Przed Sejmem karetki pogotowia, są ranni

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-07-26 13:27

Po starciach górników z policją kilkanaście osób leży na chodniku i jezdni przed Sejmem. Na miejscu jest sześć karetek pogotowia. Lekarze i pielęgniarki opatrują rannych. Jedna z osób wygląda na nieprzytomną i jest reanimowana. Na terenie sejmowym znajdują się kolejne trzy karetki, tam opatrywani są policjanci.

Po starciach górników z policją kilkanaście osób leży na chodniku i jezdni przed Sejmem. Na miejscu jest sześć karetek pogotowia. Lekarze i pielęgniarki opatrują rannych. Jedna z osób wygląda na nieprzytomną i jest reanimowana. Na terenie sejmowym znajdują się kolejne trzy karetki, tam opatrywani są policjanci.

Co najmniej sześciu policjantów jest rannych po starciach z górnikami przed Sejmem. Jeden z funkcjonariuszy nieprzytomny został odwieziony do szpitala - powiedział PAP rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski. Na razie nie wiadomo, czy są ranni wśród protestujących.

Zatrzymano co najmniej 10 osób.

Policja, używając na przemian gazu łzawiącego i armatek wodnych, powoli spychani są przez kordony policji w stronę Torwaru, gdzie stoją autokary, którymi przyjechali. Policjanci filmują przebieg zajść. 

Teren wokół Sejmu przypomina wielkie pobojowisko. Powyrywane kwiaty, połamane gałęzie drzew i krzewów, rozbite płyty chodnikowe. W powietrzu czuć gaz łzawiący. "Co chwila słychać okrzyki górników: bronicie złodziei i oszustów" pod adresem policjantów.

Tymczasem sejmowa komisja polityki społecznej zdecydowała, że zarekomenduje Sejmowi zajęcie się utrzymaniem obecnego systemu emerytur dla górników.