Wymiana samochodów egzaminacyjnych przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego może napytać niezłych kłopotów szkołom jazdy.
W wyniku rozstrzygniętego w ostatnich tygodniach przetargu Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego (WORD) w Łodzi wybrał do egzaminowania kierowców Opla Corsę. Niby żadna sprawa, a jednak właścicielom łódzkich szkół jazdy podskoczyło ciśnienie. Większość z nich uczy jazdy na innych modelach samochodów niż Opel Corsa. Niektórzy przedsiębiorcy zainwestowali w „punciaki” czy lanosy całkiem niedawno i teraz mają nietęgie miny. Sprawa dotyczy przynajmniej kilkudziesięciu łódzkich szkół.
— Na terenie Łodzi i powiatu łódzkiego zarejestrowanych jest obecnie 161 szkół jazdy — mówi Jerzy Jamróz, szef wydziału nadzoru i kontroli Wydziału Komunikacji Urzędu Miejskiego w Łodzi.
Milczą jak grób
Niestety, właściciele łódzkich szkół jazdy, których pytaliśmy o opinię na temat całej sprawy, milczą jak grób. Prawdopodobnie nie chcą iść na udry z WORD, bo i po co źle nastawiać do siebie egzaminatorów do swoich klientów. Z kolei Jerzy Fajcht, zastępca kierownika WORD w Łodzi mówi, że „szkoleniowcy” i właściciele ze szkół jazdy byli uprzedzeni o wymianie samochodów odpowiednio wcześniej.
— Ustaliliśmy, że na fordach będziemy egzaminować kierowców do końca czerwca, na lanosach i punto do końca wakacji. Na corsach od początku września — wyjaśnia Jerzy Fajcht.
Wiktor Spiżewski, szef WORD Poznań, nie ukrywa irytacji, kiedy pytam go o związek samochodów wykorzystywanych przez WORD do egzaminów na prawo jazdy, z samochodami używanymi przez szkoły jazdy, chociaż wydaje się on oczywisty.
— To jakieś bzdury. Nie ma żadnego obowiązku zdawania na prawo jazdy na jakimś konkretnym modelu samochodu — złości się kierownik Spiżewski.
Naciskany przyznaje jednak, że właściciele szkół jazdy powodowani „małpim pędem” na ogół starają się szkolić przyszłych kierowców na takich samych samochodach jak te, na których będą zdawać egzamin w WORD.
— Tu w Poznaniu rozwiązaliśmy sprawę w ten sposób, że informujemy właścicieli szkół jazdy o przewidywanej wymianie samochodów pół roku wcześniej — twierdzi Wiktor Spiżewski.
Łakomy kąsek
WORD w poszczególnych województwach posiadają od kilku do kilkunastu samochodów. Jeśli dodać do tego przynajmniej około 2 tys. szkół jazdy, daje to w polskich realiach atrakcyjną dla producentów samochodów niszę rynkową.
— Mamy kompleksową ofertę zarówno dla WORD, jak i szkół jazdy, obejmuje ona specjalne finansowanie kredytem GM Bank i kompletny osprzęt do samochodów, np. wspomaganie kierownicy — wyjaśnia Wojciech Osoś z General Motors Poland.
GM Poland sprzedaje szkołom jazdy przede wszystkim modele Corsa i Agilla.