Przedsiębiorcy — tak, jak zapowiadali — w zdecydowanej większości poparli wejście Polski do UE. Frekwencja znacznie przekroczyła 50 proc., a za członkostwem w Unii opowiedziało się około 80 proc. Polaków.
Tuż po opublikowaniu szacunkowych wyników referendum w sprawie członkostwa Polski w Unii Europejskiej prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że dokonała się rzecz wielka.
— Polacy w najbardziej demokratycznej formie powiedzieli „tak” dla przystąpienia Polski do Unii — mówił z radością prezydent.
— Jestem szczęśliwy, albowiem los obchodzi się ze mną w sposób bardzo łaskawy: Cóż może mnie jeszcze spotkać lepszego i piękniejszego — wtórował mu premier Leszek Miller.
Obaj odebrali natychmiast gratulacje od Komisji Europejskiej.
— Dzisiejsza decyzja jest punktem zwrotnym w historii Europy. Wielki, dumny naród dobrowolnie zajmuje miejsce, które powinno należeć do niego — napisała Komisja w specjalnym oświadczeniu.
Tuż po godz. 20.00 stało się jasne, że wynik referendum będzie wiążący: do urn poszło — według wciąż szacunkowych danych — 59,6 proc. uprawnionych do głosowania. Aż 78 proc. głosujących opowiedziało się za członkostwem Polski w UE. Ostateczne wyniki głosowania Państwowa Komisja Wyborcza ma podać dziś wieczorem.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami przedstawiciele świata biznesu masowo poszli w sobotę i niedzielę do urn. W zdecydowanej większości oddali głos za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.
— To głosowanie przełomu — ocenił Leszek Balcerowicz, prezes NBP, który w sobotę oddał głos w komisji obwodowej w Domu Kultury „Zacisze” na warszawskim Targówku.
W podobnym tonie wypowiadał się Marek Belka, poprzedni minister finansów, który głosował w komisji nr 173 w Łodzi.
— Od jutra oczywiście nic się specjalnego nie zdarzy w gospodarce. Teraz znikną jednak wątpliwości inwestorów i kapitał zagraniczny będzie napływał do Polski, a złoty się umocni — ocenił Marek Belka.
Również Witold Orłowski, szef doradców ekonomicznych prezydenta, zapowiada umocnienie polskiej waluty.
— Ale będzie to krótkotrwałe, dlatego że złoty dostosuje się przede wszystkim do stanu gospodarki. A właściwie wszystkie te problemy, które stały przed Polską gospodarką w piątek wieczorem, będą stały nadal. Trzeba pilnie przeprowadzić reformę finansów publicznych — apeluje Witold Orłowski.
Polacy mogli głosować w ponad 25 tys. obwodów w kraju i za granicą. W Londynie głosował były premier Jan Krzysztof Bielecki, obecnie członek rady dyrektorów Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.
— Rośnie przekonanie, że może po wejściu do UE państwo będzie bardziej przyzwoite i lepiej zorganizowane. Ludzie to czują, a jeśli nie, to mają taką nadzieję — mówił Jan Krzysztof Bielecki.