Proste i przejrzyste prawo, mniej biurokracji, niskie koszty prowadzenia działalności — to życzenia deweloperów kierowane do rządu.
Ryszard Matkowski
prezes J. W. Construction Holding
Mamy rządowy plan realizacji 180 tys. mieszkań rocznie, co oznacza niemal podwojenie liczby lokali oddawanych w ostatnich latach. Pod takim programem możemy się tylko podpisać, ale ktoś te mieszkania musi wybudować. Tymczasem firmy budowlane odczuwają deficyt fachowców — murarzy, cieśli, zbrojarzy itd. Oczekiwałbym zatem związania programu budownictwa mieszkaniowego z rozwojem szkolnictwa zawodowego.
Dla nabywców mieszkań największą barierą jest ich cena, a ta — prócz oczywistych różnic wynikających z lokalizacji i standardu inwestycji — zależy od dostępności i kosztów działek budowlanych, długości i uciążliwości procedur administracyjnych, cen materiałów budowlanych i kosztów pracy. Polityka rządu może mieć wpływ na każdy z tych czynników, należy się więc spodziewać, że rząd wywalczy w Brukseli dłuższy okres ochronny przed wprowadzeniem wyższego VAT na nowe mieszkania, wyda rozporządzenia przyspieszające tworzenie planów zagospodarowania — albo wręcz dofinansuje ich tworzenie, a przede wszystkim wprowadzi istotne zmiany w trybie wydawania pozwoleń na budowę, by skrócić czas gromadzenia niezbędnych dokumentów i wydawania decyzji.
Oczekiwałbym też stworzenia mechanizmów sprzyjających powstaniu wtórnego rynku kredytów hipotecznych. Liczę również na ożywienie w budownictwie socjalnym i komunalnym, które w ostatnich latach niemal zanikło, a nikt nie zdejmie z państwa zobowiązań w tym zakresie. Obawiałbym się natomiast wsparcia dla wybranych grup społecznych czy programu quasi-rozdawnictwa mieszkań np. dla rodzin wielodzietnych.
Adam Zaremba-Śmietański
prezes krakowskiej Grupy Deweloperskiej Geo
Oczekiwania środowiska deweloperskiego wobec nowego rządu i nowego parlamentu dotyczą przede wszystkim usunięcia barier prawnych i administracyjnych hamujących tempo realizowania inwestycji. Chodzi o takie zmiany uregulowań prawnych, które spowodują uproszczenie i przyspieszenie procedur związanych z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Poważnym problemem jest również brak ustawy, która przyspieszyłaby uchwalanie planów zagospodarowania przestrzennego i zawierała regulacje motywujące gminy do szybkiego uchwalania tych planów — np. system nagród i kar za dobrą lub złą pracę urzędników.
Priorytetowym zadaniem dla nowego rządu powinny być jednak działania prowadzone w Brukseli, zmierzające do zmodyfikowania dyrektywy podatkowej dotyczącej podniesienia w Polsce po 2007 r. stawki VAT na mieszkania i usługi budowlane z obecnych 7 do 22 proc. Podniesienie tej stawki będzie automatycznie oznaczać 15-procentową podwyżkę cen mieszkań.
Na kondycję naszej branży na pewno dobrze wpłynęłyby szerokie konsultacje ustawodawców ze środowiskiem deweloperskim na temat propozycji zmian prawnych. Pozwoliłoby to uniknąć wielu niedopracowanych rozwiązań prawnych, które narażają przedsiębiorców na straty i w żaden sposób nie przyczyniają się do poprawy sytuacji mieszkaniowej w Polsce.
Marek Poddany
prezes spółki deweloperskiej Sedno, wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich
Mamy jeden z najgorszych wskaźników mieszkaniowych w Europie — zarówno w liczbie lokali budowanych na 1000 mieszkańców, jak i w relacji ceny metra kwadratowego do zarobków. Budujemy około 100 tys. rocznie. Tymczasem potrzeby szacowane są na co najmniej 150 tys. Aby budować więcej, rząd musi zlikwidować wiele barier.
To przede wszystkim bariery biurokratyczne hamujące proces inwestycyjny — nieprecyzyjne prawo, długość procedur i korupcja. To również bariery finansowe, niedostatek kapitału wśród inwestorów i wciąż bardzo ograniczona oferta kredytowa banków dla deweloperów.
Problemem jest również niedostatek terenów inwestycyjnych — wysokie ceny działek budowlanych, co z kolei jest skutkiem braku planów zagospodarowania. Aby uzdrowić sytuację, rząd musi pilnie znowelizować ustawę o zagospodarowaniu przestrzennym, która w obecnym kształcie blokuje inwestycję. Są też bariery organizacyjne, malejący potencjał firm wykonawczych i coraz większy odpływ pracowników za granicę.
Tymczasem w planach rządowych brak jest propozycji powrotu do ulgi na wynajem i rozwiązań, które doprowadziły do mieszkaniowego boomu w latach 2000-01. Rząd nie ma również pomysłu na obniżenie kosztów pracy.
Niestety, doświadczenie pokazuje, że najlepsze nawet pomysły, forsowane przez wysokich urzędników państwowych, grzęzną w bierności i niekompetencji pracowników niższych szczebli. Zapowiedzi odchudzenia administracji bez propozycji zmniejszenia jej zadań mogą więc wzbudzać niepokój.
Rząd nie ustosunkował się także do narastającego dramatycznie problemu odpływu pracowników budowlanych za granicę. Milczenie to niepokoi tym bardziej że plany inwestycyjne rządu zarówno mieszkaniowe, jak i infrastrukturalne będą niewykonalne bez odpowiedniego zaplecza fachowców.
Iwona Ziemianowicz
członek zarządu Grupy Inwestycyjnej Hossa
Najważniejsze, żeby skutecznie reformować państwo i gospodarkę i niczego nie popsuć.
Dzisiaj można odnieść wrażenie, że aktualne zachowania klientów rynku nieruchomości przypominają trochę reakcję lękową, wywołaną ucieczką przed 22-proc. stawką podatku VAT. Rynek jest wprawdzie ożywiony, ale na jak długo? Wydaje się, że rządzący powinni poważnie zastanowić się, czy 22-proc. VAT na budownictwo nie zrujnuje nam tej dziedziny gospodarki.
Andrzej Majcher
prezes Echo Investment
Jako szef firmy deweloperskiej oczekiwałbym od obecnego rządu szybkiej nowelizacji ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym. Taki krok pozwoliłby na uwolnienie wielu terenów inwestycyjnych. Dziś prawie 95 proc. gmin nie ma aktualnych planów, co blokuje tereny pod inwestycje. Właściciele gruntów muszą bardzo często czekać aż gmina uchwali nowy plan zagospodarowania, co w praktyce trwa bardzo długo. W tej sytuacji trudno o respektowanie ich praw.
Nowy rząd powinien również zwiększyć kompetencje i odpowiedzialność urzędników wydających decyzje administracyjne. Konieczna jest również pilna zmiana prawa budowlanego.
Najważniejszym zadaniem tego rządu powinno być jednak pozostawienie 7-proc. stawki VAT na sprzedaż mieszkań. Wzrost podatku VAT do 22 proc. po 2007 r. może spowodować gwałtowny skok cen i doprowadzić do załamania rynku mieszkaniowego.
Dziś rynek deweloperski jest przede wszystkim uzależniony od siły nabywczej Polaków. Tymczasem zamożność społeczeństwa rośnie dużo wolniej niż ceny mieszkań.
Przedsiębiorcy oczekują także jasnej i stabilnej polityki podatkowej. Bardzo ważne jest, aby interpretacja jednego urzędu skarbowego była wiążąca w całej Polsce.
Dużym ułatwieniem dla przedsiębiorców byłoby również zmniejszenie pozapłacowych kosztów pracowniczych, co pozwoliłoby na zmniejszenie kosztów utrzymania i przyczyniło się do tworzenia nowych stanowisk.
Niezbędna jest również reforma systemu sądownictwa. Problem stanowią przede wszystkim zbyt długie terminy oczekiwania na rozprawy. Zdarza się, że np. na decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego trzeba czekać dwa lata. Dla inwestora wiąże się to z utraconymi dochodami i często dodatkowymi kosztami, co ma ogromne znaczenie dla rentowności przedsięwzięcia.