Przed kościołem, w centrum handlowym

opublikowano: 08-02-2016, 09:42

Do tej pory jak dogmat traktowałem twierdzenie, że o ponownym wyborze wójta, burmistrza czy prezydenta decydują przede wszystkim inwestycje, które udało mu się zrealizować w ciągu czterech lat, a nie jakość usług świadczonych przez samorządy.

Innymi słowy: ważniejsza jest nowa warstwa asfaltu niż profesjonalizm urzędników z ratusza. Wszak z tymi drugimi rzadko się spotykamy, a ulicami jeździmy codziennie.

Bloomberg

Wprowadzanie świadczenia 500+ zmienia moje postrzeganie. Owszem, inwestycje będą się nadal liczyły, ale to, jak poradzą sobie, zwłaszcza w pierwszym etapie, samorządy z dystrybucją rządowych pieniędzy, odciśnie piętno na całej kadencji i wyborach w 2018 r. Od 1 kwietnia samorządy zaczną przyjmować wnioski, czas na ich składanie minie z końcem czerwca. Samorządowcy traktują to jako dopust boży, kolejny obowiązek, który spada na mizerne (?) kadry urzędu. Proponuję zmienić myślenie: 500+ to szansa, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i — przepraszam za oklepany slogan — stanąć frontem do klienta. I jeszcze na tym zarobić!

Może jestem naiwny, ale gdybym był wójtem, burmistrzem czy prezydentem, zrobiłbym wszystko, żeby matki (ojcowie) nie musiały stać w godzinach pracy w kolejce pod ratuszem czy ośrodkiem pomocy społecznej. Pewnie część rodziców sięgnie po elektroniczne kanały komunikacji i tam wypełni wnioski, ale intuicja mi podpowiada, że będzie to niewielka grupa. Większość złoży wnioski tradycyjnie — na papierze. Dlatego uważam, że urzędnicy muszą wyjść zza biurek i pojawić się tam, gdzie gromadzą się ludzie. I to nie tylko w ciągu pięciodniowego dnia pracy, ale również w dni wolne.

Zdecydowałbym się na przyjmowanie wniosków zarówno w sobotnie popołudnie w centrum handlowym, jak i w niedzielne przedpołudnie przed kościołem. Myślę, że żaden proboszcz nie zaprotestowałby przeciwko takim praktykom. Niech ludzie poczują, że urząd jest dla nich (nawet jeśli już tak jest), a nie na odwrót. Kluczowe też będzie szybkie rozpatrzenie wniosków. Wierzcie mi — jeśli ktoś złoży papiery w kwietniu, a dostanie pieniądze dopiero w czerwcu — nie będzie zadowolony i dostarczy amunicji opozycji. Dlatego dobra organizacja i zatrudnienie, przynajmniej w początkowej fazie, sprawnych osób do obsługi 500+ będzie kluczowe.

Na koniec jeszcze wątek poboczny. Dotyczy miejscowości, w których narzeka się na mieszkańców żyjących w nich bez meldunku, a więc niepłacących tam podatków. Zapewne takie osoby również będą się starały o wsparcie na dzieci. Kochani samorządowcy! Nie odsyłajcie ich z kwitkiem tekstem „Pan/Pani u nas nie jest zameldowana”. Zaproponujcie (od razu) przemeldowanie, przypominając, że o wsparcie dla dziecka trzeba będzie aplikować co roku. W interesie takiego obywatela leży, by składał papiery w miejscu zamieszkania, a nie jeździł w tym celu kilkaset kilometrów. Jeśli go przekonacie, obowiązek związany z 500+ przekujecie w zysk dla gminy — mierzony wielkością odpisu z jego podatku PIT.

Wprowadzanie świadczenia 500+ zmienia moje postrzeganie. Owszem, inwestycje będą się nadal liczyły, ale to, jak poradzą sobie, zwłaszcza w pierwszym etapie, samorządy z dystrybucją rządowych pieniędzy, odciśnie piętno na całej kadencji i wyborach w 2018 r. Od 1 kwietnia samorządy zaczną przyjmować wnioski, czas na ich składanie minie z końcem czerwca. Samorządowcy traktują to jako dopust boży, kolejny obowiązek, który spada na mizerne (?) kadry urzędu. Proponuję zmienić myślenie: 500+ to szansa, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i — przepraszam za oklepany slogan — stanąć frontem do klienta. I jeszcze na tym zarobić!

Może jestem naiwny, ale gdybym był wójtem, burmistrzem czy prezydentem, zrobiłbym wszystko, żeby matki (ojcowie) nie musiały stać w godzinach pracy w kolejce pod ratuszem czy ośrodkiem pomocy społecznej. Pewnie część rodziców sięgnie po elektroniczne kanały komunikacji i tam wypełni wnioski, ale intuicja mi podpowiada, że będzie to niewielka grupa. Większość złoży wnioski tradycyjnie — na papierze. Dlatego uważam, że urzędnicy muszą wyjść zza biurek i pojawić się tam, gdzie gromadzą się ludzie. I to nie tylko w ciągu pięciodniowego dnia pracy, ale również w dni wolne.

Zdecydowałbym się na przyjmowanie wniosków zarówno w sobotnie popołudnie w centrum handlowym, jak i w niedzielne przedpołudnie przed kościołem. Myślę, że żaden proboszcz nie zaprotestowałby przeciwko takim praktykom. Niech ludzie poczują, że urząd jest dla nich (nawet jeśli już tak jest), a nie na odwrót. Kluczowe też będzie szybkie rozpatrzenie wniosków. Wierzcie mi — jeśli ktoś złoży papiery w kwietniu, a dostanie pieniądze dopiero w czerwcu — nie będzie zadowolony i dostarczy amunicji opozycji. Dlatego dobra organizacja i zatrudnienie, przynajmniej w początkowej fazie, sprawnych osób do obsługi 500+ będzie kluczowe.

Na koniec jeszcze wątek poboczny. Dotyczy miejscowości, w których narzeka się na mieszkańców żyjących w nich bez meldunku, a więc niepłacących tam podatków. Zapewne takie osoby również będą się starały o wsparcie na dzieci. Kochani samorządowcy! Nie odsyłajcie ich z kwitkiem tekstem „Pan/Pani u nas nie jest zameldowana”. Zaproponujcie (od razu) przemeldowanie, przypominając, że o wsparcie dla dziecka trzeba będzie aplikować co roku. W interesie takiego obywatela leży, by składał papiery w miejscu zamieszkania, a nie jeździł w tym celu kilkaset kilometrów. Jeśli go przekonacie, obowiązek związany z 500+ przekujecie w zysk dla gminy — mierzony wielkością odpisu z jego podatku PIT.

Co tam, panie, w inwestycjach?
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
×
Co tam, panie, w inwestycjach?
autor: Małgorzata Grzegorczyk
Wysyłany raz w miesiącu
Małgorzata Grzegorczyk
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

 

TADEUSZ MARKIEWICZ, wydawca, opiekun sekcji samorządowej „PB”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane