Przedsiębiorcy w Polsce wciąż ignorują jakość

Wojciech Surmacz
opublikowano: 2001-05-22 00:00

Przedsiębiorcy w Polsce wciąż ignorują jakość

Polskie firmy nie są zainteresowane filozofią zarządzania jakością. Wystarczy im uzyskanie certyfikatu ISO i już spoczywają na laurach. Nie interesuje ich Europejska Nagroda Jakości, model zarządzania EFQM. Szkoda, bo w ten sposób dają świadectwo niedojrzałego podejścia do rynków europejskich, na których być może już wkrótce się znajdą.

III Międzynarodowa Szkoła Jakości (MSJ) spotkała się z dość niewielkim zainteresowaniem. W tym roku do Szczyrku przyjechało nieco ponad 70 przedstawicieli firm z całej Polski, drugie tyle stanowili zaproszeni goście. Było to o blisko 50 proc. mniej niż na sesji poprzedniej, która odbyła się w Warszawie, w kwietniu 2000 r. Dla porównania wystarczy wspomnieć, że taka sama konferencja w tym roku w Szwecji zgromadziła ponad 1,2 tys. uczestników.

Ciągle mało

Ta sytuacja sprawiła, że w zasadzie wszyscy na konferencji zaczęli się zastanawiać nad statusem jakości w polskich przedsiębiorstwach. Dyskusja, która odbyła się na ten temat podczas drugiego dnia konferencji, nie napawała optymizmem nikogo. Na początku padło pytanie o liczbę firm, które stosują zasady TQM (Total Quality Management). Oczywiście dokładnie nie wiadomo, ile firm w naszym kraju stosuje jakiś model doskonalenia zarządzania jakością, taka sytuacja panuje jednak w całej Europie.

— Niestety, nie jestem w stanie podać konkretnej liczby przedsiębiorstw z Europy, które stosują model EFQM. Wiem, że członków Europejskiej Fundacji Zarządzania Jakością jest 845 i to jest jakiś punkt wyjścia. Oprócz tego mamy 19 partnerskich organizacji jakościowych. Mogę jedynie powiedzieć, że liczbę europejskich podmiotów, stosujących techniki zarządzania EFQM można szacować w tysiącach organizacji — tłumaczyła Diane Dibley z Europejskiej Fundacji Zarządzania Jakością.

— Dwa lata temu na konferencji w Mrągowie zapytaliśmy japońskich wykładowców o liczbę firm, stosujących w Japonii zasady zarządzania TQM. Zanim odpowiedzieli, podkreślili, że zastanowią się nie nad tym ile jest firm, lecz jaka liczba miejsc pracy objęta jest jakimś programem jakości. Powiedzieli, że jest to 30 proc. ogółu. Zastanawiałem się ostatnio, jaki to byłby odsetek w Polsce i sądzę, że przy około 20 mln miejsc pracy, byłoby dobrze, gdyby 20 tys. byłoby objętych jakimś programem jakościowym — mówi prof. Andrzej Blikle, przewodniczący Komitetu Programowego MSJ.

Jak podkreśla, tak właśnie wygląda poziom jakości w polskich firmach. Jego zdaniem, ta liczba będzie się co roku podwajać, ale i tak minie jeszcze sporo czasu, zanim zarządzanie jakością będzie miało znaczący wpływ na gospodarkę naszego kraju.

Niedojrzała gospodarka

Andrzej Blikle w trakcie III sesji MSJ często zaznaczał, że jego spostrzeżenia na temat zainteresowania zarządzaniem jakością wśród krajowych przedsiębiorców są raczej pesymistyczne.

— Wydaje mi się, że polskie przedsiębiorstwa działają na niedojrzałym rynku, w niedojrzałym państwie i w związku z tym większość z nich też jest jeszcze nie bardzo dojrzała. Mamy w kraju około 3 mln przedsiębiorstw prywatnych, z czego 2,5 mln to firmy małe, które walczą o przetrwanie i dużo energii tracą na walkę z bardzo niedojrzałą administracją państwową — tłumaczy Andrzej Blikle.

Ale jego zdaniem istnieje jeszcze druga strona medalu, jeżeli chodzi o niewielkie zainteresowanie jakością na polskim rynku. Otóż duże, w większości zagraniczne firmy w całej swojej masie uważają, że bardziej opłacalny jest agresywny marketing niż zarządzanie jakością. Większość z nich wychodzi z założenia, że pieniądze wydane na marketing zwrócą się na pewno, natomiast pieniądze wydane na jakość mogą być obecnie jedynie grą dla samej gry.

— Bardzo często słyszałam, jak biznesmeni mówili: jakość — to nas nie interesuje, dla nas najważniejszy jest zysk. Takie rozumowanie należy zmienić i zapytać przedsiębiorców: czy są zainteresowani doskonaleniem swojej działalności, czy chcą w przyszłości przetrwać, czy chcą być bardziej konkurencyjni? Jeśli tak, to muszą się rozejrzeć i coś zrobić, żeby to osiągnąć. Model doskonałości EFQM jest właśnie jednym z takich narzędzi — wyjaśniała Diane Dibley.

Według niej, zawsze należy pamiętać, że w zarządzaniu jakością chodzi przede wszystkim o doskonalenie działalności całej firmy, również jej wyników, ale nie przede wszystkim. Dużo bardziej radykalny w poglądach na ten temat był Timo Hannukainen, wiceprezes ds jakości Nokia Mobile Phones, zdobywcy Europejskiej Nagrody Jakości.

— Dla każdej firmy najważniejsze powinno być doskonalenie jakości zarządzania. Jeśli jednak menedżerowie nie są tym zainteresowani, Jeśli nie chcą zachwycić swoich klientów, mieć dobrze zmotywowanych pracowników, a najistotniejszy jest dla nich tylko zysk, to sukces ich firmy będzie bardzo krótkotrwały i w dłuższej perspektywie poniosą oni na swoim rynku porażkę — podkreślał Timo Hannukainen.

Wojciech Surmacz

[email protected] tel. (22) 611-62-38