Nieistniejący od pół wieku brand domu towarowego zna co drugi zapytany mieszkaniec stolicy!
Do tego, co dobre, chętnie się wraca.
Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy utkwił w pamięci warszawiaków. Dowiedli tego studenci Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych badaniami społecznej pamięci marki, zleconymi przez braci Jabłkowskich, którzy cierpliwie — mimo 14- -letniego procesu — walczą o spuściznę przodków. Spadkobiercy chcieli się upewnić, czy instytucja przedwojennego domu towarowego ma jeszcze rację bytu w nowoczesnej stolicy. Obawy?
— Jeśliby się okazało, że prawie nikt już nie pamięta, co było kiedyś przy Brackiej 23, byłaby to nieprzyjemna niespodzianka — mówi dr Monika Sajkowska z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych.
Ale... Przepytano 210 przypadkowych osób: czy mogą wymienić jakikolwiek przedwojenny dom towarowy? 88 proc. odpowiedziało twierdząco, 71 proc. z nich wymieniło Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy. W sumie 55,7 proc. badanych rozpoznało starą, nieistniejącą od pół wieku markę.
Kim są ci, którzy wskazali DTBJ? Głównie warszawiacy po 56. roku życia. Wielu ze sklepem wiązały osobiste przeżycia: „tam kupiłem pierwszy garnitur, pierwszą suknię balową”... Skojarzenia? „Z klasą”, „przedwojenny świat, urok i klimat przeszłości”, „tradycje starego przedwojennego kupiectwa”. 21,4 proc. pytanych o DTBJ przywołało wspomnienia o braciach Jabłkowskich, o ich rodzinie. Mówili: „cała Warszawa wiedziała, co to Bracia Jabłkowscy”, „to był najlepszy dom towarowy w Polsce” czy „dobry, przedwojenny styl”. I asocjacje z budynkiem: urokliwe elewacje, piękne schody, śliczne witraże.
Młodsi mieli już pewne problemy, choć było nieźle. O Domu Towarowym Bracia Jabłkowscy słyszało 36 proc. osób w wieku 31-55 lat i 14 proc. osób poniżej 30 roku życia: dom towarowy z Brackiej znali z opowiadań dziadków.
Zbadano też skojarzenia związane z marką DTBJ. Najwięcej respondentów odwołało się do kamienicy na Brackiej 23. To wskazówka: nie ma co reaktywować domu towarowego w innym miejscu.
18,8 proc. pytanych uznało DTBJ za symbol tradycji i 16,2 proc. za symbol przedwojennej stolicy. W pamięci warszawiaków zatarły się jednak granice między działalnością braci Jabłkowskich przed wojną a późniejszymi przedsięwzięciami w tym budynku. Wielu kojarzy go z „Domem obuwia” czy domem handlowym „Arka”, które mieściły się przy Brackiej po 1948 r. (po nacjonalizacji firmy).
Czy warszawiacy chcą przywrócenia dawnego Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy? Wśród tych, którzy rozpoznali markę, aż 70 proc. odpowiedziało „tak” (zdecydowany sprzeciw — 19 proc.: argumenty — „w Warszawie jest już dużo domów towarowych” lub że podoba im się to, co się dziś znajduje na Brackiej 25 — księgarnia Traffic Club).
— Chcemy przywrócić kawałek tożsamości Warszawy. Jak widać, jest po co... Może tego stolica potrzebuje? Marka trwa. Szkoda, by z tego nie skorzystać. W końcu to jedno z niewielu miejsc, jakie pozostały po starej Warszawie — sumuje Jan Jabłkowski, prezes Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy.