kursem 92 zł.
Powyżej oczekiwań
Były to wyższe zyski, niż się wcześniej spodziewali specjaliści.
— JW Construction wpisało się w trend udanych debiutów obserwowanych w ostatnim czasie. W zestawieniu z dużą redukcją w ofercie zaowocowało to euforią inwestorów — tłumaczy Michał Sztabler, analityk Domu Maklerskiego PKO BP.
— To duża firma, dlatego gracze, którym nie udało się zrealizować zleceń kupna na rynku pierwotnym, dokupowali papiery już na pierwszej sesji — ocenia Włodzimierz Giller z DB Securities.
Tym bardziej że warszawska giełda od 18 czerwca będzie publikować subindeks dla deweloperów i wiele funduszy będzie do niego odnosić rezultaty własnych inwestycji. Łącznie z JW Construction do nowego indeksu powinno wejść jeszcze dziesięć innych spółek.
W trakcie poniedziałkowej sesji nasiliła się jednak presja na realizację zysków i kurs warszawskiego dewelopera większość dnia spędził nieco powyżej poziomu 80 zł.
— Wysoki debiut nieco mnie zdziwił, bo przecież moda na firmy deweloperskie ostatnio słabnie — ocenia Michał Sztabler.
Poza tym — jego zdaniem — w tym segmencie można znaleźć inne spółki, które wydają się atrakcyjniejsze z fundamentalnego punktu widzenia.
— Od JW Construction tańszy wydaje się jego główny konkurent na warszawskim rynku — Dom Development. A od niego jeszcze ciekawiej prezentuje się Gant — uważa analityk DM PKO BP.
Będzie nieźle
Mimo to specjaliści uważają, że przed branżą deweloperską cały czas rysują się dobre perspektywy.
— Takie marże, jakie spółki notowały w 2006 r. i na początku tego roku, to już historia. Ich poziom zapewne będzie maleć, choćby z powodu wzrastających kosztów robocizny i materiałów. Ale w Polsce cały czas buduje się mało mieszkań: 3-4 razy mniej niż w porównywalnej Hiszpanii. Dlatego myślę, że niższe marże deweloperzy nadrobią sprzedażą większej liczby mieszkań i ich zyski nadal będą rosły —tłumaczy Włodzimierz Giller.
Michał Sztabler zwraca ponadto uwagę, że cały czas powstają nowe fundusze ukierunkowane właśnie na branżę deweloperską, które powinny powodować popyt na papiery z tego sektora.
JW Construction zdobyło z emisji 245 mln zł, które zostaną przeznaczone na zakup gruntów. Jerzy Zdrzałka, prezes spółki, optymistycznie patrzy w przyszłość. Jego zdaniem, na rynku nowych mieszkań w tym roku należy się spodziewać wzrostu cen o kilka-kilkanaście procent.
Zbigniew Kazimierczak