Nowe Miasto to wielki deweloperski projekt Krakowa. Na przemysłowych terenach w rejonie dzielnic Rybitwy i Bieżanów ma powstać kompleks na którym zostaną zbudowane m.in. 150-metrowe wieżowce. Przedsiębiorcy działający obecnie na tych terenach od dawna nie kryją obaw. Zastrzeżenia zgłaszały już PKP Polskie Linie Kolejowe, KZN Bieżanów, produkujący podkłady i rozjazdy kolejowe oraz Amara, działająca w branży farmaceutycznej.

W środę, 8 marca, odbyć się ma tzw. pierwsze czytanie planu deweloperskiego. Równocześnie, na godzinę 8.15, przed krakowskim magistratem przedsiębiorcy zaplanowali protest. Przedstawiciele reprezentującego ich Klastra Rybitwy szacują, że na terenach, na których ma powstać krakowskie city działają firmy, których przychody opiewają na 10 mld zł, a zyski do opodatkowania zbliżają się do 1 mld zł. Zatrudniają blisko 10 tys. osób. Przedsiębiorcy obawiają się, że nie będą mogli funkcjonować na dotychczas zajmowanym terenie. Prognozują też, że po zmianie przeznaczenia ich gruntów z przemysłowych na przeznaczone pod drogi czy zieleń, spadną ceny nieruchomości. Obecnie wyceniają roszczenia. Wstępnie szacują je na 1 mld zł.
Przedstawiciele samorządu krakowskiego na razie nie odnieśli się do zastrzeżeń przedsiębiorców. Wcześniej zapewniali PB, że władze miasta prowadzą dialog z przedsiębiorcami, ale do czasu zakończenia prac planistycznych przedwczesne jest wyrokowanie dotyczące przenoszenia działalności przez jakąkolwiek firmę.
