Czytasz dzięki

Przedsiębiorcy przedstawiają 21 własnych postulatów

(Marek Druś)
opublikowano: 16-08-2005, 07:18

Dwadzieścia pięć lat temu gdańscy robotnicy, po raz kolejny, być może nie wierząc w ostateczny sukces, spróbowali zmienić rzeczywistość i podpisali swych 21 postulatów. I choć niewiele udało się zrealizować, nie to było najważniejsze; ostateczny sukces okazał się znacznie większy niż 2 tys. zł podwyżki — to wtedy drgnął fundament systemu, by po latach pozostało po nim jedynie wspomnienie. Ćwierć wieku po Sierpniu ’80 przedsiębiorcy wołają do władzy: pozwólcie nam normalnie żyć! Mają własną listę postulatów.

Dwadzieścia pięć lat temu gdańscy robotnicy, po raz kolejny, być może nie wierząc w ostateczny sukces, spróbowali zmienić rzeczywistość i podpisali swych 21 postulatów. I choć niewiele udało się zrealizować, nie to było najważniejsze; ostateczny sukces okazał się znacznie większy niż 2 tys. zł podwyżki — to wtedy drgnął fundament systemu, by po latach pozostało po nim jedynie wspomnienie. Ćwierć wieku po Sierpniu ’80 przedsiębiorcy wołają do władzy: pozwólcie nam normalnie żyć! Mają własną listę postulatów.

Dziś teoretycznie mamy wolną Polskę, o którą walczyła Solidarność. Okazuje się jednak, że dla przedsiębiorców, podobnie jak dla robotników przed ćwierćwieczem, ta wolność jest zbyt ograniczona.

Czego chce polski biznes A.D. 2005? Właściwie tego samego, o co w 1980 r. walczyli robotnicy: żeby Państwo pozwoliło im normalnie żyć.

Przedsiębiorcy chcą, by politycy przestali im przeszkadzać, a zaczęli się koncentrować na tworzeniu dobrego prawa — często deklarują tu swą pomoc. Chcą jasnych, przejrzystych i stabilnych reguł gry gospodarczej — zarówno w odniesieniu do sytemu podatkowego, jak zi np. kwestii prywatyzacji. Chcą, by państwo ich szanowało i podobnie traktowało podmioty państwowe i prywatne; rodzime i zagraniczne. Chcą wreszcie, by politycy, zamiast o tym mówić, zabrali się na poważnie za naprawianie publicznych finansów, a urzędnicy zaczęli odpowiadać za swe decyzje. Marzy im się, by prawo stanowili ludzie kompetentni.

I choć, podobnie jak 25 lat temu w Gdańsku, przedstawiciele biznesu nie wierzą, że uda się od razu zrealizować wszystkie te życzenia, ufają, że być może przyszły rząd i parlament zaczną słuchać głosu środowiska i spełnią choć część jego postulatów. Na dobry początek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane