Przed krajami kandydującymi do UE jeszcze dużo pracy

17-06-2001, 11:47

Marcin Grajewski

GOETEBORG (Reuters) - Przywódcy państw kandydackich opuścili unijny szczyt w Goeteborgu pełni nadzieii, że uda się im wstąpić do Unii Europejskiej (UE) w przeciągu najbliższych dwóch lat.

Kraje kandydackie z uznaniem powitały sobotnią deklarację "piętnastki" z której wynika, że negocjacje z najbardziej zaawansowanymi państwami powinny zakończyć się w 2002 roku, i że członkami UE staną się w 2004. Kraje te będą musiały teraz podwoić wysiłki, aby udało się dotrzymać tych terminiów.

"Co mamy przed sobą? Po pierwsze ciężką pracę, po drugie ciężką pracę i po trzecie ciężką pracę" - powiedział szef Urzędu Komisji Integracji Europejskiej minister Jacek Saryusz-Wolski.

Dwanaście państw, w większości z byłego bloku komunistycznego musi przede wszystkim dostosować swoje prawodawstwo do standardów unijnych, zająć się ochroną środowiska, usprawnić działanie sądów i administracji publicznej oraz utrzymać stabilność gospodarki.

Dyplomaci uważają, że jeśli negocjacje będą przebiegały zgodnie z harmonogramem, to Unia przyjmie pierwszą dziesiątkę przed wyborami do Parlamentu w 2004 roku.

Największą szansę na znalezienie się w pierwszej grupie mają Czechy, Cypr, Estonia, Węgry, Łotwa, Litwa, Malta, Polska, Słowacja i Słowenia. Biedniejsza Bułgaria i Rumunia będą musiały poczekać jeszcze jakiś czas.

OBAWY ROZWIANE

Starannie wyważona deklaracja złożona podczas szczytu w Goeteborgu rozwiała obawy, że odrzucenie w ubiegłym tygodniu przez Irlandię Traktatu Nicejskiego opóźni rozszerzenie UE na Wschód.

"Unia nie mówi już o nadziejach czy wizji ale o celach. To zasdanicza różnica" - powiedział premier Czech Milos Zeman.

W ubiegłym tygodniu Irlandczycy w referendum powiedzieli "nie" Traktatowi Nicejskiemu, który miał przygotować unijne instytucje na dalszą ekspansję.

Postawiło to pod znakiem zapytania zdolność Europy do przezwyciężenia wywodzącego się czasów Zimnej Wojny podziału na bogaty Zachód i biedny Wschód.

Część krajów kandydackich uważa, że irlandzki sprzeciw może wzmocnić deklarację poparcia dla rozszerzenia UE, ponieważ państwa członkowskie będą chciały zapewnić kandydatów, że wciąż są mile widziani w Unii i zapobiec spadkowi poparcia opinii publicznej dla rozszerzenia.

Dyplomaci twierdzą, że Francja i Niemcy, gdzie rozszerzenie Unii popiera mniejszość społeczeństwa, próbowały rozmyć nieco wymowę deklaracji, tak by uniknąć konkretnych zobowiązań.

WYBORY W NIEMCZECH I FRANCJI

Według niektórych dyplomatów, za przeciąganie się negocjacji w najbardziej drażliwych obszarach, czyli polityce rolnej i pomocy regionalnej w dużej mierze odpowiedzialność ponosi Francja i Niemcy. W 2002 roku w tych krajach odbędą się bowiem wybory.

Polityka rolna i pomoc regionalna to dziedziny, które obejmują do 80 procent z liczącego 90 miliardów euro rocznego budżetu Unii.

Polska utrzymuje, że nie może zamknąć negocjacji w obszarze dotyczącym wolnego przepływu siły roboczej w powiększonej Unii ani zgodzić się na swobodny wykup ziemi przez obcokrajowców, dopóki kraje piętnastki nie zadeklarują, jakie środki przeznaczą na pomoc regionalną i rolnictwo.

Austria i Niemcy zapewniły sobie poparcie pozostałych krajów piętnastki w kwestii dotyczącej siedmioletniego okresu przejściowego w swobodzie zatrudnienia dla nowoprzyjętych państw. Polska wstępnie odrzuciła to stanowisko.

Część dyplomatów uważa, że to twarde stanowisko może spowodować, że Polska zostanie wykluczona z grupy państw, które jako pierwsze wejdą do Unii. Jednak niektórym polskim politykom wydaje się, że polityczna pozycja Polski gwarantuje jej miejsce w pierwszej grupie przyjmowanych państw. Może bowiem ona liczyć na poparcie Niemiec.

"Bez Polski, historyczny proces kończący podział Europy nie miałby sensu" - powiedział jeden z polskich dyplomatów.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przed krajami kandydującymi do UE jeszcze dużo pracy